Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 11/105

listopad 2014

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
Czy wiecie,
że w Ameryce Łacińskiej...

Przemysław Wielgosz
Samorządowa kontrrewolucja

Allan Kaval
Nowe sojusze w Kurdystanie

Zbigniew Marcin Kowalewski
Od caratu do Putina

David Stuckler, Sanjay Basu
Gdy oszczędność zabija

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Lori Wallach
Dyktatura firm wielonarodowych

Achille Mbembe
Mandela i decyzje
których nie oczekiwano

Magda Qandil
Ucieczka z zastępczego raju

KOMENTARZE I POLEMIKI

Wywiad z Barbarą Prądzyńską
Pociąg do Meksyku

Przemysław Wielgosz
Prorocy na puszczy

Mikołaj Ratajczak
Odzyskać społeczną kreatywność

Warto przeczytać

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Michel Löwy
Krytyka postępu technologicznego
LMD - maj 2008

Bernard Stiegler
Jak przemysł kulturowy
niszczy jednostkę

LMD - czerwiec 2008

Allan Kaval
Nowe sojusze w Kurdystanie

Obrona syryjsko-kurdyjskiego miasta Kobane przez bojowników YPG wyrosła na symbol walki narodowo-wyzwoleńczej prawie 30-milionowego narodu i oporu przeciw dżihadystom z Organizacji Państwa Islamskiego. Zarazem stała się soczewką ujawniającą całą złożoność i niejednoznaczność polityki prowadzonej przez ugrupowania kurdyjskie w Syrii, Turcji i Iraku.

Od lata 2014 r. przestrzeń kurdyjska skupia na sobie uwagę zarówno mediów, jak i dyplomacji. W Iraku po zdobyciu Mosulu przez Organizację Państwa Islamskiego (OPI, ang. ISIL) i jej sojuszniczych sunnickich rebeliantów na początku czerwca, Kurdyjski Region Autonomiczny (KRG) został uznany na forum międzynarodowym. Utrata kontroli nad północną częścią kraju przez władze w Bagdadzie i upadek drugiego pod względem wielkości irackiego miasta pociągnęły za sobą bardzo niewiele konkretnych reakcji. Natomiast porażka wojskowa poniesiona przez Kurdów w połowie sierpnia wskutek nowej ofensywy oddziałów samozwańczego kalifa Abu Bakra al-Bagdadiego wywołała natychmiastową reakcję mocarstw zachodnich, ze Stanami Zjednoczonymi i Francją na czele. Gehenna jezydów z regionu Sindżar, exodus chrześcijan z równin Niniwy na tereny podlegające Kurdom oraz posuwanie się oddziałów OPI w kierunku Irbilu zmobilizowały do utworzenia koalicji bezprecedensowej pod względem jej rozmiarów. [1] Uderzenia z powietrza pozwoliły na szybkie zabezpieczenie regionów kurdyjskich, natomiast peszmergowie (bojownicy kurdyjscy) otrzymują bezpośrednie dostawy broni i korzystają z programów szkoleniowych prowadzonych przez zagranicznych doradców.

W Syrii trzy strefy zamieszkane przez ludność kurdyjską graniczą z Turcją. Enklawy te, cieszące się autonomią de facto od lipca 2012 r., gdy wojska wierne reżimowi z Damaszku wycofały się z północy kraju, wyszły z cienia wraz z ofensywą, którą w połowie września poprowadziła OPI na najmniejszą i najbardziej odizolowaną z nich, w okolicach miasta Kobane. Podobnie jak w regionie Afrinu, na północnym zachodzie syryjskiego terytorium, i w Dżazirze na północnym wschodzie, w Kobane od ponad dwóch lat dominującą pozycję zajmuje Demokratyczna Partia Jedności (PYD). Dzięki układowi o nieagresji z reżimem Baszara al-Asada, to ugrupowanie polityczne, wspierane przez bojowników Powszechnych Jednostek Obronnych (YPG), zdołało zdominować syryjskie regiony zamieszkane przez ludność kurdyjską. PYD i YPG są miejscowymi odgałęzieniami Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), od 1984 r. prowadzącej walkę z państwem tureckim.

Sprawa kurdyjska

Okrążenie Kobane oraz posuwanie się dżihadystów do przodu, i to mimo nalotów z powietrza prowadzonych pod amerykańskim dowództwem, szybko uczyniły z tego niewielkiego kurdyjskiego miasteczka i jego obrońców symbol walki przeciwko OPI, która dla większości zachodniej opinii publicznej stało się ucieleśnieniem zła w najczystszej postaci. Jednakże sąsiednia Turcja, członek Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) odmówiła jakiegokolwiek udziału w interwencji przeciwko napastnikom, by nie umacniać pozycji PKK i nie rozniecać na nowo konfliktu z organizacją kurdyjską na swoim własnym terytorium.

I tak w przeciągu dwóch miesięcy Kurdowie pojawili się przed oczami całego świata w roli ostatniego bastionu chroniącego przed OPI. Owi od dawna pozostający w cieniu aktorzy bliskowschodniej sceny politycznej w chwili obecnej blokują ekspansję w kierunku północnym tej ponadgranicznej organizacji, którą mocarstwa zachodnie wraz ze swoimi sojusznikami usiłują rozbić, wykluczając jednak ewentualność starć lądowych. Taka wizja, wielokrotnie powtarzana i w swej istocie słuszna, niesie ze sobą podstawową niedogodność, a mianowicie ujmuje całość przestrzeni kurdyjskiej jako jednolity blok. Tymczasem niedawna konfrontacja ze wspólnym wrogiem zdołała jedynie częściowo zatrzeć poważne linie antagonizmów. Świat kurdyjski jest bowiem głęboko podzielony. Polityczni i wojskowi przywódcy kurdyjscy lawirują między najróżniejszymi sojuszami, które ulegają stałej ewolucji, od dawna jednak prowadzącej w odmiennych kierunkach.

Kurdowie, stanowiący około 15% syryjskiej populacji, nie są uznawani oficjalnie, a wielu z nich nie posiada nawet obywatelstwa. Niektórzy z nich, zwłaszcza członkowie różnych ruchów studenckich, stanowili forpocztę oporu przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Jednak w 2012 r. syryjska rewolucja zaczęła ewoluować w kierunku wojny domowej o zabarwieniu wyznaniowym. Kurdyjskie regiony Syrii, nazywane przez nacjonalistów kurdyjskich Rożawą, stają się polem zażartej rywalizacji między dwoma głównymi obozami, a mianowicie PKK i Demokratyczną Partią Kurdystanu (KDP) Masuda Barzaniego, największym ugrupowaniem irackiego Kurdystanu.

W Iraku, Syrii i Turcji

W pierwszej połowie 2012 r., Barzani zebrał pod swoim przywództwem najróżniejsze niewielkie kurdyjskie formacje polityczne, dotychczas rywalizujące ze sobą i rozproszone, tworząc Kurdyjską Radę Narodową w Syrii (KRNS), prowadzącą otwarcie walkę o obalenie reżimu. W tym samym czasie PKK odnowiła związki z Damaszkiem, z którym pozostawała w sojuszu za rządów Hafiza al-Asada. [2] Pozwoliła swojej siostrzanej partii PYD zapewnić sobie dominującą pozycję w Rożawie, dzięki temu, że mogła bazować na aparacie wojskowym, którym nie dysponują inne tamtejsze formacje kurdyjskie.

Od lipca 2012 r. w regionach, które znalazły się pod jej kontrolą, PYD tworzyła instytucje na swoją modłę. Próbując wystąpić w roli trzeciej drogi – między reżimem a opozycją – proponuje model polityczny zgodny z ideologią PKK. Zmarginalizowana wśród syryjskich Kurdów KRNS jest zatem rozdarta między arabską opozycją, niechętną uznaniu kurdyjskiej odrębności narodowej, nigdy niedotrzymywanymi porozumieniami z PYD o podziale wpływów oraz całkowitą zależnością od KDP. A ta jest coraz mniej chętna do ryzykowania otwartej konfrontacji z PKK.

Rywalizacja ta wyraża się w regionalnej rozgrywce o wpływy, której sprzyja trwający konflikt. KDP przejęła kontrolę nad sektorem energetycznym w irackim Kurdystanie. Pokłada wielkie nadzieje w dobrze zrozumiałych tureckich interesach w sektorze paliwowym, chcąc uczynić z autonomicznego regionu kurdyjskiego pełnoprawną potęgę eksportową, która wymknie się całkowicie spod kontroli Bagdadu. W swoim sprzeciwie wobec państwa centralnego KDP jest bliska sunnickim aktorom wrogo nastawionym wobec szyickiego rządu Nuriego al-Malikiego i jego nastąpcy [3], przychylnym syryjskiej opozycji i wspieranym przez Ankarę. Po drugiej stronie PKK i jej sojusznicy, tradycyjni nieprzyjaciele Ankary, zachowują dobre stosunki z syryjskim reżimem, zawierają rozejm z jego irańskim protektorem i utrzymują półoficjalne stosunki z Bagdadem.

Z Teheranem czy z Ankarą?

W ten sposób w świecie kurdyjskim rysują się dwie zasadnicze osie: proturecka, zdominowana przez KDP oraz proirańska zdominowana przez PKK. Rywale z irackiego Kurdystanu: Masud Barzani oraz – zwłaszcza – Patriotyczna Unia Kurdystanu (PUK) wpisują się w pewien sposób w tę drugą oś, zachowując bardziej pojednawczą postawę wobec Bagdadu, Teheranu oraz PYD. Taka konfiguracja nie uległa zmianie mimo wejścia w życie na początku 2013 r. zawieszenia broni między PKK a państwem tureckim.

Owa rozgrywka różnych sojuszy trwa po upadku Mosulu, w którym KDP, utrzymująca dobre stosunki z pewnymi przywódcami sunnickiego powstania, widziała sprzyjającą okoliczność na drodze do niepodległości irackiego Kurdystanu. [4] Jednakże nieoczekiwana ofensywa OPI prowadzona w strefie kontrolowanej przez KDP na terytorium, które udało się niedawno uwolnić spod kurateli Bagdadu, zakłóciła nieco tę percepcję. Podczas gdy peszmergowie się wycofują, a ofensywa dżihadystów może zagrozić Irbilowi, strategiczny sojusz zawarty z Turcją okazuje się nieskuteczny dla zapewnienia bezpieczeństwa irackiemu Kurdystanowi. W tej chwili Ankara wydaje się patrzeć przychylnym okiem na wymierzone przeciwko Bagdadowi powstanie sunnickie, które zlało się z działaniami OPI. Turecki rząd kategorycznie odmawia swoim kurdyjskim sojusznikom jakiejkolwiek pomocy wojskowej, naruszając relacje zaufania, które uczyniły z KDP najlepszego – jeśli nie jedynego – poplecznika Turcji w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Wycofanie się Turcji ze sceny północnoirackiej przekłada się automatycznie na zwiększenie wsparcia ze strony Iranu, w sytuacji gdy PKK i jej sojusznicy – w porozumieniu z PUK – zapuszczają się w region Sindżar oraz na inne tereny irackiego Kurdystanu. Dostarczając broń, której odmówiła Ankara, Teheran przyjmuje rolę nowego mocarstwa regionalnego kluczowego z punktu widzenia KRG.

Jednakże irańskie wpływy w irackim Kurdystanie najbardziej widoczne były na terenach kontrolowanych przez PUK i w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Region ten, znajdujący się na południowym wschodzie strefy autonomicznej, jest zamieszkany przez szyickie wspólnoty turkmeńskie, w których proirańskie milicje wyznaniowe mogły się spokojnie tworzyć i działać nie niepokojone przez peszmergów związanych z PUK. Donoszono również o pojedynczych bezpośrednich interwencjach sił irańskich na tych terenach.

Osierocona przez tureckich sojuszników i politycznie osłabiona KDP mogła zrekompensować sobie względne umocnienie pozycji jej kurdyjskich rywali, przejmując lwią część zachodniej pomocy i korzystając z wsparcia koalicji stworzonej do walki przeciwko OPI. Formacja polityczna Masuda Barzaniego kontroluje stolicę regionu, Irbil, wraz z jego portem lotniczym, będącym jedyną drogą, którą może tu trafiać pomoc międzynarodowa. W ten sposób przejmuje wsparcie dostarczane irackim Kurdom przede wszystkim przez Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich. Jednocześnie PUK pozostaje pod tym względem na uboczu; zaś PKK, uznawana przez Waszyngton i Brukselę za organizację terrorystyczną, nie może niczego oczekiwać od Zachodu.

Co zrobi Turcja?

Sytuacja ta może jednak ulec zmianie. Wobec niezmiennej bierności Ankary, szybka intensyfikacja ataków z powietrza na pozycje dżihadystów wskazuje na uznanie faktu, że walkę w Syrii prowadzą sojusznicy PKK. Wydaje się jednak, że raczej nie należy się spodziewać całkowitego i otwartego uznania przez Stany Zjednoczone dominującej pozycji PKK w strefie kurdyjskiej w Syrii. Wsparcie udzielane punktowo przez amerykańskie siły uderzeniowe może zostać uzależnione od zacieśnienia współpracy między organizacją kurdyjską a „umiarkowanym" sektorem syryjskiej opozycji. Może zostać także powiązane z większym otwarciem wobec innych kurdyjskich formacji politycznych w Syrii, do tej pory zepchniętych na margines. Jednakże umiejętność chodzenia na ustępstwa, nawet w sytuacji osłabienia, nie wydaje się główną cechą PKK i jej sojuszników. Jednocześnie negocjacje, które poprzedziła wizyta przywódcy PYD Saliha Muslima w Irbilu w połowie października, są zapowiedzią nowych linii podziału.

W tej sytuacji Ankara musi brać pod uwagę rosnące niezadowolenie na jej własnych terytoriach. Wielu tureckich Kurdów wyraża gniew wobec kalkulacji tureckich władz, które zablokowały wszelką bezpośrednią pomoc dla obrońców Kobane. Coraz gwałtowniejsze demonstracje protestu każą obawiać się kolejnego wybuchu przemocy między tureckim wojskiem a PKK. Wobec ewentualnej porażki PKK i jej sojuszników w Syrii niewykluczona wydaje się opcja odbudowania siatki powiązanej z Kurdyjską Radą Narodową w Syrii. Podejmowane tej jesieni próby przywrócenia uprzywilejowanej relacji z KDP – osłabioną i jeszcze całkowicie uzależnioną od Ankary – w oparciu o kwestię energetyczną może okazać się pierwszą zapowiedzią takiej zmiany.

tłum. Ewa Cylwik


[1] Czyt. Alain Gresh „Powrót wojny z terroryzmem", Le Monde diplomatique – edycja polska, październik 2014.

[2] Prezydent Syrii sprawujący rządy silnej ręki od marca 1971 r. do swojej śmierci w czerwcu 2000 r., ojciec obecnego prezydenta.

[3] Premier Iraku rządzący od 2006 r. do zastąpienia go na stanowisku przez Hajdara al-Abadiego 8 września tego roku.

[4] Patrz „W kurdyjskiej Jerozolimie", Le Monde diplomatique – edycja polska, sierpień 2014.

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Biblioteka  LMD
Enzo Traverso. Historia jako pole bitwy

Coraz bardziej konserwatywna, niechętna tradycjom demokratycznym wizja historii, która dominuje w głównym nurcie debaty publicznej dostarcza dziś uzasadnienia dla autorytarnych projektów politycznych. Traverso stara się zarysować alternatywę dla takiego sposobu uprawiania i zinstrumentalizowania historii.

Galeria książek

Artystyka
Ku Afryce

To próba zrozumienia Afryki, bez stereotypów i nieprawdziwych wyobrażeń. Próba zbliżenia i pokazania różnic, ale i podobieństw w świecie wartości mieszkańców slumsów Nairobi i małego polskiego miasta. Próba udana i pouczająca.

Galeria książek

Bestseller LMD 
Jarosław Urbański. Prekariat i nowa walka klas

Jarosław Urbański analizuje prekaryzację w kontekście historycznym, socjologicznym i ekonomicznym. Skupia się na formach oporu wypracowywanych przez prekariat, podkreślając, że wprawdzie nie jest on żadną nową klasą, ale niepewni pracownicy nie są bezbronni wobec nowych postaci wyzysku ukrytych pod fasadą elastyczności.

Galeria książek

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji za zalicze- niem pocztowym.