Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 10/152

październik 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
O demokracji w Ameryce

Przemysław Wielgosz
Na pohybel symetrystom

Mona Chollet
Strzeżcie się, czarownice wracają

Martine Bulard
Dokąd doprowadzi eskalacja?

Sébastien Lapaque
Tajemnica Pasoliniego

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Przemysław Wielgosz
Na pohybel symetrystom

Opozycji parlamentarnej w Polsce i wspierającym ją mediom można odmówić różnych rzeczy, ale na pewno nie uporu i konsekwencji. Konsekwentnie zatem od kilku lat robią to samo, oczekując, że wreszcie przyniesie to efekt inny niż dotychczas. Ostatnio dopomagają sobie w zachowaniu wierności raz obranej drodze, karząc tych, którzy odważyli się podważyć słuszność tej postawy.

Tak można by podsumować „czarny wrzesień" zgotowany tzw. symetrystom przez kierownictwa czołowych mediów opozycyjnych. Przypomnijmy pokrótce, że najpierw z Polityki wyleciał najlepszy (a do tego lewicowy) polski dziennikarz ekonomiczny Rafał Woś, a w chwilę później Agora zlikwidowała poczytny dział opinii na portalu Gazeta.pl, pacyfikując za jednym zamachem jego naczelnego (także lewicowego) Grzegorza Sroczyńskiego.

Oczywiście wtajemniczeni wiedzą, że zwolnienie Wosia z Polityki dojrzewało już od kilku lat, niemal od początku jego obecności na pokładzie największego polskiego tygodnika politycznego. Nie ma zatem co wyciągać przesadnych wniosków z oburzonego poruszenia wywołanego jego kontrowersyjnym, ale i świadomie prowokacyjnym tekstem wzywającym polską lewicę, by porzuciła nadzieję na sojusz z (neo)liberałami i odważyła się rozważyć sojusz z (socjal)prawicą. W Polityce bez konsekwencji przechodziły nie takie rzeczy. Najlepszym dowodem może być tytuł „Stop muzułmanom" na okładce jednego z tegorocznych numerów (a także pełen islamofobicznych bredni i rasistowskich stereotypów wywiad z Piorem Ibrahimem Kalwasem kryjący się pod tym zgrabnym anonsem). O ile jednak wezwania do powstrzymania fali dzikich uchodźców zalewającej Europę i grożącej jej cywilizacyjnym osiągnięciom przejdą w Polityce bez większego problemu, to już systematyczne podważanie dorobku polskiej transformacji musi w końcu wywołać gniewną reakcję. Woś popełnił grzech pychy wierząc, że może przepchnąć ekonomiczną linię tygodnika nieco na lewo, przez co nie dostrzegł, że, parafrazując filmowego klasyka, „nikt Marysi nie prosił o robienie rewolucji".

Przypadek Sroczyńskiego wydawać się musiał mniej oczywisty. Przynajmniej tym cynicznym obserwatorom, którzy w polityce kadrowej medialnych korporacji wietrzą prymat kryterium zysku. Biorąc pod uwagę logikę ekonomiczną, opinie powinny przecież wciąż się ukazywać. Skoro tak nie jest, to świadczy to niezbicie, że hasło „Nam nie jest wszystko jedno" na winiecie Gazety Wyborczej należy traktować poważnie, a wyrzucenie Sroczyńskiego było podyktowane jego niewłaściwymi poglądami na polski kapitalizm.

Oczywiście ofiary „czarnego września symetrystów" pewnie sobie poradzą, w czym nie przeszkodzi im schadenfreude paru uszczęśliwionych neoliberałów i lewicowych zawistników. Sprawa jednak nie jest wcale błahym przetasowaniem w światku dziennikarskich celebrytów i skłania do poważniejszej refleksji. Stanowi bowiem dobrą ilustrację stanu intelektualnego i kondycji politycznej środowiska, które kreuje się na jedyną alternatywę dla rządów narodowych konserwatystów z PiS.

Powiedzieć, że na obu polach znajduje ono się w głębokiej defensywie, to mało. Ucinanie dyskusji we własnych szeregach jest już objawem paniki i zaklinania rzeczywistości. Niewątpliwie na chwilę poprawi dobry humor redaktorów naczelnych i zaprzyjaźnionych liderów, ale na pewno nie przyczyni się do pokonania prawicy. Jest to bowiem niemożliwe bez właściwej diagnozy przyczyn sukcesów PiS i wyciągnięcia z niej praktycznych wniosków. W sytuacji, gdy po prawie 4 latach liczenia na strach i estetyczną odrazę do partii Kaczyńskiego, oglądania się na to „co powie Europa" i udawania, że w 2015 r. nic się nie stało, obserwujemy systematyczny spadek poparcia dla opozycji i utrzymywanie się go na wysokim poziomie dla rządzących, wypadałoby zaryzykować odrobinę samokrytyki. Nie trzeba jej nawet robić osobiście, skoro w „swoich" mediach są autorzy podsuwający gotowe interpretacje, pozwalające zrozumieć, dlaczego III RP się nie udała i jak wyjść z sytuacji, w którą wepchnęła nas jej porażka. Nic z tego. Opozycja woli dbać o dobre samopoczucie, utwierdzając się w przekonaniu, że po jej stronie nie było i nie ma nic do naprawienia.

Rzecz jasna czyszczenie szeregów naśladuje strategię rządzących, tyle że w odróżnieniu od PiS opozycja nie może sobie na nie pozwolić. W świetle wyników sondażowych władza ma prawo uznać, że malkontenci w jej szeregach to jedynie zawalidrogi i mazgaje. Opozycja jest w dokładnie odwrotnym położeniu – sondaże winny ją skłaniać do uważnego wsłuchiwania się w głos krytyków z obozu postępowego i brania sobie do serca tego, o czym mówią. W przeciwnym razie będzie wciąż popełniać te same błędy.

Tymczasem ustami Grzegorza Schetyny oświadcza, że w sprawie prawa do aborcji ma do powiedzenia to samo co zawsze, a za pośrednictwem jego nowej sojuszniczki, Barbary Nowackiej, oznajmia, że kwestie pracownicze, związkowe i społeczne zostały już w Polsce rozwiązane, tak więc w ogóle nie ma o czym mówić. Po takich deklaracjach można dojść przekonania, że dla polityków pokroju Schetyny i Nowackiej „odsuwanie PiS od władzy" jest celem samym w sobie, którym chcieliby się zajmować jak najdłużej – najlepiej przez następne kilka kadencji.

Współpraca wydawnicza
Sprawiedliwa elektronika
Sprawiedliwa elektronika
Biblioteka alternatyw
Grzegorz Konat, Przemysław Wielgosz

Rozwijana od lat 40. XX wieku teoria kapitału monopolistycznego oferuje analizę kapitalizmu realnego – fundamentalnie odbiegającą od wolnorynkowych wizji kreślonych w tekstach ekonomistów głównego nurtu. Koncepcje Paula M. Sweezy’ego, Paula M. Barana, Leo Hubermana, Harry’ego Magdoffa, Samira Amina czy Johna Bellamy’ego Fostera nigdy nie straciły na znaczeniu, ale dziś są aktualne jak nigdy dotąd. Na książkę składają się artykuły omawiające różne aspekty teorii kapitału monopolistycznego, jej historię, wpływ, a także prezentujące jej współczesne nurty. Redaktorzy tomu wybrali teksty Paula M. Sweezy’ego, Johna Bellamy’ego Fostera, Samira Amina, Jana Toporowskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Mary V. Wrenn, a jeden z nich przeprowadził obszerne wywiady z J. B. Fosterem i Henrykiem Szlajferem.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Ewa Majewska

Teza autorki Kontrpubliczności ludowych i feministycznych jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. (z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego)

Galeria książek

Bestseller  LMD
O rewolucji: 1905, 1917

O rewolucji: 1905, 1917 to zbiór tekstów Róży Luksemburg zainspirowanych i poświęconych wybuchom społecznym w Imperium rosyjskim na początku XX w. – rewolucjami 1905 i 1917 r. W pisanych na gorąco tekstach Luksemburg wykracza daleko poza doraźną publicystykę, umieszczając wydarzenia rewolucyjne w szerokim kontekście teoretycznym jaki tworzą jej oryginalne analizy historycznych tendencji kapitalizmu, wojny imperialistycznej, specyfiki Rosji oraz kryzysu i wyzwań stojących przed lewicą. Dzięki temu O rewolucji: 1905, 1917 jest nie tylko świadectwem wydarzeń kluczowych dla historii XX w., ale zachowuje aktualność także dziś.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.