Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 5/75

maj 2012

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
Nowe rozdanie kart

Przemysław Wielgosz
Pozory mylą

Krzysztof Król
Kto płaci za Euro 2012

Aleksander Bikbow
Jak się robi klasę średnią w Rosji

Laurence Allard
Dyplomacja telefonu komórkowego

Tylko na stronie www
Warto przeczytać

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Michel Löwy
Krytyka postępu technologicznego
LMD - maj 2008

Bernard Stiegler
Jak przemysł kulturowy
niszczy jednostkę

LMD - czerwiec 2008

Przemysław Wielgosz
Patrzeć na Ateny

Wybory prezydenckie we Francji były trochę jak spektakl skrywający prawdziwe wydarzenia. Wygrana Francoisa Hollanda mogła być zaskoczeniem jedynie dla polskich komentatorów do ostatniego tchu kibicujących Sarkozy’emu. Dla samego zwycięzcy, któremu nie można przecież zarzucić megalomanii, była ona na tyle pewna, że już po pierwszej turze wyborów zaczął się wycofywać ze swojej krytyki unijnego paktu fiskalnego i innych elementów lewicowej retoryki. Czynił to na tyle zdecydowanie, że 2,1 mln Francuzów uznało za stosowne zamanifestować niezgodę na brak alternatywy wobec dotychczasowej polityki przez oddanie głosu nieważnego.

Można się oczywiście pocieszać, że lepszy zwolennik polityki wzrostu i przedefiniowania europejskiej strategii wobec kryzysu niż oportunistyczny kryptofaszysta sponsorowany niegdyś przez reżim Kaddafiego i nie potrafiący wyjść z roli rzecznika interesów swych bogatych znajomych. W rzeczywistości jednak, biorąc pod uwagę doświadczenia i dotychczasowe wypowiedzi nowego lokatora pałacu elizejskiego, wariant optymistyczny prezydentury Hollanda wiązałby się nie tyle z jego pomysłami na zmiany w UE i np. roli tandemu Francji i Niemiec, ale z mniejszą odpornością na nacisk wywołany protestami społecznymi przeciw politykom zaciskania pasa i demontowaniu demokracji zarówno na poziomie unijnych jak i w poszczególnych krajach Europy. Wydaje się zresztą, że w obecnej sytuacji to jedyny kanał transmisji jakichkolwiek realnych zmian na jaki możemy liczyć w szeregach europejskich klas politycznych.

Dlatego tak ważne jest wydarzenie, które zostało przesłonięte przez francuski spektakl, mianowicie wybory w Grecji. W gruncie rzeczy to właśnie w Atenach, a nie w Paryżu rozstrzyga się bowiem przyszłość kontynentu.

Klęska dwóch partii: socjalistów z PASOK i konserwatystów z Nowej Demokracji, które przez lata monopolizowały tamtejsze życie polityczne i doprowadziły do kryzysu została wzmocniona bezprecedensowym sukcesem radykalnej lewicy skupionej w koalicji SYRIZA [1]. To jednak coś więcej niż przegrana establiszmentu w jednym z pogrążonych w kłopotach kraju strefy euro. Stawką wyborów w Grecji było odrzucenie zabójczej kuracji antykryzysowej zaordynowanej temu krajowi przez niedemokratyczny superrząd finansowy – Trojkę (czyli Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Od kiedy wiosną 2010 r. wybuchł kryzys zadłużeniowy Grecja jako pierwsza padła ofiarą „pomocy", która polegała na wyciągnięciu pieniędzy z kieszeni obywateli strefy euro (w tym Greków skazanych na drakońskie obniżki płac i emerytur) i przetransferowaniu ich via budżet w Atenach do prywatnych banków (przede wszystkim niemieckich i francuskich) zaangażowanych w spekulacje greckimi papierami dłużnymi. Społeczeństwo greckie wie, że najnowsza obniżka długu Grecji o 108 mld euro i jednoczesne przyznanie jej 138 mld nowych kredytów, to nic innego jak realne zwiększenie zadłużenia i wynikających z tego ataków na prawa socjalne.

Grecja doprowadzona do społecznego upadku oraz pozycji kraju-pariasa i wyrzutka za sprawą wcześniejszych programów „pomocy" jaką zaoferowała jej samozwańcza Trojka symbolizowała dotychczas przyszłość jaka czekałaby Europę, gdyby kraje UE dalej realizowały program cięć, i oszczędności dla pracowników, a z drugiej strony publicznej pomocy dla prywatnego sektora finansowego. To co już stało się w Grecji realnie grozi Hiszpanii, Włochom, Portugalii. Wybory mogą przynieść zasadniczą zmianę. Po ponad 20 miesiącach heroicznego oporu przeciw polityce zaciskania pasa i po odrzuceniu dwupartyjnej władzy finansowych kompradorów z ND i PASOK społeczeństwo greckie wyrasta na awangardę europejskiego odrodzenia. Pełne przerażenia pomruki prasy finansowej i wyraźne spadki na giełdach w odpowiedzi na tamtejsze wybory potwierdzają, że to w Atenach leży klucz do politycznej reorientacji w strefie euro i całej Unii. Nie trzeba być aktywistą greckiej lewicy, żeby zauważyć, że odrzucenie programów zaciskania pasa i dyktatury Trojki oraz audyt obywatelski i być może anulowanie nielegalnej części zadłużenia, a więc żądania z którymi SYRIZA szła do wyborów, to warunek na przezwyciężenie kryzysu, który podważył już fundamenty konstrukcji europejskiej i zdobyczy socjalnych w poszczególnych krajach. To program zarówno dla Grecji jak i dla Francji. Dlatego szkoda czasu na dywagacje o retoryce i gestach Hollanda. Nie patrzmy na to, co robi Hollande, patrzmy tam, gdzie patrzy nowy prezydent Francji: na to, co zrobią Grecy.


[1] Wbrew doniesieniom skrajna prawica nie odniosła wielkiego sukcesu: Złoty Świt zastąpił po prostu inną ultraprawicową partię – LAOS, która wypadła z parlamentu.

LMD  artystyka

Jest to historia pociągu agitacyjnego, który na początku lat 20. XX wieku wyrusza z Moskwy do Berlina by zakończyć swój bieg na jednej z bocznic w Koluszkach niedaleko Łodzi. Tekst balansujący na granicy rozprawy historycznej i fikcji naukowej.


Galeria książek

LMD  poleca
François Chesnais

Kryzys długów publicznych uderzył w wiele krajów Europy. Według popularnego wyjaśnienia wszystko dlatego, że społeczeństwa Grecji, Portugalii, Irlandii, Hiszpanii czy Włoch „żyły ponad stan”. W rzeczywistości zadłużenie państw nie ma nic wspólnego z wydatkami socjalnymi i wysokością płac.
Długi spowodowała wieloletnia neoliberalna polityka rządów: obniżki podatków dla najbogatszych i od kapitału, deregulacje rynków finansowych, prywatyzacje usług publicznych i systemów emerytalnych.


Galeria książek

Biblioteka  LMD
Imperium hańby

Jean Ziegler analizuje tworzony system przemocy strukturalnej, który najlepiej widać w krajach globalnego Południa. Zręcznie łącząc elementy reportażu, eseju politycznego i analizy ekonomicznej, kreśli ramy tytułowego imperium hańby. Kładzie nacisk m.in. na kwestie utraty suwerenności żywnościowej, patentowania organizmów żywych i leków, prywatyzacji zasobów wody, ataków na prawa pracownicze i socjalne.


Galeria książek

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji za zalicze- niem pocztowym.