Ludowa historia Polski

Historia jest dziś polem bitwy. W walce o obraz przeszłości decyduje się kształt teraźniejszości. Historia dostarcza legitymizacji jednym projektom politycznym, a odbiera prawomocność innym. Jest to jeden z powodów, dla których potrzebujemy ludowej historii Polski. Nie jedyny jednak. Obok konieczności przełamania monopolu nacjonalistycznej opowieści prawicy, który stał się filarem jej ideologicznej hegemonii, obok konieczności odzyskania historycznej prawdy (dostępnej w doświadczeniu podporządkowanych) jest jeszcze co najmniej jedna przyczyna. Otóż dziś bez odzyskania historii klas ludowych trudno sobie wyobrazić odbetonowanie teraźniejszości, a zarazem otwarcie jej na przyszłość. Projekt historii ludowej, który wyłania się z różnych przyczynków pojawiających się od jakiegoś czasu łączy w sobie funkcje tożsamościowe, poznawcze i utopijne. Odzyskuje wymazane doświadczenia, marzenia i walki, otwierając drogę do innej przyszłości.

Polska prawica ma dostęp do państwowych aparatów ideologicznych, które są prawdziwą bronią masowego rażenia na polu zarządzania pamięcią zbiorową. Czy w tej sytuacji podejmowanie prób budowy historycznej kontrnarracji, z góry skazanej na marginalizację, ma jakikolwiek sens? Rekonstrukcja wieloletniego marszu prawicy po rząd dusz przekonuje, że tak. Inna sprawa, czy warto stawać do walki na polu wybranym przez przeciwnika. Tu rzecz jest bardziej skomplikowana. Spóźnione próby uprawiania polityki historycznej przez środowiska postkomunistyczne nie nastrajają optymizmem. Obrona utraconej czci PRL niekoniecznie zagraża prawicowemu monopolowi. Nawet bowiem jeżeli postacie Edwarda Gierka czy Stanisława Gomułki mogą budzić sympatię sporych kręgów społeczeństwa, to ich rehabilitacja wpisuje się w ramy, które dla historii nakreśliła prawica. Proste odwrócenie znaków nie zmienia zasadniczo konserwatywnych parametrów dominującej dziś wersji historii. Nie narusza takich ideologicznych kotwic jak rozumiany po endecku naród, Kościół, monopol własności czy państwo. Przeszłość widziana z perspektywy takiej czy innej elity władzy, czy szerzej elit społecznych, nie przestaje być autorytarna, ekskluzywna i antydemokratyczna. Jej polityczny aspekt sprowadza się do normalizacji, utrwalenia i reprodukcji panującego porządku.

Jeżeli wracanie do historii ma sens, to przede wszystkim po to, by wyrwać się jej zmorom. Taką właśnie rolę może mieć krytyczny rewizjonizm, skupiający się na czarnych kartach naszej przeszłości, oraz historia ludowa. Ta ostatnia stara się oddać głos skazanym na milczenie. Jest z definicji wywrotowa, bo artykułuje się w epizodach podmiotowości wydartych panującym reżimom podporządkowania przez ich ofiary, w trwaniu oporu i pęknięciach wyrąbanych przez bunty i rebelie na gładkiej powierzchni dziejów oficjalnych.

Oczywistą ramę dla historii ludowej stanowi antagonizm klasowy. Jej przedmiotem jest choćby codzienny opór przeciw pańszczyźnie, znajdujący przewrotny wyraz w szlacheckich satyrach na leniwych chłopów. Albo porzucanie pracy, zbiegostwo i walki chłopskie, które wbrew stereotypom dość szczelnie wypełniają polską historię, i w dużej mierze przyczyniły się do upadku monarchii szlacheckiej. Dyskurs chłopskich suplik dokumentujący walkę klas toczoną w sądach Rzeczypospolitej i pokazujący, że poddani nie byli jakąś niewolniczą ciemną masą, ale grupą potrafiącą dobrze rozpoznawać swoje interesy i organizować się, wykorzystując możliwości i luki w systemie, a zarazem wypracowując wyrafinowane strategie walki, które także i dziś mogą być wzorem dla aktywistów. Dzieje kobiet, mniejszości, migrantów i uchodźców. Epizody ludowego samostanowienia, plebejskich wtargnięć w sferę politycznej widzialności, jak w 1794, 1846 czy 1905 r. Socjalistyczne wyspy innej niepodległości, z jesieni 1918 i ludowe powstania z dwudziestolecia międzywojennego. Strajki, sabotaże w fabrykach i parcelacje pańskiej ziemi na wsiach. Robotnicza samorządność, chłopskie migracje do miast, a także oddolna odbudowa tych ostatnich po 1945 r. W rekonstrukcjach wszystkich tych form podmiotowości ujawnia się wolna od kulturalistycznych i folkloryzujących skłonności warstwa ludowego długiego trwania: antropologia i ekonomia żywności, zdrowia, seksualności, zamieszkiwania, czasu, rodziny, klasy, samoorganizacji, pamięci i tożsamości.

Historia ludowa jest wychylona ku przyszłości. Odzyskuje bowiem te przeszłe doświadczenia, których waga nie uległa wyczerpaniu bo nie skończył się porządek, z którym były związane. O ile bowiem nie mamy już pańszczyzny i poddaństwa, to polskie życie publiczne i społeczne przesiąknięte jest tym co Andrzej Leder nazywa relacją folwarczną. Jej trwanie stanowi fundament, na którym rozkwita reakcyjność i autorytaryzm obecnej władzy, a także jej poprzedników zarówno w sferze politycznej, kulturalnej jak i ekonomicznej. Jej wykorzenienie jest jednym z warunków demokratyzacji życia społecznego w Polsce. Nie stanie się to bez odzyskania ludowej historii, która nie jest tylko pieśnią przeszłości, ale trwa w obecnych walkach i jako taka nigdy nie ma końca.

***

Na łamach LMD od dawna staramy się prezentować teksty mieszczące się w tym nurcie. Teraz chcielibyśmy zainicjować cykl bardziej systematycznie prezentujący przyczynki do ludowej historii Polski (artykuł Tomasza Bohajedyna na stronie 42). Jego zwieńczeniem będzie, mamy nadzieję, konferencja i publikacja.

image_pdfPobierz artykuł w wersji PDFimage_printDrukuj artykuł

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top