WARTO PRZECZYTAĆ

LMD - kwiecień 2008  
MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY

Inni piszą tylko
o pogodzie...


Internetowa strona naszego pisma za- wiera tylko niektóre artykuły bieżącego numeru, często ich wybrane fragmenty.

Nie zapomnij
o prenumeracie
wersji drukowanej


Aktualne numery Le Monde diplomatique można także nabyć w sieci Empików oraz w salonikach prasowych Ruchu i Kolpor- tera.

Więcej o prenumeracie

 BIBLIOTEKA LMD

Samir Amin, Wirus liberalizmu


W Więzieniach nędzy Loïc Wacquant stawia mocną diagnozę represyjnej poli- tyki państwa. Neoliberalizm nie oznacza po prostu mniej państwa, jak chętnie gło- szą to jego apologeci. Oznacza on mniej państwa socjalnego, mniej redystrybucji i usunięcie perspektywy socjalnej w po- dejmowaniu strategicznych decyzji eko- nomicznych.


Samir Amin, Wirus liberalizmu


Wielki kryzys globalizacji Patricka Artu- sa i Marie-Paule Virard to pierwsza w Polsce książka o gospodarczym załama- niu, które rozlewa się po świecie od cza- su pęknięcia bańki spekulacyjnej na ame- rykańskim rynku hipotecznym w sierpniu 2007 r.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Filozofia Marksa Etienne’a Balibara jest jedną z najważniejszych książek po­ś- wię­co­nych myśli autora Kapitału.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Wokół terroru białego i czerwonego An- drzeja Witkowicza to odpowiedź na napi- sany przez byłych maoistów-renegatów międzynarodowy hit Czarna księga ko- munizmu, w której tysiące „ofiar komu- nizmu” zamieniają się w miliony, miliony w dziesiątki milionów, a te w setki… Witko- wicz – niczym saper – rozbraja ów mit i z pieczołowitością historyka rozkłada na czynniki pierwsze. Przy pomocy faktów obala lub przywraca jego właściwe pro- porcje.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Neoliberalizm Historia katastrofy Davi- da Harveya jest jedną z ważniejszych prac na temat globalnego kapitalizmu. Jednocześnie jest to pierwsza na pol- skim rynku monografia neoliberalizmu, koncepcji oraz modelu polityki ekonomicz- nej, który w ciągu ostatnich trzech dekad stał się wyznaniem wiary elit politycz- nych i ekonomicznych prawie na całym świecie.

 

 

Do nabycia w księgarniach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redak­cji LMD za zaliczeniem pocz­towym (opłata za prze­sył­kę: 10 zł) pod adresem ele­ktro­nicz­nym:

redakcja@monde-diplomatique.pl

Numer bieżący Archiwum Prenumerata Biblioteka LMD Redakcja Kontakt
NR 3 (37)  MARZEC 2009

 WYBRANE ARTYKUŁY

W numerze marcowym:

Serge Halimi
Komu służy NATO?

Przemysław Wielgosz
NATO czyli imperializm po liftingu

Richard Falk
Doniosłość kwestii
izraelskich zbrodni wojennych

Saskia Sassen
I tak skończy się świat,
nie hukiem lecz szeptem
...


 KOMENTARZE I POLEMIKI

Vladan Stamenković
NATO bombarduje Jugosławię

Agnieszka Mrozik
Białe ramiona feministki

Mariusz Wieczerzyński
Logika konfliktu

Agata Nosal
Czeczeńcy do Czeczenii

Agata Czarnacka
Rewolucja następna po ostatniej


 WARTO PRZECZYTAĆ

Alain Gresh
Od Termopil po 11 września
LMD - styczeń 2009

John Bellamy Foster
Finansjeryzacja kapitału
LMD - lipiec 2008

Eric Rouleau
Izrael rozlicza się z przeszłością
LMD - maj 2008

Naomi Klein
Laboratorium
oszańcowanego świata

LMD - czerwiec 2007

José Saramago
Co zostało z demokracji?
LMD - mai 2007

Roman Kuźniar
Tarcza zimnowojennej iluzji
LMD - marzec 2007

Karol Modzelewski
Jaruzelski utorował
drogę Balcerowiczowi

LMD - grudzień 2006

Etienne Balibar
Zneutralizować logikę
„zderzenia cywilizacji”
LMD - wrzesień 2006


 LMD POLECA

Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Nowomowa neoliberalna Alaina Bihra to pionierskie studium języka ideologii panu- jącej w dzisiejszym społeczeństwie ka- pitalistycznym. Francuski socjolog anali- zuje kluczowe kategorie retoryki neolibe- ralnych ekonomistów, polityków i mediów dowodząc, że ich podstawową funkcją jest wspieranie określonego porządku społeczno-politycznego poprzez odwra- canie znaczenia i zacieranie sensu słów.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Ameryka Łacińska na rozdrożu. Carlos Antonio Aguirre Rojas. Jak Ameryka Ła- cińska długa i szeroka, w dużej liczbie krajów wygrały partie sytuujące się na lewo od politycznego centrum. Praw- dziwą kwestią pozostaje jednak nie to, czy Ameryka Łacińska przesunęła się na lewo czy nie, lecz jak dalece to uczyniła. (Ze wstępu Immanuela Wallersteina.)


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Izrael i polityka planowego zniszczenia Warschawskiego to rodzaj krytycznego przewodnika po izraelskim froncie kon- fliktu bliskowschodniego. Autor analizuje główne elementy palestyńsko-izraelskiej układanki: okupację, mur rozdzielający, nielegalną kolonizację, kryzys w ruchu palestyńskim, słabość izraelskiego ruchu pokojowego.


 

Do nabycia w księgarniach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redak­cji LMD za zaliczeniem pocz­towym (opłata za prze­sył­kę: 10 zł) pod adresem ele­ktro­nicz­nym:

redakcja@monde-diplomatique.pl

Komu służy NATO?

14 stycznia br., po tym, jak wojska izraelskie zabiły ponad tysiąc Palestyńczyków zamkniętych na wąskim pasie ziemi i ostrzeliwanych z lądu, morza i powietrza przez jedną z najpotężniejszych armii na świecie; po tym, jak zbombardowała ona szkołę palestyńską, zamienioną w schronisko Narodów Zjednoczonych [1]; po tym, jak w rezolucji jedynej organizacji naprawdę reprezentującej tę „społeczność międzynarodową”, na którą wszyscy nieustannie się powołują, na próżno żądano zakończenia operacji wojskowych w Gazie – a więc 14 stycznia Unia Europejska pokazała wreszcie, z jaką determinacją może zareagować na tę eksplozję mieszanki wybuchowej przemocy i arogancji. Postanowiła… zarządzić pauzę w swoim procesie zbliżenia z Izraelem! Aby jednak złagodzić skutki posunięcia, które – nie daj Boże – można by uznać za pomruk ganiący Tel Awiw, pośpieszyła z zapewnieniem, że ma ono charakter „techniczny”, a nie „polityczny”. I że taką decyzję zgodnie podjęły „obie strony”.

Izrael ma swobodę działania. Wcześniej jego armia zniszczyła większość infrastruktur palestyńskich finansowanych przez Unię. Nie spotkało się to z jej strony z żadną poważną reakcją. Nie sięgnęła po żadne środki prawne, nie zażądała żadnych reparacji [2]. Następnie Izrael zaprowadził blokadę ubogiej ludności pozbawionej wody, żywności, lekarstw. Znów nie spotkało się to z żadną reakcją, jeśli nie liczyć nieustannych upomnień, w których traktuje się obie strony na równi pod pretekstem, że przemocy silniejszego nie zawsze towarzyszy uległość słabszego. Dlaczego więc Izrael miałby sobie wyobrażać, że jego bezkarność może się skończyć?

Zresztą 20 lat temu państwo żydowskie dało dowody przezorności. Uznało za stosowne sprzyjać rozwojowi wymarzonego przeciwnika Organizacji Wyzwolenia Palestyny – Hamasu, którego karta założycielska była zaiste średniowieczna, a skuteczność wojskowa nader niepewna; co więcej, nie starał się on „komunikować” z opiniami publicznymi Zachodu. Gdy bowiem chce się bez przeszkód bombardować i kolonizować, najlepszy pretekst to brak „partnera do rozmów pokojowych”. Do dziś w Europie sporo jest takich redaktorów naczelnych, którzy gotowi są skarżyć się płaczliwie, że pewnego dnia „Izrael może stracić swoją przewagę moralną” [3].

W Stanach Zjednoczonych też nic nie mąci zamysłów rządu w Tel Awiwie. 9 stycznia br. Izba Reprezentantów uchwaliła rezolucję, w której uznaje jego „prawo do obrony przed atakami z Gazy”. Kilka godzin wcześniej Senat amerykański potwierdził „zdecydowane poparcie Stanów Zjednoczonych dla Izraela w jego walce z  Hamasem”. Niewątpliwie w trosce o „zachowanie równowagi”, w pierwszej z tych uchwał złożono również „kondolencje ofiarom palestyńskim i ich rodzinom”. Przyjęto ją 390 głosami przeciwko 5. Drugą przyjęto jednomyślnie. Front amerykańskiej władzy wykonawczej też się dobrze trzymał. W kilka godzin po ogłoszeniu jednostronnego zawieszenia broni Ehud Olmert zadzwonił zresztą do prezydenta Stanów Zjednoczonych, aby podziękować mu za poparcie – które polega również na bezzwrotnej pomocy finansowej w wysokości 3 miliardów dolarów rocznie. Od dawna nikt nie zamierza jej kwestionować – Obama też nie.

Przy takim poparciu projekt głównych partii izraelskich wydaje się jasny: chodzi o to, aby raz na zawsze przekreślić perspektywę powstania prawdziwego państwa palestyńskiego, którego utworzenie to cel uznany za słuszny i  konieczny przez wspomnianą już społeczność międzynarodową. Poprzecinany murami i zaporami, poszatkowany koloniami osadników żydowskich Zachodni Brzeg pozostanie zlepkiem bantustanów podłączonym do kroplówki Unii Europejskiej. Gaza będzie bombardowana ilekroć jej sąsiad zechce udzielić nieproporcjonalnej „riposty” na zamachy i ostrzały rakietowe. W istocie, po 60 latach klęsk, upokorzeń, wygnań, pogwałceń podpisanych porozumień, kolonizacji, wojen bratobójczych, zakrawa na cud, że Palestyńczyków, których rządy całego świata pozostawiły na łasce losu, pozwalając, aby deptano prawo międzynarodowe, w tym również humanitarne, ciągle ożywia wola, aby pewnego dnia zmaterializować swoją tożsamość narodową.

Jeśli się im uda, nic nie będą zawdzięczali ani Europejczykom, ani Amerykanom, ani większości rządów arabskich. Po raz kolejny w Gazie wszyscy zachowali się jak wspólnicy nie mającego końca łupienia i rugowania narodu palestyńskiego.

 

Serge Halimi
tłum. Zbigniew M. Kowalewski

 

Powrót do początku tekstu