WARTO PRZECZYTAĆ

LMD - luty 2007   
MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY

Inni piszą tylko
o pogodzie...


Internetowa strona naszego pisma zawiera tylko niektóre artykuły bie- żącego numeru, często ich wybra- ne fragmenty.

Nie zapomnij
o prenumeracie
wersji drukowanej


Aktualne numery Le Monde diplo- matique można także nabyć w sieci Empików oraz w salonikach praso- wych Ruchu i Kolportera.

Więcej o prenumeracie

Numer bieżący Archiwum Prenumerata Biblioteka LMD Redakcja Kontakt
NR 9 (31)  WRZESIEŃ 2008

 WYBRANE ARTYKUŁY

W numerze wrześniowym

Serge Halimi
Gdy Rosja się podnosi

Przemysław Wielgosz
Belka we własnym oku

Theodor Gustavsberg
Zapomniani uchodźcy

Ewa Majewska
Sacrum i profani

Pierre Rimbert
Klasy rządzące, kryzys i makaron


 KOMENTARZE I POLEMIKI

Jerzy Szygiel
Fajne bomby Sikorskiego

Laurence Mazure
Kolumbijscy przestępcy uciekają
do amerykańskich więzień

Jan Subart
Impresje bliskowschodnie

Oskar Szwabowski
„Zaczynać od siebie" - dogmat chroniący system społeczny

Dawid Okularczyk
Dlaczego USA nie chcą zmiany?


 WARTO PRZECZYTAĆ

Eric Rouleau
Izrael rozlicza się z przeszłością
LMD - maj 2008

Jean Claude Monod
Konstytucyjny radykalizm
LMD - grudzień 2007

Jean Bricmont
Lewicy rok 01
LMD - wrzesień 2007

Naomi Klein
Laboratorium
oszańcowanego świata

LMD - czerwiec 2007

José Saramago
Co zostało z demokracji?
LMD - mai 2007

Roman Kuźniar
Tarcza zimnowojennej iluzji
LMD - marzec 2007

Karol Modzelewski
Jaruzelski utorował
drogę Balcerowiczowi

LMD - grudzień 2006

Etienne Balibar
Zneutralizować logikę
„zderzenia cywilizacji”
LMD - wrzesień 2006


 BIBLIOTEKA LMD

Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Wokół terroru białego i czerwonego An- drzeja Witkowicza to odpowiedź na napi- sany przez byłych maoistów-renegatów międzynarodowy hit Czarna księga ko- munizmu, w której tysiące „ofiar komu- nizmu” zamieniają się w miliony, miliony w dziesiątki milionów, a te w setki… Witko- wicz – niczym saper – rozbraja ów mit i z pieczołowitością historyka rozkłada na czynniki pierwsze. Przy pomocy faktów obala lub przywraca jego właściwe pro- porcje.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Neoliberalizm Historia katastrofy Davi- da Harveya jest jedną z ważniejszych prac na temat globalnego kapitalizmu. Jednocześnie jest to pierwsza na pol- skim rynku monografia neoliberalizmu, koncepcji oraz modelu polityki ekonomicz- nej, który w ciągu ostatnich trzech dekad stał się wyznaniem wiary elit politycz- nych i ekonomicznych prawie na całym świecie.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Nienawiść do demokracji Jacquesa Ran- cière’a to bezlitosna krytyka elit politycz- nych, ekonomicznych i intelektualnych, które przekształcają demokracje w pańs- twa prawa oligarchicznego.


Samir Amin, Wirus liberalizmu


Wirus liberalizmu Samira Amina to waż- ny głos w sprawach globalizacji, wojny i amerykanizacji świata.


 LMD POLECA

Etienne Balibar, Filozofia Marksa


Izrael i polityka planowego zniszczenia Warschawskiego to rodzaj krytycznego przewodnika po izraelskim froncie kon- fliktu bliskowschodniego. Autor analizuje główne elementy palestyńsko-izraelskiej układanki: okupację, mur rozdzielający, nielegalną kolonizację, kryzys w ruchu palestyńskim, słabość izraelskiego ruchu pokojowego.


Etienne Balibar, Filozofia Marksa


„Antysemityzm, podobnie jak katolicyzm, zrośnięty jest od wieków z naszą tra- dycją, obrzędowością i wychowaniem. Bez nich mielibyśmy jako naród inną świadomość, inną kulturę polityczną, a nawet inną moralność...”

 

Do nabycia w księgarniach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w re- dak­cji LMD (za zaliczeniem pocz­towym w cenie 20 zł za egz. plus 10 zł za prze­sył­kę) pod adresem ele­ktro­nicz­nym:

redakcja@monde-diplomatique.pl

Fajne bomby Sikorskiego

W czasie pierwszej wojny światowej ginął jeden cywil na dziesięciu żołnierzy, w czasie drugiej było jeden do jednego, w Wietnamie ginęło stu na jednego. Następną wojnę przeżyją tylko żołnierze, zaciągnij się! - kiedy Coluche bawił się w tworzenie wojskowych tekstów reklamowych minister Radosław S. był dzieckiem. Teraz Radek dorósł i logicznie mówi, że bomby kasetowe są cool. On na przykład był bombardowany i co? Nic! Dziecinna zabawa: jednym ruchem strzepnął kurz z ramion, przylizał grzywkę i wyszedł na zewnątrz rozdawać uśmiechy. Tylko ten uśmiech został mu do dzisiaj.

Na początku lipca 1979 - na pół roku przez najazdem ZSRR na Afganistan - prezydent Carter podpisał tajny program „Operacja Cyklon”: finansowania, za pośrednictwem tajnych służb pakistańskich (ISI) i brytyjskich (MI6), uzbrojenia afgańskich oddziałów antykomunistycznych. Wszystko grało: taki był pomysł Zbigniewa Brzezińskiego na osłabianie ZSRR, a mudżahedini źle przyjęli komunistyczne równouprawnienie kobiet. Brzeziński wyciągnął nawet z szafy termin „świętej wojny”, by go przedstawiać w pozytywnym świetle. Taka była moda polityczna: na tej samej fali tajne służby Izraela pomogły w tworzeniu Hamasu, opozycji religijnej przeciw świeckiemu Arafatowi. No i to, jak wiadomo, trochę wymknęło się spod kontroli.

Ben Laden był kiedyś swój, przyczyniał się do obalenia komunizmu, więc miał ścisłą ochronę ISI. Zarządzał wydawaniem części pieniędzy płynących z Ameryki (było tego sporo: do 1987 roku w ramach „Operacji Cyklon” wydano 20 miliardów dolarów). W dwa miesiące po ataku na WTC i Pentagon stał się bezpośrednim powodem amerykańskich nalotów na Afganistan. Należy wspomnieć, że dwa miesiące przed atakiem z 11 września rząd Busha negocjował z talibami (dzisiejsi mudżahedini) zgodę na przebieg rurociągów z Turkmenistanu do Karaczi, ale coś źle poszło.

Tak czy inaczej poleciały bomby. Afganistan to w porównaniu z Irakiem wiocha, o „chirurgicznych uderzeniach” nawet nie bajano, jak za wietnamskich czasów latały stare, ciężkie B-52. Był natomiast w telewizji słuszny reportaż o tym jak amerykańskie wojsko zrzuca racje żywnościowe, w podłużnych żółtych pakunkach. Ciężej było trafić na wiadomości o skutkach lądowania bomb kasetowych, w podłużnych żółtych pojemnikach. Zbierały je dzieci. Rozrzucone bomby kasetowe tworzą pola śmierci, są krwawą pułapką na cywilów. Wie o tym ponad setka państw, która postanowiła ich zakazać. Ale nasz weteran z Afganistanu uśmiecha się tylko, jak po lobotomii.

Polska jest krajem wyraźnie chciwym i agresywnym: napaść na Irak w zamian za obietnicę zysków, tajne ośrodki tortur, zbrodnie w Afganistanie, instalacja dzidy rakietowej przeciw sąsiadom, teraz poparcie dla zbrojeń najgorszego typu… rada ministra S. jest więc zbawienna: w razie wybuchu bomby każdy rozsądny człowiek powinien po prostu ukryć się jak on, a całe zło przeleci górą… razem z resztkami jakiegoś dzieciaka. Warto zapamiętać.

Jerzy Szygiel*


* Dziennikarz telewizyjny i radiowy.

 

Powrót do początku tekstu