Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 3/61
Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

Rozmowa z Sahar Francis
Zapomniani więźniowie Izraela

ARTYKUŁY

Andrzej Papuziński
Ekoestetyka

Wywiad z Hosseinem Bashiriyehem
Kontrrewolucja i rewolta w Iranie

Marcin Pazurek
Egipt – tu wszystko się zaczyna

KOMENTARZE I POLEMIKI

Jerzy Szygiel
Polska, Izrael i neonaziści

Nafeez Mosadek Ahmed
Tunezja, Egipt i przewlekły upadek
amerykańskiego imperium

Ryszard Rauba
Ostatni artykuł Jeana Jaurèsa

Warto przeczytać

Philip S. Golub
Bieda buduje miasta
LMD - kwiecień 2010

Martine Bulard
Systemy opieki zdrowotnej
na świecie

LMD - marzec 2010

Akram Belkaïd
Ratować euro – po co i dla kogo?
LMD - czerwiec 2010

François Ruffin
Jak działa lobbing w Brukseli?
LMD - czerwiec 2010

Anne-Cécile Robert
Afryka, demokracja i my
LMD - marzec 2010

Serge Halimi
A jutro Iran?

Kule, które zabijają, mogą być... szyickie czy sunnicie, umiarkowane czy radykalne, prozachodnie czy „antyimperialistyczne". Populacje, które od nich giną, również. Natomiast reżimy, które strzelają, są do siebie podobne. Zresztą reżim w Trypolisie, który kiedyś rzucał magiczne wezwania do rewolucji światowej, później stał się pospolitym strażnikiem granic Unii Europejskiej – strzeże ich przed emigrantami z własnego kraju [1].

Rządy, które – jak mogłoby się wydawać – wszystko różni od siebie, dopuszczają się również takich samych fałszerstw. Teheran utrzymuje, że w arabskich powstaniach demokratycznych dostrzega zwiastuny „przebudzenia islamskiego" inspirowanego przykładem rewolucji irańskiej 1979 r. Izrael zaraz przechwytuje ten fantazmat, ale udaje, że to rzekome przebudzenie go przeraża. Kiedy jednak opozycjoniści irańscy chcieli wyrazić poparcie dla demonstrantów w Kairze, irańska teokracja kazała do nich strzelać. Armia izraelska nie masakruje bezbronnych cywilów – ale tylko pod warunkiem, że nie są Palestyńczykami. Mimo to postulat wolności wysuwany przez młodzież arabską wcale nie przypada Benjaminowi Netanjahu do gustu bardziej niż władzom w Teheranie, gdyż realizacja tego postulatu mogłaby pozbawić jego państwo znakomitych partnerów – autokratycznych, ale proamerykańskich. Ponadto sprawiłaby, że Izrael nie mógłby już głosić, iż jest „jedyną demokracją w regionie" i tym łatwiej wykrzykiwać: łapaj złodzieja. Straszyć mógłby już tylko straszydłem irańskim.

Tymczasem napięcia irańsko-izraelskie i sankcje międzynarodowe pozwalają reżimowi w Teheranie, również wstrząsanemu postulatami demokratycznymi i socjalnymi jego własnej młodzieży, reaktywować dyskurs nacjonalistyczny. Dla tego reżimu jest on tym bardziej użyteczny, że zielonego ruchu 2009 r. nie udało się zmiażdżyć nieustannymi represjami, które na niego spadły. Ali Chamenei, Najwyższy Przywódca Rewolucji Islamskiej, czyli duchowy lider republiki teokratycznej, łudził się, że „zastrzyk" w postaci egzekucji i tortur zniszczy „zarodki" kontestacji. Na jego nieszczęście powstania arabskie, jak również upokarzający kontrast między wykształconym społeczeństwem a archaicznym ustrojem politycznym, podkopują zachwianą już wiarygodność reżimu. Zamiast więc, „na modłę libijską", ostrzeliwać z samolotów tłumy niezadowolonych, sprawujący władzę klan religijny zachęca swoich fanatycznych zwolenników do morderczych wrzasków. Nazajutrz po silnej mobilizacji przeciwników, 222 spośród 290 posłów do parlamentu irańskiego zażądało postawienia przed sądem Mehdiego Karrubiego i Mir-Hosejna Musawiego – dwóch byłych dygnitarzy reżimowych, którzy znajdują się w areszcie domowym, odkąd wystąpili przeciwko Najwyższemu Przywódcy. 18 lutego Teheran stał się areną demonstracji, której celem było „wyrażenie nienawiści, gniewu i obrzydzenia w obliczu straszliwych i odrażających zbrodni popełnionych przez przywódców buntu i ich sprzymierzeńców – hipokrytów i monarchistów" [2]. Jako „agentom syjonistycznym", „chuliganom i buntownikom" grozi im kara śmierci.

O ile reżimowi teokratycznemu brakuje wyobraźni i słownictwa, o tyle nie brak mu podpórek; zachodnie reprymendy są mu obojętne. Ma jednak kruchy grunt pod nogami, ponieważ, jak 14 lutego tego roku, podczas wizyty w Teheranie, przypomniał turecki prezydent Abdullah Gül, „kiedy szefowie państw nie zwracają uwagi na postulaty swoich narodów, same narody biorą się za ich realizację".

tłum. Zbigniew M. Kowalewski


[1] Patrz A. Morice i C. Rodier, „Comment l’Union européenne enferme ses voisins", Le Monde diplomatique, czerwiec 2010 r.

[2] Ogłoszenie irańskiej Rady Koordynacyjnej Propagandy Islamskiej cytowane w depeszy AFP z 16 lutego 2011 r.

 
Biblioteka  LMD
Walden Bello

Fundamentalne wady współczesnego systemu handlu światowego znalazły swój wyraz w gwałtownych protestach na Globalnym Południu w reakcji na nagły wzrost cen żywności w latach 2006-2008. Kolejne uderzenie kryzysu żywnościowego nastąpiło w drugiej połowie 2010 r., a jedną z jego konsekwencji jest arabska Zima Ludów 2011 r. Książka ta, pełna śmiałych wizji i napisana z wielką pasją, stanowi protest przeciwko haniebnym nierównościom w dostępie do podstawowych dóbr między półkulą północną i południową.


Galeria książek

LMD  poleca

Kogo nie zadowala obraz i wizja rzeczywistości i środowiska naturalnego tylko na miarę folderu reklamującego np. urlop w Maroku czy wczasy pod gruszą, niech to czyta.


Galeria książek

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji za zalicze- niem pocztowym.