Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 3/61
Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

Rozmowa z Sahar Francis
Zapomniani więźniowie Izraela

ARTYKUŁY

Andrzej Papuziński
Ekoestetyka

Wywiad z Hosseinem Bashiriyehem
Kontrrewolucja i rewolta w Iranie

Marcin Pazurek
Egipt – tu wszystko się zaczyna

KOMENTARZE I POLEMIKI

Jerzy Szygiel
Polska, Izrael i neonaziści

Nafeez Mosadek Ahmed
Tunezja, Egipt i przewlekły upadek
amerykańskiego imperium

Ryszard Rauba
Ostatni artykuł Jeana Jaurèsa

Warto przeczytać

Philip S. Golub
Bieda buduje miasta
LMD - kwiecień 2010

Martine Bulard
Systemy opieki zdrowotnej
na świecie

LMD - marzec 2010

Akram Belkaïd
Ratować euro – po co i dla kogo?
LMD - czerwiec 2010

François Ruffin
Jak działa lobbing w Brukseli?
LMD - czerwiec 2010

Anne-Cécile Robert
Afryka, demokracja i my
LMD - marzec 2010

François Ruffin  (LMD - czerwiec 2010)
Jak działa lobbing w Brukseli?

Deputowani przechodzą, tablica pozostaje nieruchoma. „To poprzez mowę, dyskusje i głosowania, z determinacją, cierpliwością i oddaniem należy rozwiązywać najważniejsze kwestie”.To zdanie, wyryte na płycie umieszczonej u stóp jednego z drzew, widnieje tuż przy wejściu do siedziby Zgromadzenia w Brukseli. „Odsłonięte 6 grudnia 2001 r. przez Nicole Fontaine, przewodniczącą Parlamentu Europejskiego”. Ale, pomiędzy sentencją a podpisem, zaskakuje inna rzecz. Jest to logo: „SEAP. Society of european affairs professionnals. Incorporating felpa. Europejska Federacja Lobbingu i Public Affairs.”

Czy można wyobrazić sobie coś podobnego w Paryżu, Rzymie czy Madrycie? Hołd związku francuskich pracodawców (Medef) złożony u stóp siedziby Zgromadzenia Narodowego? Albo „lobby atomowe”dziękujące Senatowi w Ogrodach Luksemburskich? Wśród członków Society of european affairs professionnals znajdujemy zarządzających takimi gigantami jak Unilever, Carrefour, Gaz de France, Volvo, L’Oreal, Suez... Sami filantropi. Pod adresem wskazanym na stronie internetowej – Bulwar Saint-Michel, Bruksela – stoi zwykła kamienica. Domofon w „Portierni” oznajmia: „Do SEAP prosimy dzwonić pod UNESDA”.Stowarzyszenie, któremu udało się umieścić logo przed Parlamentem Europejskim, nie posiada nawet swojej nazwy na skrzynce na listy! Zostało przygarnięte przez Union of European Beverages Associations, której głównymi członkami są Coca-Cola, Danone, Nestlé czy Unilever.

Lobby zastępują obywateli

„Związek powstał w 1997 r., kiedy to rozpoczynała się debata na temat regulacji lobby”, wyjaśnia Olivier Hoedeman z organizacji Corporate Europe Observatory [1]. „Zjawili się zachwalając autoregulację: zawód miałby sam ustanawiać własne normy, przejąć odpowiedzialność za swoją etykę bez konieczności odwoływania się do prawa, itd. Bronili status quo i odnieśli sukces: nie przestrzegają nawet tych minimalnych zasad, które sami ustanowili, deklarując się lobbystami zanim zdążą przekroczyć próg budynku. W każdym razie Parlament Europejski cieszy się nienajlepszą sławą wśród ludzi nauki. W dużej mierze dlatego, że nie ma tam publiczności, nie ma nikogo, kto by powiedział; Nie macie prawa. Deputowani są pozostawieni w próżni, z dala od wyborców, bez żadnego wsparcia. W związku z tym lobby zastępują obywateli!”.

Nieobecny podczas naszej wizyty przewodniczący SEAP, Yves de Lespinay, przypomina: „Nie umieściliśmy tablicy po kryjomu. Wręcz przeciwnie, wszystko odbyło się jawnie. Zarówno Nicole Fontaine, jak i Hans Gert Pöttering, który potem zastąpił ją na stanowisku przewodniczącego, byli obecni”. No cóż, przynajmniej prawdziwa ciągłość w przyjaźni. Dla dobra wszystkich: „Lobbiści stoją na straży demokracji”.

Ale na przykład – pytamy – jeśli stowarzyszenia pracodawców mają swoją tablicę, czy związki pracowników nie powinny mieć własnej?

Nie, ponieważ związki reprezentują tylko pewien sektor. My natomiast bronimy zawodu w sensie ogólnym...”

„Korporacjoniści”, związkowcy przemysłu hutniczego, poczty, szkolnictwa, kolei, wszyscy walczą o prawa dla swojego zawodu, ale to właśnie interes przemysłowców miałby się pokrywać ze wspólnym dobrem publicznym?

„Jednak, mimo wszystko, mają wpływ na interesy Unii?

Myślę, że opacznie interpretuje Pan rzeczywistość.”

Przewodniczący i 45 prezesów

Za to Jacques Delors doskonale ją rozumiał. „Zarządzający ERT (Europejskim Okrągłym Stołem Przemysłowców – European round table of industrialists) jako jedni z pierwszych zadeklarowali wsparcie dla mojego pomysłu” – wyjaśniał przewodniczący Komisji Europejskiej w 1993 r. By podbić Europę Delors zawiązał sojusz z ERT, które zrzesza 45 „przywódców przemysłu”,prezesów Total, Nestlé, Renault, Siemens, itd. Kontynuując swoje wyznania architekt wspólnego rynku dodaje: „W roku 1984 zabiegałem zaocznie o konsens z rządami, które nie zgadzały się na nic innego poza pomysłem wielkiego rynku. I uzyskałem zgodę dzięki entuzjazmowi przemysłowców” [2]. Właśnie w ten sposób ów socjalista „wznowił Europę”: nie opierając się ani na „europejskich związkach zawodowych”, ani na „europejskich narodach”, ale na głównym lobby pracodawców.

Kalendarze są zgodne: w styczniu 1985 r. prezes ERT (i koncernu Philips), Wisse Deker, publikuje dokument Europa 1990: terminarz działań, nawołujący do zniesienia barier handlowych i granic fiskalnych. Właśnie w styczniu 1985 r. Delors obejmuje stanowisko w Brukseli i już w Parlamencie Europejskim dzieli się „[swoim] pomysłem”:znieść bariery handlowe i granice fiskalne [3]. Na szczęście, prezes nie zrzekł się praw autorskich...

Po tym jak już postawiono pierwsze kroki, wznowienie Unii 6 lat później dokona się tą samą drogą – za pośrednictwem ERT. W żargonie proeuropejskim nazywa się to „pogłębianiem”. „Europa nie posuwa się do przodu dostatecznie szybko”, oznajmia Jean-Marie Cavada jesienią 1991 r. w cieszącym się dużą popularnością programie o charakterze pedagogicznym „Marsz wieku” (La Marche du Siècle). „Ta powolność, wyczuwana i dzielona przez wiele osób, irytuje i każe bić na alarm 45 wielkim europejskim przedsiębiorcom, którzy reprezentują 3 miliony zatrudnionych.Żądają przede wszystkim Europy”. Usiłujący zachować jak największą obiektywność dziennikarz – po przejściu od Ruchu Demokratycznego (Modem) do Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) – wyjaśnia: „Dzisiejszy program powstał dzięki pracy 45 przemysłowców europejskich, z których 3 reprezentantów gościmy dziś w studiu. Ich organizacja nosi nazwę Okrągłego Stołu Przemysłowców. Chodzi przede wszystkim o Jeroma Monoda (prezesa Lyonnaise des eaux), Pehra Gyllenhammara (prezesa Volvo, połączonego, jak wszystkim nam wiadomo, z Renault i Mitsubishi) i Umberto Agnelliego (prezesa potężnej grupy Fiat). Wśród zaproszonych jest również bankier – bez wątpienia dla zrównoważenia sił: „Bernard Esambert, prezes funduszu Rothschild” [4].

Europejskie ubezpieczenie przeciw socjalizmowi

Wraz z początkiem lat 90. rozpada się Blok Wschodni, a razem z nim „groźba komunizmu”, w opozycji do którego budowała się Europa. Innymi słowy – cele wyznaczane przez jednolity akt europejski z 1986 r. zostały osiągnięte. Wybiła godzina „wznowienia”, w związku z czym w grudniu 1991 r. w Maastricht ma miejsce szczyt przywódców państw. Dla pracodawców jest to doskonała okazja, by zrobić duży krok do przodu. Jerome Monod ogłasza program: należy zająć się „edukacją, kształceniem – które również są naszą rolą”, zbudować „wielkie infrastruktury, które przetną Europę” (patrz ramka), ustanowić „wspólną walutę”. Wszystkie te punkty „muszą być realizowane szybko – nie można spokojnie czekać z 12 walutami w kieszeni, podczas gdy Amerykanie mają dolara, a Japończycy jena.”

W tym odcinku Marszu Wieku, zrealizowanym wspólnie z Brukselą, Delors potwierdza: „Czytałem dziś raport [ERT], z którego wynika, że przemysłowcy zachęcają rządy do jeszcze szybszego rozwoju. Jestem podobnego zdania. Uważam, że potrzebujemy takiego uzdrawiającego pchnięcia. Bez niego moglibyśmy ponownie nie nadążyć za rytmem wydarzeń. […] Należy przypomnieć przywódcom państw i szefom rządów Dwunastki, że na koniec roku czeka ich ważne spotkanie, podczas którego będą musieli nakreślić kształt Europy roku 2000 i że nie mogą z tym zwlekać. Biorąc to wszystko pod uwagę mogę powiedzieć wprost: jako że historia przyspiesza, my też musimy przyspieszyć raz jeszcze. Przeszliśmy od 60 do 100 na godzinę; teraz potrzebujemy rozpędzić się do 140 [5].”

W 3 miesiące później umowa będzie już zrealizowana. Od tego momentu, od Maastricht do Amsterdamu, od Strategii Lizbońskiej do traktatu konstytucyjnego, Europa niewątpliwie pędziła „140 na godzinę”. W kierunku wyznaczonym przez pracodawców. I ku ich wielkiemu zadowoleniu: „Nacisk europejski jest głównym czynnikiem popychającym nasz kraj w stronę określonego kształtu reformy”,przyklaskiwał Ernest-Antoine Seillière, były numer jeden związku pracodawców francuskich (Medef), a dziś prezes Business Europe, jednego z czołowych europejskich stowarzyszeń pracodawców. Tymczasem numer dwa, Denis Kessler, potwierdzał: „Europa jest maszyną reformującą Francję wbrew jej samej”. Doskonałe „ubezpieczenie na życie przeciwko socjalizmowi”, jak obiecywał Alain Madelin [6]. Ta prawda jest wyryta w marmurze, nie tylko przy wejściu do Parlamentu Europejskiego: „Nie ma miejsca dla Europy socjalnej” [7].

tłum. Magdalena Madej


[1] Patrz: Observatoire de l'Europe industrielle, Europe Inc. Comment les multinationales construisent l'Europe & l'économie mondiale, Agone, Marsylia 2005.

[2] „Demain l'Europe”, Antenne 2, 7 lipca 1993.

[3] Europe Inc., op. cit., s. 61.

[4] Zostanie wiceprezesem grupy Bolloré, rady nadzorczej grupy Lagardère; członkiem zarządu spółek Saint-Gobain i Total, ponadto członkiem zarządu francuskiej Komisji Papierów Wartościowych (Commission des operations de bourse, COB) i komisji centralnego urzędu rynków finansowych ( Autorité des marchés financiers, AMF).

[5] „Marsz Wieku”, FR3, 18 września 1991.

[6] Źródło trzech wcześniejszych cytatów: Europe 1, 27 sierpnia 2003; La Tribune, 4 grudnia 2000; Le Monde, 23 czerwca 1992.

[7] Tytuł książki Françoisa Denorda i Antoina Schwartza wydanej przez Raison d'Agir, 2009.

[8] „Marsz Wieku”, FR3, 18 września 1991. Kolejne cytaty pochodzą z tej audycji.

[9] Cytowane w Europe Inc., op. cit.

 
Biblioteka  LMD
Walden Bello

Fundamentalne wady współczesnego systemu handlu światowego znalazły swój wyraz w gwałtownych protestach na Globalnym Południu w reakcji na nagły wzrost cen żywności w latach 2006-2008. Kolejne uderzenie kryzysu żywnościowego nastąpiło w drugiej połowie 2010 r., a jedną z jego konsekwencji jest arabska Zima Ludów 2011 r. Książka ta, pełna śmiałych wizji i napisana z wielką pasją, stanowi protest przeciwko haniebnym nierównościom w dostępie do podstawowych dóbr między półkulą północną i południową.


Galeria książek

LMD  poleca

Kogo nie zadowala obraz i wizja rzeczywistości i środowiska naturalnego tylko na miarę folderu reklamującego np. urlop w Maroku czy wczasy pod gruszą, niech to czyta.


Galeria książek

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji za zalicze- niem pocztowym.