Głowa (nie) od parady

Dawno nie było takiej czaderskiej imprezy. Stare hiciory i oldskulowe klimaty, niesamowici ludzie, gadżety i kabriolety. Wszędzie queerowe bańki, piłka plażowa, tęczowe włosy. Pływaliśmy w tym sosie i tańczyliśmy po ulicach. Paradowaliśmy. Mój bardzo zasadniczy przyjaciel, człowiek poważny, krzywił się jednak na beztroski nastrój i nie przypadło mu do smaku to, co inni uczestnicy Parady Równości poczytywali za niewątpliwą zaletę. […]

Wpisz wyszukiwane hasło o naciśnij Enter, aby wyszukać. Naciśnij ESC, aby anulować.

Do góry