Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 3/61
Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

Rozmowa z Sahar Francis
Zapomniani więźniowie Izraela

ARTYKUŁY

Andrzej Papuziński
Ekoestetyka

Wywiad z Hosseinem Bashiriyehem
Kontrrewolucja i rewolta w Iranie

Marcin Pazurek
Egipt – tu wszystko się zaczyna

KOMENTARZE I POLEMIKI

Jerzy Szygiel
Polska, Izrael i neonaziści

Nafeez Mosadek Ahmed
Tunezja, Egipt i przewlekły upadek
amerykańskiego imperium

Ryszard Rauba
Ostatni artykuł Jeana Jaurèsa

Warto przeczytać

Philip S. Golub
Bieda buduje miasta
LMD - kwiecień 2010

Martine Bulard
Systemy opieki zdrowotnej
na świecie

LMD - marzec 2010

Akram Belkaïd
Ratować euro – po co i dla kogo?
LMD - czerwiec 2010

François Ruffin
Jak działa lobbing w Brukseli?
LMD - czerwiec 2010

Anne-Cécile Robert
Afryka, demokracja i my
LMD - marzec 2010

Jerzy Szygiel
Polska, Izrael i neonaziści

Wzrośnie nam prestiż, bo w lutym dojdzie do pierwszego, wspólnego posiedzenia rządów Izraela i Polski. To tak, jakby Polska rządziła trochę w Izraelu, a Izrael u nas. W dniu gdy padła ta wieść, krótko przed Wigilią, bliski człowiek izraelskiego premiera Netaniahu i członek jego rządu, a więc trochę i naszego rządu, Ejub Kara dwukrotnie spotkał się w Wiedniu z Heinzem-Christianem Strache – szefem skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). Spowodowała ona niegdyś bojkot własnego kraju przez Unię Europejską, za propagowanie neonazizmu (i niewiele się od tamtych czasów zmieniła). Izrael coraz ściślej wiąże się z europejską skrajną prawicą. Obu stronom zależy na tym samym: wzroście rasistowskiej islamofobii.

Dwa tygodnie wcześniej szef izraelskiej dyplomacji Avigdor Lieberman, polityk z Kiszyniowa, który swego czasu głośno nawoływał do fizycznej likwidacji wszystkich mieszkańców Strefy Gazy za jednym zamachem, spotkał się w Jerozolimie z Geertem Wilderem, szefem Partii Wolności (PVV), która postuluje zakaz wyznawania islamu w Holandii. Wilder jest w Izraelu częstym gościem, dawno przekonał się do syjonizmu. Często spotykał się z premierami Arielem Szaronem i Ehudem Olmertem, chwalił się nawet, że ma „ścisłe powiązania” z Mosadem.

Zwiedzanie ogrodzenia z drutów 

Na początku grudnia w Izraelu pojawiła się ciekawa delegacja Sojuszu Partii Europejskich na rzecz Wolności i Praw Obywatelskich, ekranowej organizacji jednoczącej skrajnie prawicowe partie czwartego pokolenia. W tym pokoleniu rolę antysemityzmu odgrywa islamofobia. To wyznawcy „zderzenia cywilizacji” Huntingtona, którzy chcą uzyskać polityczną wiarygodność poprzez pozbycie się bagażu antysemityzmu. Konflikt izraelsko-palestyński chcą widzieć na sposób epicki, w którym Izrael odgrywa rolę obrońcy cywilizacji przed islamem, a nie jako zderzenie między okupantem i okupowanym, banalny spór o zawłaszczoną ziemię.

Wśród europejskich gości, oprócz Strache, ciekawe postaci: Andreas Moelzer, szef wiedeńskiego tygodnika Zur Zeit, który sprzedaje hagiografie Waffen SS, Filip Dewinter i Frank Creyelman z flamandzkiego Vlaams Belang, partii nacjonalistycznej, która piętnuje „arabski antysemityzm”, Rene Stadtkewicz, który założył proizraelską, neo-nacjonalistyczną partię Wolność (F) po wyrzuceniu go z niemieckiej CDU za spotkanie z Wilderem… 

Delegacja wzięła udział w konferencji naukowej na temat „terroryzmu islamskiego”, udała się na granicę ze Strefą Gazy, by wraz z oficerami Cahalu podziwiać ogrodzenie, spotkała się w Knesecie z deputowanym skrajnie rasistowskiej partii Unia Narodowa Arielem Eidadem, który głośno pragnie wywiezienia wszystkich palestyńskich Arabów za granicę. W końcu, 7 grudnia 2010, podpisała „Deklarację Jerozolimską”: „…stoimy przed groźbą islamskiego fundamentalizmu. Weźmiemy udział w światowej walce obrońców demokracji i praw człowieka.” Tekst wywołał najpierw małą walkę w łonie takich partii jak FPÖ czy Vlaams Belang, gdzie istnieją jeszcze frakcje antysyjonistyczne.

My, nowi Aryjczycy

Wiedeński Der Standard zauważył, że Heinz-Christian Strache przykrył głowę na czas wizyty memoriału Holokaustu w Jad Waszem, tak jak wymaga żydowska tradycja. Na zdjęciach odkryto, że była to czapka skrajnie prawicowej korporacji studenckiej Burschenschaft Vandalia, rzeczniczki myśli pangermańskiej, do której Strache ciągle należy. Ci ludzie chętnie zwracają uwagę, zgodnie z prawdą, że w Niemczech nie gazowano Żydów, wszystkie obozy śmierci znajdowały się w Polsce. Związek nacjonalistów europejskich i izraelskich ma w sobie coś surrealistycznego, a jednak istnieje.

Zapowiedź wspólnego posiedzenia rządów Izraela i Polski w Jerozolimie może robić tylko pozytywne wrażenie. Jesteśmy razem i mamy wspólne zyski. To dobrze, że właśnie tak bliskie nam państwo zarabia na naszym udziale w okupacji ziem dzikich górali z Afganistanu, który wydawał się bezużyteczny. Za setki milionów dolarów Izrael sprzeda nam nie tylko to, co już sprzedał – super drony, wyćwiczone w nadzorze i bombardowaniu palestyńskich gett, ale też inne zabawki przydatne w okupacji. W tym jest doświadczony i daje nam to, co ma najlepszego.

Nasz prestiż wzrośnie, będziemy mogli zabijać talibów za pomocą dżojstików. Wspólne posiedzenie rządów jest tym bardziej zrozumiałe, że polski rząd, okupując muzułmanów, znalazł się w sytuacji rządu izraelskiego, co, jak wiadomo, może tylko cieszyć. Logicznie, w konflikcie palestyńsko-izraelskim wybiera stronę silniejszą, bezprawnego okupanta, i uznaje jego zwycięstwo, godząc się na posiedzenie w spornej Jerozolimie. Dla okupowanych to nie jest największe upokorzenie.

Zanim rząd pojedzie do Jerozolimy, któryś z ministrów mógłby jednak wpaść na spotkanie z Benem Whitem, autorem książki Apartheid izraelski, która wyszła w Polsce w zeszłym roku. White pokazał jak rasizm i chęć nacjonalistycznej dominacji są głęboko zakorzenione w prawach i działaniach państwa Izrael. Czy to może mieć coś wspólnego z jakimś pangermanizmem? Okazuje się, że niczego nie można wykluczyć.

 
Biblioteka  LMD
Walden Bello

Fundamentalne wady współczesnego systemu handlu światowego znalazły swój wyraz w gwałtownych protestach na Globalnym Południu w reakcji na nagły wzrost cen żywności w latach 2006-2008. Kolejne uderzenie kryzysu żywnościowego nastąpiło w drugiej połowie 2010 r., a jedną z jego konsekwencji jest arabska Zima Ludów 2011 r. Książka ta, pełna śmiałych wizji i napisana z wielką pasją, stanowi protest przeciwko haniebnym nierównościom w dostępie do podstawowych dóbr między półkulą północną i południową.


Galeria książek

LMD  poleca

Kogo nie zadowala obraz i wizja rzeczywistości i środowiska naturalnego tylko na miarę folderu reklamującego np. urlop w Maroku czy wczasy pod gruszą, niech to czyta.


Galeria książek

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji za zalicze- niem pocztowym.