Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 10/152

październik 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
O demokracji w Ameryce

Przemysław Wielgosz
Na pohybel symetrystom

Mona Chollet
Strzeżcie się, czarownice wracają

Martine Bulard
Dokąd doprowadzi eskalacja?

Sébastien Lapaque
Tajemnica Pasoliniego

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Sébastien Lapaque
Tajemnica Pasoliniego

Wielki buntownik i wywrotowiec, który za sprawą swych filmów, pism i interwencji zyskał status legendy uosabiającej utopijne aspiracje, wigor intelektualny i kulturowe bogactwo kontestacji lat 60. Być może właśnie dlatego, że nigdy nie oddzielał zaangażowania politycznego od swojej twórczości, Pier Paolo Pasolini wciąż uparcie niepokoi i inspiruje.

Straciliśmy świadka, świadka jedynego w swoim rodzaju. Na czym – zapytajmy jeszcze raz – polegała ta jego wyjątkowość? Na tym mianowicie, że próbował – jak by to ująć? – wywołać żywą i dobroczynną reakcję w biernym ciele włoskiego społeczeństwa. Jego odmienność polegała właśnie na tej dobroczynnej prowokacji, związanej u niego z nonkonformizmem, z całkowitym brakiem wyrachowania i rozwagi" [1].

W 43 lata po śmierci Piera Paolo Pasoliniego, którego rankiem 2 listopada 1975 r. znaleziono na plaży w Ostii z roztrzaskaną czaszką, przypominają się przejmujące słowa z mowy pogrzebowej wygłoszonej przez jego przyjaciela, pisarza Alberta Moravię. Pasolini był inny. Lecz niekoniecznie chodzi o taką inność, o jakiej myślimy. Fakt, był komunistą i lubił chłopców, co nie było oczywiste w powojennych Włoszech. Namiętności, o jakich opowiadał w swoich powieściach i jakie ośmielał się pokazywać w filmach, narażały go na niekończące się procesy, na życie w strachu przed wyrokiem sądu i przed linczem. Jednak to, co najbardziej odróżniało go od tłumu i jego „poniżających zasad" [2], kryło się w głębi jego duszy. Podobnie jak Artur Rimbaud, z którym dzielił rozpaczliwą jasność umysłu, Pasolini „widział to, co ludzie widzieć pragnęli" [3]. I podobnie jak autor Iluminacji brał swoją wizję na serio, pogodził się z jej tragicznym wymiarem. Był reżyserem, który szukał aktorów do swoich filmów wśród rzymskiego lumpenproletariatu, był nie tylko nauczycielem, twórcą cennej, trudnej i rzadkiej sztuki, lecz przede wszystkim wizjonerem, który nie dawał się oszukać ludziom czy ich wizjom.

Na kilometr wyczuwał oszustwo, kłamstwo i hipokryzję. „Nigdy nie myliłem się co do ludzi, bowiem przez moje libido i moją nieśmiałość zmuszony byłem dobrze znać bliźnich" [4]. W 1945 r. czytał Karola Marksa, lecz już wcześniej, we Friuli, gdzie spędził część młodości, miał okazję zaobserwować, że świat dzieli się na robotników i posiadaczy, na upokorzonych i sytych. „Wciąż, chociażby na Sycylii, istniały enklawy feudalizmu, dosłownie rzecz ujmując – latyfundia. Byłem tam. Z jednej strony dniówkowi robotnicy zgromadzeni razem pod swoimi sztandarami, z czerwonymi chustkami wokół szyi, z drugiej strony – posiadacze. I stało się tak, że nie znając żadnych marksistowskich lektur, zupełnie naturalnie ustawiłem się po stronie friulańskich robotników" [5]. W przeciwieństwie do wielu spryciarzy Pasolini nigdy nie handlował sprawiedliwością, kupując tanie akcje i czekając z ich sprzedażą, aż zdrożeją. Nie miał planu, nie miał programu. Ważny był dla niego tylko zapał i stawianie czoła rzeczywistości. „Różnił się od innych właśnie swoją bezinteresownością" – uściślał Moravia [6].

Niedzisiejsza hojność

Ta bezinteresowność Pasoliniego, jego niedzisiejsza hojność wyjaśniają bogactwo jego dzieła. Wciąż nie doceniamy znaczenia jego całokształtu, na który składają się powieści takie jak Les Ragazzi (1955), Una vita violenta (1959), Petrolio (1992, wydane pośmiertnie), 12 pełnometrażowych filmów, w tym kilka arcydzieł: Mamma Roma (1962), Ewangelia według świętego Mateusza (1964), Salo albo 120 dni Sodomy (1975), sztuki teatralne, setki wierszy, przekłady, dziennikarskie eseje zgromadzone w zbiorach Scritti corsari (1975) i Lettere luterane (1976). Dopiero zaczynamy widzieć skutki jego pracy. Dzieło Pasoliniego jest bowiem jak lawa – nie zatrzyma jej zapomnienie.

Pasolini nie potrzebuje biografa. Całe jego życie mieści się w jego dziele – odkryte, otwarte przed nami. Sam znalazł dla siebie najlepsze określenia: „święty heretyk", „syn, który nigdy nie zostanie ojcem", „szczęśliwy marksistowski poeta". Także takie, które mogą zaskakiwać: „Jestem siłą Przeszłości./ Miłość moja odnosi się tylko do tradycji./ Przybywam z ruin kościołów,/ ich ołtarzy i z wiosek/ opuszczonych gdzieś w Apeninach czy Prealpach/ gdzie żyli moi bracia". Tak właśnie napisał w Poesia in forma di rosa. Autobiograficzna elegia napisana na początku lat 60., w chwili gdy „mężczyzna czterdziestoletni" (urodził się w 1922 r.) wracał wspomnieniami do swojego dzieciństwa, do swojej drogi poetyckiej, podobnie jak to robił Charles Péguy w Victor-Marie, Comte Hugo, wysoko wznosząc sztandar „wielkiej partii niedzisiejszych". Péguy-Pasolini? To zestawienie nie jest przypadkowe.

Burżuazja jest diabłem

Jak Georges Bernanos, Victor Serge, George Orwell, Simone Weil czy Albert Camus – wszyscy walczący o wolność – obaj poeci nie wahali się zaatakować swojego własnego obozu, odsłaniając jego tchórzostwo i zaślepienie. „Bunt przeciwko własnej rodzinie, często prowadzący do odrzucenia tejże", zwierzał się Pasolini, syn oficera związanego z faszyzmem, brat członka ruchu oporu zabitego niedługo przed końcem wojny. Podobnie jak Péguy widział, jak polityka zniszczyła tajemnicę dreyfusizmu, tak Pasolini dostrzegał, czym stał się antyfaszyzm długo po rozstrzelaniu Benita Mussoliniego i powieszeniu jego trupa: „Duża część współczesnego antyfaszyzmu, przynajmniej tego, co nazywa się antyfaszyzmem, jest naiwna i głupia, albo też udawana czy pełna złej wiary. W istocie taki antyfaszyzm walczy – czy udaje, że walczy – ze zjawiskiem martwym i pochowanym, archeologicznym, którego już nikt się nie boi. To antyfaszyzm wygodny i gnuśny. Jestem głęboko przekonany, że prawdziwy faszyzm kryje się w tym, co socjolodzy zbyt łagodnie nazywają społeczeństwem konsumpcji" (Scritti corsami).

Tak właśnie mówił Pasolini w artykułach z lat 1973-1975 – niedługo przed tym, gdy został okrutnie zamordowany w noc Wszystkich Świętych 1975 r. Kusi oczywiście szukanie związku między swobodnym tonem poety i jego straszną śmiercią. W Qualcosa di scritto, najbardziej błyskotliwym eseju ostatnich lat poświęconym Pasoliniemu, włoski pisarz Emanuele Trevi wyjaśnia genezę Petrolio, powieści, którą reżyser zajmował się przez swoje trzy ostatnie lata, i która być może kosztowała go życie. W artykule opublikowanym listopadzie 1974 r. w Corriere della Sera zatytułowanym „Czym jest ten golpe [zamach stanu]?" pisał: „Znam nazwiska ludzi odpowiedzialnych za masakrę w Mediolanie 12 grudnia 1969 r. Wiem, kto odpowiada za rzezie w Brescii i Bolonii w pierwszych miesiącach 1974 r." [7] Autor Le ceneri di Gramsci (1957) podjął śmiałe zadanie stworzenia „książki totalnej", która miała odkryć diabelską naturę Władzy.

U boku „mater dolorosa"

Pasolini był oskarżycielem. Ostro krytykował Włoską Partię Komunistyczną, sam uważając się za komunistę. Atakował klasy rządzące, telewizję, Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA), greckich pułkowników i mafię. W swojej niezwykłej, hipnotycznej książce, przytaczając autentyczne dokumenty i wykorzystując różne formy narracji, mieszając seks, śmierć i politykę, mity i rzeczywistość, mądrość i szaleństwo, atakował potęgi przemysłowe i lobby naftowe. 5 marca 1972 r. świętował swoje 50. urodziny, wtedy właśnie jego nienawiść do włoskiej burżuazji wyraziła się z całą mocą: „La borghesia è il diavolo", „burżuazja jest diabłem". To ciągłe odwoływanie się późnego Pasoliniego do szatańskich mocy może dziwić. Był ateistą, a dając wyraz swojemu poczuciu fundamentalnej świętości, nigdy nie odwoływał się do żadnego boga. A jednak za kulisami Historii współczesnej dostrzegał działanie Złego Ducha.

Jeszcze bardziej zadziwia powracająca w jego tekstach i dziełach z ostatnich 10 lat życia obsesja utraconej niewinności dzieciństwa i fascynująca obecność jego matki, Susanny Colussi, której powierzył rolę Marii, matki Chrystusa w Ewangelii według świętego Mateusza: „Nie da się ciebie zastąpić. Dlatego życie, które mi dałaś, skazane jest na samotność/ I chcę być sam. Jest we mnie straszny głód miłości, miłości ciała bez głupiej duszy/ Bo dusza jest w tobie, po prostu jesteś moją matką i twoja miłość jest moją niewolą:/ przez całe dzieciństwo niewoliło mnie to uczucie, uczucie rosnące, nieodparte, porywające mnie całego" [8]. W tomie Poesia in forma di rosa Pasolini używa w stosunku do siebie samego dziwnego określenia „dorosły płód". Dziwny obraz, zwłaszcza w kontekście niewygodnej i powszechnie niezrozumiałej postawy, jaką przyjął w chwili, gdy toczyły się we Włoszech dyskusje o legalizacji aborcji. Zaklinając się, że zachował szczęśliwe wspomnienia z życia płodowego, metafizycznie był przeciwko, zaś politycznie – za. Było coś tragicznego w fakcie, że umiał łączyć głębokie obrzydzenie do tego, co wiązało się jego zdaniem z zawłaszczeniem życia seksualnego przez społeczeństwo konsumpcyjne, z jasną świadomością tego, że dotychczasowy stan prawny rodzi chaos i klasową niesprawiedliwość. Pisarz, który w 1968 r. tłumaczył, że jest po stronie policjantów, a nie studentów, bo ci drudzy są burżuazją, a pierwsi – proletariatem, znów był na granicy skandalu.

Jednak połączenie emocjonalnego zaangażowania się w kwestię aborcji ze skłonnością do prowokacji czy resztkami komunistycznego purytanizmu i katolickiej pruderii było błędem. Żeby to wyjaśnić, trzeba znów odwołać się do jego stałego, publicznego, niezmiennego związku z matką. Podobnie jak wtedy, gdy chodziło o czerwone chustki friulańskich robotników, była to sprawa wizji. Wciąż stojąca u jego boku mater dolorosa miała dość odwagi, by wyruszyć wraz z nim do Rzymu w 1949 r., gdy wyrzucono go z Partii Komunistycznej za uwiedzenie nieletniego. W La Piste Pasolini [9], Pierre Adrian przedstawia czytelnikowi artystę poprzez miejsca, po których wraz z autorem spacerujemy. Dużo czasu spędzamy na cmentarzu komunalnym w Casarsa, wsi w prowincji Pordenone, na zachód od Udine – tam, gdzie jest jego grób. Ojciec i brat poety pochowani są nieco dalej, on zaś spoczywa pod ciemną płytą w jednym grobie z matką. „Być może – pisał Pasolini, rozjaśniając głęboką i niebezpieczną więź łączącą syna z matką – nikt nie żył na takich wyżynach pragnienia, żałobnego lęku". Być może na tym polega jego wielkość, jego tajemnica.

tłum. Anastazja Dwulit


[1] Collectif, Pasolini Roma, Skira Flammarion – Cinémathèque française,
Paryż 2013.

[2] Pier Paolo Pasolini, Scritti corsari.

[3] Arthur Rimbaud, Statek pijany, przeł. Maciej Chrapkiewicz

[4] Pier Paolo Pasolini, Qui je suis,
Arléa, Paryż 2015.

[5] Pier Paolo Pasolini, L’Inédit de New York, wywiad Giuseppe Cardillo’a,
Arléa 2015.

[6] Por. Guy Scarpetta, Pasolini, un réfractaire exemplaire, Le Monde diplomatique, luty 2006.

[7] Zamachy przypisywane skrajnej lewicy, lecz dokonane przez włoską skrajną prawicę w latach ołowiu.

[8] Pier Paolo Pasolini, Poesia in forma di rosa.

[9] Pierre Adrian, La Piste Pasolini, Equateurs, Paryż 2015.

Współpraca wydawnicza
Sprawiedliwa elektronika
Sprawiedliwa elektronika
Biblioteka alternatyw
Grzegorz Konat, Przemysław Wielgosz

Rozwijana od lat 40. XX wieku teoria kapitału monopolistycznego oferuje analizę kapitalizmu realnego – fundamentalnie odbiegającą od wolnorynkowych wizji kreślonych w tekstach ekonomistów głównego nurtu. Koncepcje Paula M. Sweezy’ego, Paula M. Barana, Leo Hubermana, Harry’ego Magdoffa, Samira Amina czy Johna Bellamy’ego Fostera nigdy nie straciły na znaczeniu, ale dziś są aktualne jak nigdy dotąd. Na książkę składają się artykuły omawiające różne aspekty teorii kapitału monopolistycznego, jej historię, wpływ, a także prezentujące jej współczesne nurty. Redaktorzy tomu wybrali teksty Paula M. Sweezy’ego, Johna Bellamy’ego Fostera, Samira Amina, Jana Toporowskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Mary V. Wrenn, a jeden z nich przeprowadził obszerne wywiady z J. B. Fosterem i Henrykiem Szlajferem.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Ewa Majewska

Teza autorki Kontrpubliczności ludowych i feministycznych jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. (z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego)

Galeria książek

Bestseller  LMD
O rewolucji: 1905, 1917

O rewolucji: 1905, 1917 to zbiór tekstów Róży Luksemburg zainspirowanych i poświęconych wybuchom społecznym w Imperium rosyjskim na początku XX w. – rewolucjami 1905 i 1917 r. W pisanych na gorąco tekstach Luksemburg wykracza daleko poza doraźną publicystykę, umieszczając wydarzenia rewolucyjne w szerokim kontekście teoretycznym jaki tworzą jej oryginalne analizy historycznych tendencji kapitalizmu, wojny imperialistycznej, specyfiki Rosji oraz kryzysu i wyzwań stojących przed lewicą. Dzięki temu O rewolucji: 1905, 1917 jest nie tylko świadectwem wydarzeń kluczowych dla historii XX w., ale zachowuje aktualność także dziś.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.