Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 08/138

sierpień 2017

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
99% to stanowczo za wiele

Przemysław Wielgosz
Jak nie przegrać zwycięstwa

Régis Debray
Złote gwiazdy na tle lazuru

Martine Bulard, Marie Beyer
Zagrożona demokracja w Indonezji

Agathe Mélinand
Zuchwałość Arystofanesa

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Gilbert Achcar  
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

To, że religia przetrwała ponad czterysta lat po rewolucji naukowej, a priori stanowi zagadkę dla każdego, kto hołduje światopoglądowi pozytywistycznemu. Jeśli jednak przetrwała do naszych czasów jako część ideologii panującej, to dlatego, że wytwarza również ideologie bojowe, które kontestują panujące warunki społeczne czy polityczne – i czyni to z bezspornym powodzeniem. W ostatnich dziesięcioleciach dwie z tych ideologii uzyskały szczególnie wielki rozgłos: chrześcijańska teologia wyzwolenia i fundamentalizm (lub integryzm) islamski.

Korelacja wzlotu każdego z tych dwóch ruchów z losami świeckiej lewicy w tych regionach, w których się rozwinęły, ujawnia ich – jakże odmienne – natury. O ile losy teologii wyzwolenia są skorelowane z losami świeckiej lewicy w Ameryce Łacińskiej, gdzie faktycznie teologia ta stanowi część składową lewicy w ogóle i tak jest postrzegana, o tyle w większości krajów, w których przewagę liczebną wśród mieszkańców mają muzułmanie, fundamentalizm islamski rozwinął się jako konkurent lewicy [1]. Zastąpił lewicę w próbie skanalizowania protestu przeciwko czemuś, co Karol Marks nazywał „nędzą rzeczywistą”, oraz przeciwko państwu i społeczeństwu, które w jego oczach ponosi za nią odpowiedzialność. Te przeciwstawne korelacje – dodatnia w pierwszym przypadku, ujemna w drugim – świadczą o głębokiej różnicy między wspomnianymi ruchami historycznymi.

Chrześcijańska teologia wyzwolenia stanowi główny nowoczesny przejaw zjawiska, które Michael Löwy nazywa, zapożyczając termin od Maksa Webera, z jego dzieła Etyka protestancka a duch kapitalizmu, „powinowactwem z wyboru” między chrześcijaństwem a socjalizmem [2]. Ściślej mówiąc powinowactwo z wyboru, o które tu chodzi, zbliża dziedzictwo pierwotnego chrześcijaństwa – którego obumarcie pozwala chrześcijaństwu stać się zinstytucjonalizowaną ideologią istniejącego panowania społecznego – do utopizmu komunistycznego. W latach 1524-1525 teolog Thomas Müntzer mógł zatem sformułować w kategoriach chrześcijańskich program wojny chłopskiej w Niemczech, który w 1850 r. Fryderyk Engels nazwał „antycypacją komunizmu w fantazji”.

To samo powinowactwo z wyboru wyjaśnia, dlaczego światowa fala radykalizacji politycznej na lewo, która zaczęła wznosić się w latach 60., częściowo mogła nabrać chrześcijańskiego wymiaru – szczególnie w tych krajach „peryferyjnych”, w których większość ludności była chrześcijańska, uboga i uciskana. Obserwuje się to szczególnie w Ameryce Łacińskiej, gdzie od początku lat 60. radykalizację pobudziła rewolucja kubańska. Główna różnica między tą nowoczesną falą radykalizacji a ruchem, który w Wojnie chłopskiej w Niemczech zanalizował Engels, polega na tym, że w przypadku latynoamerykańskim chrześcijański nurt utopizmu komunistycznego wchodził w kombinację nie tyle z nostalgią za przeszłymi formami życia wspólnotowego (choć można było znaleźć taki wymiar wśród ludów indiańskich), ile z nowoczesnymi aspiracjami socjalistycznymi w rodzaju tych, którym dawali wyraz latynoamerykańscy rewolucjoniści-marksiści.

Natomiast fundamentalizm islamski wyrósł na rozkładającym się trupie ruchu postępowego. Na początku lat 70. nastąpił zmierzch radykalnego nacjonalizmu arabskiego, którego nośnikiem była klasa średnia; zmierzch ten symbolizowała śmierć prezydenta Egiptu Gamala Abdela Nasera w 1970 r. – trzy lata po klęsce w wojnie sześciodniowej z Izraelem. Równolegle siły reakcyjne powołujące się na swoich sztandarach ideologicznych na islam rozprzestrzeniły się w większości krajów, w których przeważają muzułmanie, wzniecając płomienie fundamentalizmu religijnego w celu spopielenia resztek lewicy (nacjonalistycznej, komunistycznej i wszelkiej innej). Fundamentalizm islamski, wypełniając próżnię, która powstała po krachu lewicy, stał się również szybko głównym nośnikiem najżywotniejszego sprzeciwu wobec zachodniego panowania – wymiar ten posiadał on od samego początku, ale zatarł on się w czasach, w których walczył ze świeckim nacjonalizmem.

Wzmożony sprzeciw wobec zachodniego panowania wziął ponownie górę w islamie szyickim po rewolucji islamskiej 1979 r. w Iranie i powrócił na proscenium islamu sunnickiego na początku lat 90., kiedy to zbrojne oddziały fundamentalistów islamskich przeszły od walki ze Związkiem Radzieckim w Afganistanie do walki ze Stanami Zjednoczonymi. Zwrot ten dokonał się po klęsce i rozpadzie ZSRR i po powrocie wojskowym USA na Bliski Wschód.

Tak na rozległym obszarze zamieszkanym w większości przez muzułmanów doszło do współistnienia dwóch głównych typów fundamentalizmu, z których jeden cechowała współpraca z interesami zachodnimi, a drugi wrogość do tych interesów. Bastionem pierwszego, prozachodniego typu jest królestwo saudyjskie, w którym panuje największy ze wszystkich państw islamskich obskurantyzm religijny. Bastionem drugiego, antyzachodniego typu jest w szyizmie Islamska Republika Iranu, a w sunnizmie jego trzon stanowi Al-Kaida i jej awatar – Organizacja Państwa Islamskiego.

Wszystkie nurty fundamentalizmu islamskiego hołdują reakcyjnej utopii średniowiecznej, tzn. projektowi wyimaginowanego i mitycznego społeczeństwa, który nie jest zwrócony w przyszłość, lecz w przeszłość. Wszystkie dążą do odtworzenia zmitologizowanego społeczeństwa i państwa islamu z pierwszych wieków. Pod tym względem podzielają one pewną formalną przesłankę z chrześcijańską teologią wyzwolenia, która powołuje się na pierwotne chrześcijaństwo. Program fundamentalistów islamskich nie stanowi jednak zestawu idealistycznych zasad propagujących „komunizm miłości” i emanujących z uciskanej wspólnoty ubogich, którzy żyją na marginesie swojego społeczeństwa – wspólnoty, której założyciel został w okrutny sposób stracony przez ówczesne władze. Program ten nie powołuje się również na żadną dawną formę własności wspólnej, jak to częściowo było w przypadku powstania chłopów niemieckich w XVI w.

Wspólna dla fundamentalistów islamskich jest raczej wola zaprowadzenia średniowiecznego modelu panowania klasowego, ongiś „realnie istniejącego”, choć teraz zmitologizowanego: modelu sprzed niespełna czternastu stuleci. Jego założyciel – kupiec, który stał się prorokiem, dowódcą wojskowym oraz budowniczym państwa i imperium – zmarł u szczytu swojej władzy politycznej. Podobnie jak wszelka próba restauracji struktury społecznej i politycznej sprzed wielu stuleci, projekt fundamentalizmu islamskiego jest nieuchronnie równoznaczny z reakcyjną utopią.

Projekt ten pozostaje w stosunku powinowactwa z wyboru z ultraortodoksyjnym islamem, który z poparciem królestwa saudyjskiego stał się bardzo wpływowym nurtem w religii muzułmańskiej. Zachęca on do literalistycznego podejścia do religii poprzez swój niedościgniony kult Koranu, uważanego za ostateczne słowo boże. To, co w naszych czasach w większości innych religii cechuje fundamentalizm jako nurt mniejszościowy – tzn., zasadniczo, doktryna nawołująca do wprowadzenia w życie dosłownej interpretacji pism religijnych – odgrywa istotną rolę w dominującym islamie instytucjonalnym. Ze względu na specyficzną treść historyczną pism, którym próbuje być wierny islam ultraortodoksyjny, sprzyja on szczególnie doktrynom zakładającym, że władza państwowa opiera się na islamie, ponieważ prorok zaciekle walczył o ustanowienie takiego właśnie państwa. Z tego samego powodu sprzyja on bardzo walce zbrojnej z wszelkim panowaniem nieislamskim, powołując się na historię i na wojnę, którą islam toczył z innymi wiarami religijnymi w okresie swojej ekspansji.

Uznanie powinowactwa z wyboru między islamem ultraortodoksyjnym a reakcyjnym utopizmem średniowiecznym po podkreśleniu powinowactwa z wyboru między pierwotnym chrześcijaństwem a utopizmem komunistycznym nie wynika z żadnego sądu wartościującego, lecz z porównawczej socjologii historycznej obu religii. Uznanie ich powinowactw z wyboru w żadnej mierze nie oznacza, że w każdej z nich nie występują przeciwstawne tendencje. Od swojego zarania chrześcijaństwo wchłonęło tendencje zasilające rozmaite typy doktryn reakcyjnych i fundamentalizmu. Z kolei w pismach islamskich występują pewne egalitarne pozostałości z czasów, w których pierwsi muzułmanie stanowili uciskaną wspólnotę; posłużyły do formułowania „socjalistycznych” wersji islamu.

Ponadto fakt, że powinowactwa z wyboru są różne w chrześcijaństwie i w islamie, nie oznacza, że realna ewolucja historyczna każdej z tych religii naturalnie przebiegała po linii specyficznego dla niej powinowactwa. Ewolucja ta, rzecz jasna, dostosowywała się do realnej konfiguracji społeczeństwa klasowego, w którym każda z tych religii była zakorzeniona – konfiguracji niezwykle odmiennej od początkowej kondycji społecznej w przypadku chrześcijaństwa i konfiguracji w mniejszym stopniu odmiennej od początkowej kondycji społecznej w przypadku islamu. Przez kilka wieków „realne” chrześcijaństwo historyczne było mniej postępowe niż „realny” islam historyczny. W łonie samego Kościoła katolickiego toczy się w naszych czasach zażarty bój między, z jednej strony, reakcyjną wersją panującą, którą reprezentuje Joseph Ratzinger (były papież Benedykt XVI) i jemu podobni, a z drugiej strony zwolennikami teologii wyzwolenia, którym niedawna lewicowa radykalizacja w Ameryce Łacińskiej dała nowego bodźca.

Z uznania powinowactwa z wyboru między chrześcijaństwem a socjalizmem wcale nie wynika, że chrześcijaństwo historyczne było zasadniczo socjalistyczne. Taka esencjalistyczna propozycja byłaby absurdalna. Również z uznania powinowactwa z wyboru między islamem a reakcyjnym utopizmem średniowiecznym naszych czasów, przyjmującym formę fundamentalizmu islamskiego, wcale nie wynika, że islam historyczny był zasadniczo fundamentalistyczny – z pewnością taki nie był! – lub że niezależnie od warunków historycznych muzułmanie są skazani na pogrążenie się w fundamentalizmie. Lecz wiedza o powinowactwach z wyboru zarówno w przypadku (początkowego) chrześcijaństwa, jak i w przypadku islamu (literalistycznego) stanowi jeden z kluczy do zrozumienia różnych użytków historycznych, jakie czyni się z każdej z tych religii, gdy umieszcza się je na sztandarach protestu.

Wiedza ta pozwala nam zrozumieć, dlaczego chrześcijańska teologia wyzwolenia mogła stać się tak ważną częścią składową lewicy w Ameryce Łacińskiej, gdy tymczasem wszystkie próby stworzenia islamskiej wersji tej samej teologii pozostały marginalne. Pozwala nam również zrozumieć, dlaczego fundamentalizm islamski mógł w naszych czasach uzyskać ogromne znaczenie w społecznościach muzułmańskich i dlaczego z taką łatwością zastąpił lewicę jako ucieleśnienie sprzeciwu wobec zachodniego panowania, choć uczynił to w społecznie reakcyjnych kategoriach.

Szeroko rozpowszechniona dziś, a zarazem powierzchowna idea orientalistyczna, zgodnie z którą fundamentalizm islamski jest „naturalną” i ahistoryczną skłonnością narodów muzułmańskich, to totalna aberracja. Ignoruje ona bowiem elementarne fakty. Oto np. kilkadziesiąt lat temu jedna z największych partii komunistycznych na świecie, partia oficjalnie hołdująca doktrynie ateistycznej, działała w kraju, w którym, spośród wszystkich krajów muzułmańskich na świecie, mieszkało najwięcej muzułmanów: w Indonezji. Partię tę, poczynając od 1965 r., utopili we krwi wojskowi indonezyjscy popierani przez Stany Zjednoczone. Inny przykład: na przełomie lat 50. i 60. główną organizacją polityczną w Iraku, zwłaszcza wśród szyitów na południu kraju, nie był ruch kierowany przez jakiegoś duchownego, lecz znów partia komunistyczna. Zresztą Naser, pod którego przewodnictwem Egipt dokonał w 1961 r. „socjalistycznego” zwrotu, był szczerze wierzącym i praktykującym muzułmaninem, choć stał się najgorszym wrogiem fundamentalistów. Wpływ, jaki u szczytu swojego prestiżu wywierał w krajach arabskich i poza nimi, pozostaje do dziś niezrównany.

Wypada zatem sytuować każde wykorzystanie islamu, podobnie jak wszelkiej innej religii, w konkretnych warunkach społecznych i politycznych, podobnie jak należy wyraźnie odróżniać islam stanowiący ideologiczny instrument panowania klasowego i płciowego od islamu jako markera tożsamościowego uciskanej mniejszości, np. w krajach zachodnich.

Walka ideologiczna z fundamentalizmem islamskim – z jego ideami społecznymi, moralnymi i politycznymi, a nie z podstawowymi zasadami duchowymi islamu jako religii – powinna być jednym z priorytetów nurtów i sił postępowych w społecznościach muzułmańskich. Natomiast, poza generalnym tabu chrześcijańskim, jakim jest dobrowolne przerywanie ciąży, nawet zatwardziali ateiści na lewicy radykalnej bardzo niewiele mogą zarzucić ideom społecznym, moralnym i politycznym, które są właściwe chrześcijańskiej teologii wyzwolenia.

tłum. Zbigniew M. Kowalewski


Gilbert Achcar – autor Marxisme, orientalisme, cosmopolitisme (2015).

[1] Zob. G. Achcar, „Tezy o odrodzeniu radykalnego islamu politycznego”, Rewolucja nr 2, 2002.

[2] M. Löwy, La guerre des dieux: Religion et politique en Amérique latine, Paryż, Éditions du Félin 1998; tenże, „Le concept d’affinité élective chez Max Weber”, Archives de Sciences Sociales des Religions nr 127, 2004.

Współpraca wydawnicza
 LMD artystyka
Ruchome modernizacje

Ruchome modernizacje to śmiała i nowatorska próba nakreślenia antropologii polskiej modernizacji. Dwoje autorów przygląda się autostradzie A2 i „starej dwójce” (DK92), drogom łączącym Polskę z Zachodem Europy. Monografia stanowi znakomity klucz do uchwycenia źródeł jego sukcesów i porażek w pierwszych kilkunastu latach XXI w. Zderzenie wizji nowoczesności budowanej przez inwestycje infrastrukturalne (drogi, dworce, lotniska, stadiony) z aspiracjami i interesami społecznymi, pozwala zrozumieć dlaczego sukcesy polskiej modernizacji mogą nie kłócić się z realnym doświadczeniem „Polski w ruinie”.

Galeria książek

LMD  poleca
Dlaczego Europa musi stać się republiką!

Europa znalazła się między młotem neoliberalizmu a kowadłem odradzających się nacjonalizmów. Ulrike Guérot przekonuje, że oba te oblicza obecnego kryzysu więcej łączy niż dzieli. Unia Europejska jaką znamy, wyrażała zarówno aspiracje liberalnych federalistów, jak i nacjonalistycznych zwolenników ojczyzn. I to właśnie ta Europa, rozumiana jako związek państw konkurujących na kontynentalnym rynku, właśnie się kończy. Czy mamy coś w zamian? Guérot proponuje odrzucić dyktat tandemu kapitał – państwo narodowe i oprzeć nowy projekt europejski bezpośrednio na suwerenności obywateli.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Paweł Mościcki

Jak patrzy uchodźca? Jak patrzeć na niego? W jaki sposób widzialność migracji wpływa na kulturę oraz wypracowane przez nią formy komunikacji i transmisji? Książka jest poświęcona obrazom uchodźców, choć zaproponowana w niej perspektywa różni się od tej, jaka dominuje w głównym nurcie debaty publicznej. Autor stara się przede wszystkim przesunąć akcent z migrantów rozumianych jako przedmiot reprezentacji, na doświadczenie wygnania jako coś, co każe przemyśleć na nowo podstawowe kategorie związane z funkcjonowaniem obrazów.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.