Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 08/150

sierpień 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Przemysław Wielgosz
Polska Izraelem Europy?

Polska prawica od lat marzy o tym, by stać się Izraelem Europy. Siła tego marzenia dorównuje jej antysemityzmowi. Nie tylko dlatego, że niczego nie pragnie tak bardzo jak protekcji Stanów Zjednoczonych.

Niedawna afera wokół nowelizacji ustawy o IPN kryminalizującej rozpowszechnianie wiedzy o antysemickich, a także antyukraińskich czy antybiałoruskich zbrodniach popełnionych przez Polaków w trakcie, przed i po zakończeniu II wojny światowej miała i ten skutek, że całkiem zaciemniła autentyczną bliskość, i partnerstwo panujące od lat między polską prawicą a establishmentem izraelskim. Wbrew krytyce ustawy płynącej ze strony Benjamina Netanjahu i jego ludzi, rzekomy kryzys w stosunkach między Polską a Izraelem pojawił się tylko na łamach Gazety Wyborczej. Zupełnie zresztą niepotrzebnie, bo zasłanianie się Izraelem (i Ameryką Trumpa) w sprawie IPN tylko umocniło przekonanie prawicy, że światowe potęgi chcą zszargać opinię Narodu Polskiego, by przejąć jego odwieczne nieruchomości, a resztę spektrum debaty publicznej utwierdziło w przekonaniu o zasadniczo dyplomatycznym charakterze sporu, który przecież powinien być sporem jak najbardziej wewnętrznym, bo jego stawką nie są dobre stosunki z sojusznikami, ale pamięć zbiorowa i chęć stawienia czoła mrocznej przeszłości w Polsce.

W rzeczywistości zarówno przewodniczący Kaczyński (i jego awatar premier Morawiecki), jak i premier Netanjahu w sprawie polityki historycznej zajmują dokładnie to samo stanowisko, a co więcej polska prawica świadomie i konsekwentnie wzoruje się na izraelskiej. Jednym i drugim chodzi o wyczyszczenie swoich kartotek oraz zamknięcie ust badaczom i krytykom. Izrael od lat usiłuje wymazać prawdę o swojej kolonialnej genealogii i czystkach etnicznych leżących u jego początków w latach 1947-1948 (skądinąd wciąż niezakończonych). Zakaz obchodzenia rocznicy palestyńskiej Nakby i szykany wobec izraelskich badaczy się nią zajmujących, jak wybitny historyk Ilan Pappe de facto zmuszony do emigracji, to najbardziej widoczne przejawy tej polityki. PiS-owi ciągle daleko do poziomu izraelskiego. Ale Reduta Dobrego Imienia wzorowana na syjonistycznej organizacji amerykańskiej ADL (Liga Przeciw Zniesławieniu), a także sama ustawa o IPN nawiązująca do działającej w Izraelu ustawy kryminalizującej upamiętnianie antypalestyńskich czystek etnicznych, pokazują, że rząd w Warszawie podąża konsekwentnie w kierunku wytyczonym przez Tel Awiw.

Bliskość między Polską a Izraelem potwierdzają także najnowsze wydarzenia. 19 lipca, po burzliwej debacie i towarzyszącej jej kampanii nienawiści rozkręcanej przez rząd oraz stojące za nim media, Kneset przyjął ustawę określającą Izrael mianem państwa żydowskiego. Tym samym etnokracja, która jest rzeczywistością izraelską od momentu powstania państwa znalazła prawne potwierdzenie. To doniosły fakt, bo pokazuje, że haniebna praktyka dzielenia obywateli na lepszych (żydowskich) i gorszych (palestyńskich) wedle klucza etno-kulturowego, która jeszcze kilka lat temu budziła zawstydzenie i napędzała propagandowy negacjonizm rzeczników kolejnych rządów w Tel Awiwie, może dziś stać się prawem w świetle dnia. Sytuacja ta dowodzi skali upadku moralnego izraelskiej klasy politycznej, nie wyłączając większości Partii Pracy, ale wskazuje też na regres tzw. opinii międzynarodowej, która tworzy przyjazne środowisko dla legalizacji apartheidu w kraju niemal przyjętym do Unii Europejskiej.

Czy w Polsce można poważnie mówić o podobnym scenariuszu? Oczywiście nie dosłownie. Wskutek czystek etnicznych przeprowadzonych przez nasze państwo dokładnie wtedy, gdy trwała Nakba nie mamy dziś dużych mniejszości, które można by oskarżyć o sprowadzanie zagrożenia dla integralności państwa i zredukować do poziomu obywateli drugiej kategorii. Niemniej cała wizja świata oraz retoryka około-PiS-owskiej prawicy zasadzają się na dzieleniu społeczeństwa na swoich i obcych, na intensywnej produkcji zdrajców i wrogów, a wreszcie na mobilizacji strachu i nienawiści wobec nich. I to się już dzieje na wielką skalę. Za znaczącym wyjątkiem histerii antyuchodźczej mamy wprawdzie przede wszystkim absolutyzację różnicy politycznej, ale brutalna retoryka antyfeministyczna, czy ostatni atak posłanki Pawłowicz na dyrektorkę polskiego oddziału Amnesty International dowodzą jak niedaleko jest od demonizacji i próby delegitymizacji opozycji politycznej, do szykan ze względu na płeć i pochodzenie.

Atmosfera międzynarodowa, która pozwala Izraelowi legalizować etnokrację, a rządowi węgierskiemu kryminalizować organizacje wcielające w życie przepisy prawa o pomocy uchodźcom, na pewno nie odwiedzie PiS od dalszych postępów na drodze do kreowania wrogów i uprzykrzania życia obywateli uznanych za najgorszy sort. Podwójne standardy stosowane przez policję i prokuraturę nie są co prawda niczym nowym w III RP, ale to mało pocieszające w chwili, gdy skala tego procederu jest tak duża jak nigdy, stając się elementem systemu. Podobnie, wykluczająca całe grupy ze wspólnoty narodowej, mowa nienawiści, która winna budzić obrzydzenie, gdy jest elementem dyskursu jakiejś siły politycznej, musi budzić strach, gdy staje się oficjalnym językiem państwa. W takich warunkach można zaryzykować twierdzenie, że wzorowana na izraelskim „prawie o żydowskim państwie narodowym" ustawa o „katolickim państwie narodu polskiego" majaczy się już na horyzoncie.

Współpraca wydawnicza
Biblioteka alternatyw
Grzegorz Konat, Przemysław Wielgosz

Rozwijana od lat 40. XX wieku teoria kapitału monopolistycznego oferuje analizę kapitalizmu realnego – fundamentalnie odbiegającą od wolnorynkowych wizji kreślonych w tekstach ekonomistów głównego nurtu. Koncepcje Paula M. Sweezy’ego, Paula M. Barana, Leo Hubermana, Harry’ego Magdoffa, Samira Amina czy Johna Bellamy’ego Fostera nigdy nie straciły na znaczeniu, ale dziś są aktualne jak nigdy dotąd. Na książkę składają się artykuły omawiające różne aspekty teorii kapitału monopolistycznego, jej historię, wpływ, a także prezentujące jej współczesne nurty. Redaktorzy tomu wybrali teksty Paula M. Sweezy’ego, Johna Bellamy’ego Fostera, Samira Amina, Jana Toporowskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Mary V. Wrenn, a jeden z nich przeprowadził obszerne wywiady z J. B. Fosterem i Henrykiem Szlajferem.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Ewa Majewska

Teza autorki Kontrpubliczności ludowych i feministycznych jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. (z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego)

Galeria książek

Bestseller  LMD
O rewolucji: 1905, 1917

O rewolucji: 1905, 1917 to zbiór tekstów Róży Luksemburg zainspirowanych i poświęconych wybuchom społecznym w Imperium rosyjskim na początku XX w. – rewolucjami 1905 i 1917 r. W pisanych na gorąco tekstach Luksemburg wykracza daleko poza doraźną publicystykę, umieszczając wydarzenia rewolucyjne w szerokim kontekście teoretycznym jaki tworzą jej oryginalne analizy historycznych tendencji kapitalizmu, wojny imperialistycznej, specyfiki Rosji oraz kryzysu i wyzwań stojących przed lewicą. Dzięki temu O rewolucji: 1905, 1917 jest nie tylko świadectwem wydarzeń kluczowych dla historii XX w., ale zachowuje aktualność także dziś.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.