Sweet focia z Tomaszem Lisem

Bez dwóch zdań – demokracja przeżywa w Polsce ciężkie chwile. Wyraźnie bardzo przeszkadza klasie politycznej. Przynajmniej tej obecnej w parlamencie. Jeżeli kogoś nie przekonały brutalne działania oraz brunatna retoryka ministrów nowego prawicowego rządu, to być może przekonają pomysły lidera liberalnej opozycji. Ryszard Petru zaproponował wszak kolejne przykręcenie śruby pracownikom i formalną oligarchizację sceny politycznej. W tej sytuacji można retorycznie pytać co gorsze – narodowe media i skok na Trybunał Konstytucyjny czy deptanie praw pracowniczych i likwidacja publicznego finansowania partii politycznych, tak, żeby nikt kto nie wisi u klamki 1% najbogatszych już nigdy nie dał rady wejść do parlamentu?

Jakkolwiek by było jest raczej jasne, że liderzy Komitetu Obrony Demokracji mają spory kłopot. Oddając głos liderowi Nowoczesnej podczas organizowanych przez siebie protestów wpisują się w wizerunek wysadzonej z siodła garstki uprzywilejowanych, który kroi dla nich siermiężna propaganda Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej raczej niż później będą musieli zdecydować, czy po drodze im z neoliberalnym fundamentalizmem, czy też widzą w nim zagrożenie dla realizacji stawianych sobie celów (o ile o czymś takim można już mówić).

Od tego zależeć będzie zachowanie lub utrata wiarygodności u sporej grupy tej części społeczeństwa, która kontestuje dziś rządy ludzi prezesa Kaczyńskiego.

Sytuacja ta nie usprawiedliwia niestety bierności lewicy, która wyraźnie traci szansę na wniesienie do masowych protestów prawdziwie demokratycznego, a nie jedynie antypisowskiego, programu. Przede wszystkim pamiętać trzeba, że to PiS ma dziś w Polsce pełnię władzy i z tej władzy bez zahamowań korzysta. Nowoczesna jest tylko opozycją na dorobku. Dlatego warto właściwie widzieć proporcje dla niesionych przez te formacje zagrożeń. Nawet jeśli uznamy, że wśród tłumów wyprowadzanych na ulicę przez KOD jest więcej potencjalnych wyborców Petru niż Razem, to z politycznego punktu widzenia stanie z boku oznacza raczej samospełniającą się przepowiednię, czyli oddanie oddolnego społecznego poruszenia we władanie cynicznych propagandzistów z Nowoczesnej i w tym sensie przysłużenie się wzmocnieniu pozycji tej formacji. Obecności siły lewicowej w ruchu odnoszącym się do kwestii politycznych rozpoznawalnych na poziomie ogólnokrajowym nie zastąpi zaangażowanie w lokalne walki o interesy ekonomiczne konkretnych grup zawodowych czy zakładów. To, że postkomuniści nigdy nie interesowali się tym drugim nie oznacza, że lewica ma sobie odpuszczać to pierwsze.

Zarówno historia jak i współczesność pokazują, że alternatywa, którą w Polsce uosabiają Kaczyński i Petru jest fałszywa. Na shegemonizowaniu sceny politycznej przez tych dwóch mogą skorzystać tylko Kukiz i ONR.

Układ ten ma rzecz jasna wymiar bardziej uniwersalny. Wbrew optymistom, sytuacja z jaką się dziś borykamy nie jest jakąś polską specyfiką. Aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na sukcesy prawicy w Izraelu, Francji, Węgrzech, Argentynie, Wenezueli czy USA. Wszędzie kołem zamachowym zwrotu w prawo jest kryzys i pogłębiająca jego skutki polityka neoliberałów. Ten schemat ma długą historię.

W latach 20. i 30. minionego stulecia fundamentalizm elit ekonomicznych i finansowych utorował drogę nazistom. Obecnie, w sytuacji stagnacji gospodarczej, która nęka Europę, kapitał i jego rzecznicy korzystają z okazji, by rozmontowywać ważniejsze zdobycze demokratyczne wywalczone w minionych dekadach przez klasy podporządkowane. Wszystko w imię podtrzymania zagrożonej rentowności kapitału i zapewnienia stabilności finansowej. Takie zarządzanie kryzysem nie tylko napędza frustracje społeczne otwierając bramy przed skrajną prawicą, ale też samo przez się realizuje projekt autorytarny. Od kilku lat polityka UE uporczywie pcha Grecję w ramiona Złotego Świtu. Neoliberałowie z Trojki nie potrzebują jednak faszystów, żeby deptać demokrację w suwerennym kraju. W zeszłym roku zobaczyliśmy, że doskonale robią to sami, gdy groźbami i szantażem zmusili do kapitulacji rząd Syrizy. Widzimy to wciąż, gdy za naszymi plecami Komisja Europejska sprzedaje nas korporacjom w ramach TTIP.

Mając do wyboru perspektywę demokratycznej transformacji i uspołecznienia gospodarki przez lewicę,
a z drugiej autorytarnych wprawdzie, ale zarazem wrogich uspołecznieniu rządów sił faszystowskich burżuazja i wielki kapitał nigdy nie mieli wątpliwości. Konsekwentnie wybierali faszyzm. Nic dziwnego, bo historyczne dyktatury faszystowskie nie tylko nie zagrażały kapitalizmowi, ale zawsze formowały się w obronie porządku kapitalistycznego przed prawdziwym lub urojonym komunizmem (czyli demokratycznymi aspiracjami klas ludowych). Ich rzekoma „rewolucyjność” czy też „antysystemowość” była zewnętrznym przejawem wściekłej kontrrewolucyjności, służyła radykalnej obronie istniejącego porządku. Pakt przemysłowców w rodzaju Kruppa, Siemensa czy IG Farben z Hitlerem stał się fundamentem sukcesów NSDAP. Podobnie było wcześniej z Mussolinim i kapitalistami włoskimi, a później z Franco i kapitalistami w Hiszpanii.

Dlatego nie ma co liczyć na to, że dziś neoliberalna i coraz bardziej antydemokratyczna Unia powstrzyma Kaczyńskiego w Polsce. Nie zrobiła nic Orbanowi, gdy zawłaszczał państwo na Węgrzech, ani Rajoyowi, gdy przepychał ustawy ograniczające fundamentalne wolności obywatelskie w Hiszpanii, nie przeszkadzał jej stan wyjątkowy w Hamburgu w 2014 r., ani bezpieczniackie ekscesy we Francji po ostatnich zamachach w Paryżu.

W takiej sytuacji bardzo ważne jest, żeby rozbić hegemoniczny antagonizm PiS-Nowoczesna zanim on naprawdę okrzepnie. Lewica jest za słaba, aby dokonać tego budząc masy z dala od głównej sceny polskiej polityki. Oczywiście, nie powinna rezygnować z tego strategicznego zadania, ale też taktycznie nie powinna uchylać się od podjęcia ryzyka sweet foci z Tomaszem Lisem. Straty jakie z tego tytułu może ponieść będą chyba jednak mniejsze niż cena jaką zapłacimy za przejęcie potencjału protestu przez neoliberałów i zamknięcie publicznej debaty między dwoma obozami wrogów demokracji.

image_pdfPobierz artykuł w wersji PDFimage_printDrukuj artykuł

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top