Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 05/135

maj 2017

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Michel Löwy
Krytyka postępu technologicznego
LMD - maj 2008

Michel Löwy  (LMD - maj 2008)
Krytyka postępu technologicznego

Od końca XIX w. w rozwoju myśli marksistowskiej przeważa bezkrytyczny stosunek do postępu technicznego. Tymczasem punkt widzenia samego Marksa nie był przecież tak jednoznaczny – przeciwnie, w jego pismach widać raczej próbę dialektycznego ujęcia antynomii postępu.

To prawda, że w niektórych swoich wywodach Marks zwracał uwagę na historyczną rolę kapitalizmu jako motoru postępu. W Manifeście komunistycznym znajdujemy np. entuzjastyczną pochwałę burżuazyjnego postępu technicznego:

W ciągu swego stuletniego zaledwie panowania klasowego burżuazja stworzyła siły wytwórcze bardziej masowe i kolosalne, niż wszystkie poprzednie pokolenia razem. Ujarzmienie sił przyrody, rozpowszechnienie maszyn (...), żegluga parowa, koleje żelazne, telegrafy elektryczne (...), które z poprzednich stuleci przypuszczało, że takie siły wytwórcze drzemią w łonie pracy społecznej?” [1].

Ale nawet tutaj pojawiają się sformułowania wskazujące w sposób oczywisty na negatywne konsekwencje technologii przemysłowej: Praca proletariuszy zatraciła wskutek rozpowszechnienia maszyn (...) wszelkie cechy samodzielności, a wraz z tym wszelki powab dla robotnika”, proletariat stał się zwykłym dodatkiem do maszyny”, a praca jest dla niego coraz bardziej odstręczająca” (termin ten Marks zapożyczył od Fouriera).

Marks i dwuznaczność techniki

Oba aspekty postępu technologicznego są szeroko omawiane w głównych pismach ekonomicznych Marksa. W Zarysie krytyki ekonomii politycznej np. Marks podkreśla wielką cywilizacyjną rolę” kapitału, ale jednocześnie przyznaje, że maszyna odbiera pracy wszelką niezależność i jej pociągający charakter” (znowu termin zapożyczony od Fouriera: praca, która jest pociągająca”). Marks nie ma wątpliwości, że technologia kapitalistyczna oznacza degradację i intensyfikację pracy: Bardziej zaawansowana technologicznie maszyna zmusza robotnika, by pracował dłużej niż człowiek dziki, czy nawet dłużej niż on sam, gdy jeszcze miał do dyspozycji bardziej podstawowe i prymitywne narzędzia [2].

W Kapitale ciemne strony technologii przemysłowej wychodzą na pierwszy plan. Mowa jest o tym, że wskutek zastosowania maszyn praca w fabryce kapitalistycznej stała się środkiem tortury”, a przytłaczająca jednostajność nieskończonego mozołu polegającego na ustawicznym powtarzaniu wciąż tego samego mechanicznego procesu przypomina mękę Syzyfa” [3] (Marks cytuje tutaj Sytuację klasy robotniczej w Anglii Engelsa). Proces pracy przekształca się w zorganizowany tryb wyniszczania sił witalnych, wolności i niezależności robotnika”. Innymi słowy, przy takim trybie produkcji maszyna bynajmniej nie poprawia warunków pracy, przeciwnie, pozbawia ją wszelkiej atrakcyjności” i odbiera wszelki pierwiastek wolności działaniom fizycznym i intelektualnym”.

Wygląda na to, że Marks miał też świadomość konsekwencji, jakie technologia kapitalistyczna może mieć dla środowiska naturalnego. W rozdziale Kapitału zatytułowanym Maszyna i wielki przemysł zauważa, że produkcja kapitalistyczna zakłóca (stört) wymianę materii (Stoffwechsel)” między człowiekiem a ziemią, tzn. powrót do ziemi tych jej cząstek, które zostały zużyte przez człowieka jako pokarm i jako odzież, narusza więc wieczny, naturalny warunek trwałej urodzajności gleby” [4].

Maszyna niszczy też fizyczne zdrowie robotników miejskich i umysłowe życie robotników rolnych”. Zaś każdy postęp kapitalistycznego rolnictwa jest nie tylko postępem w sztuce grabienia robotnika, lecz również w sztuce grabienia ziemi; każdy postęp we wzroście urodzajności ziemi w danym okresie czasu jest zarazem postępem w niszczeniu trwałych źródeł tej urodzajności. Im bardziej dany kraj, jak np. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, opiera swój rozwój na podstawie wielkiego przemysłu, tym szybciej postępuje ów proces zniszczenia. Produkcja kapitalistyczna rozwija więc technikę i powiązania społecznego procesu produkcji tylko w ten sposób, że wyniszcza zarazem same źródła wszelkiego bogactwa: ziemię i robotnika” [5].

Marks nie był co prawda romantykiem, ale wiele inspiracji czerpał z romantycznej krytyki cywilizacji przemysłowej i technologii kapitalistycznej. Pośród często cytowanych przez niego autorów znajdziemy nie tylko utopistów komunistycznych jak Fourier, lecz także socjalistów drobnoburżuazyjnych” jak np. Sismondi, a nawet tak znanych konserwatystów jak David Urquhard. Jednak Marks, w przeciwieństwie do ekonomistów romantycznych, krytykował nie nowoczesną technologię jako taką, lecz raczej sposób, w jaki posługuje się nią kapitalizm. Sprzeczności i antagonizmy stosowania maszyn nie wynikają z nich samych, ale z ich kapitalistycznego zastosowania (Anwendung). Marks pisał m.in.:

Maszyna, rozpatrywana sama przez się, skraca czas pracy, natomiast w zastosowaniu kapitalistycznym przedłuża dzień roboczy; sama przez się czyni pracę lżejszą, a w zastosowaniu kapitalistycznym wzmaga jej intensywność; sama przez się jest zwycięstwem człowieka nad siłami przyrody, natomiast w zastosowaniu kapitalistycznym jest ujarzmieniem człowieka przez siły przyrody; sama przez się pomnaża bogactwa wytwórcy, ale w zastosowaniu kapitalistycznym zamienia go w nędzarza itd.” [6].

Jak więc miałoby wyglądać post-kapitalistyczne lub socjalistyczne zastosowanie technologii przemysłowej? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy zarówno w Kapitale, jak i w Zarysie. Zastosowanie maszyn przyczyniłoby się do zredukowania czasu pracy i przyniosło więcej czasu wolnego na rozrywki, ale i na bardziej szlachetne formy aktywności. Postęp techniczny w społeczeństwie socjalistycznym mógłby więc pozwolić na ograniczenie do minimum niezbędnej pracy i każdej jednostce umożliwić w uzyskanym w ten sposób czasie wolnym rozwój artystyczny, naukowy itd.” [7].

Czy należy przez to rozumieć, że struktura nowoczesnej technologii przemysłowej sama w sobie jest neutralna i może być zastosowana w sposób kapitalistyczny lub socjalistyczny? A może jednak sama natura obecnego systemu technologicznego naznaczona jest kapitalistycznym rodowodem? To i wiele innych pytań, równie istotnych, Marks pozostawił bez odpowiedzi. Ale dialektyczna pasja, z jaką traktował kwestie stosowania maszyn w przemyśle, starając się uchwycić wewnętrznie sprzeczny charakter rozwoju technologii, została w znacznej mierze zatracona w późniejszej literaturze marksistowskiej, która uległa urokowi postępu technicznego i przyjmowała jego sukcesy jak dobrodziejstwo.

Walter Benjamin nie zajmował się problemami współczesnej technologii w sposób systematyczny, ale w jego dziełach znaleźć można istotne spostrzeżenia pozwalające uznać go za jednego z pierwszych myślicieli marksistowskich, którzy potraktowali tę kwestię z perspektywy bardziej krytycznej. Odrzucając semi-pozytywistyczneaksjomaty i naiwny optymizm wulgarnego marksizmu (II i III Międzynarodówki), Benjamin bił na alarm i ostrzegał swoich współczesnych przed niebezpieczeństwami, jakie kryje w sobie dominujący model postępu technicznego. Jego protesty, skierowane przeciwko technologizacji wojny i niszczeniu środowiska naturalnego uderzają z dzisiejszej perspektywy profetycznym stylem i zadziwiającą trafnością.

Romantyczne korzenie buntu

Korzeni postawy Waltera Benjamina wobec technologii szukać należy w tradycji romantycznej. Romantycy i neoromantycy niemieccy z końca XIX w. krytykowali Zivilization, czyli materialny, bezduszny postęp związany z rozwojem techniki i nauki, z jego biurokratyczną racjonalnością i kwantyfikacją życia społecznego. Krytyka ta była zaś formułowana w imię obrony Kultur, czyli pewnego organicznego kompleksu wartości moralnych, kulturowych, religijnych i społecznych. Zwracali oni zwłaszcza uwagę na fatalne skutki mechanizacji przemysłu, na odseparowanie pracy od wytwarzania towarów, z nostalgią przywołując przedkapitalistyczny i przedindustrialny sposób życia. Ten romantyczny anty-kapitalizm był w znacznej mierze konserwatywny i reakcyjny, ale miał w sobie również bardzo silny potencjał rewolucyjny. Romantyczni rewolucjoniści krytykowali burżuazyjny ład industrialny w imię dawnych wartości, ale ich nadzieje skierowane były raczej ku postkapitalistycznej utopii, socjalistycznej i nie znającej podziałów klasowych. Ta radykalna wizja przyszłego świata, formułowana przez takich autorów jak William Morris i Georges Sorel, a Niemczech przez Gustava Landauera i Ernsta Blocha, stanowi kulturową podstawę i pierwsze źródło refleksji Benjamina na temat technologii.

W jednym ze swoich pierwszych pism, eseju o Religijności naszych czasów z 1913 r., tym samym, w którym utrzymuje, że jesteśmy wciąż głęboko zanurzeni w odkryciach romantyzmu”, Benjamin pisze również, że jednostka ludzka została zredukowana do maszyny pracującej, a praca – do wymiaru technicznego. Powtarzając myśli neoromantyków swoich czasów opowiadał się za potrzebą znalezienia nowej religii (inspirowanej Tołstojem i Nietzschem) i odrzucał powierzchowny materializm, który wszelką działalność społeczną ograniczał do kwestii Zivilization, tak samo jak światło elektryczne” [8].

Od 1924 r. Benjamin coraz bardziej interesował się marksizmem i sympatyzował z ruchem komunistycznym. Jego krytyka zyskała wymiar bardziej społeczny i oryginalny. W artykule Uzbrojenie przyszłości”,opublikowanym w 1925 r., zwraca uwagę na możliwości zastosowania nowoczesnej technologii na użytek międzynarodowego militaryzmu”. Opisuje szczegółowo bitwy przyszłości z użyciem chlorazetofenolu, disfenylaminchlorazyny, didichloratysulfidu”, które produkowane są w laboratoriach chemicznych. Benjamin twierdzi, że potworność wojen chemicznych przerasta ludzką wyobraźnię – gazy bojowe nie czynią różnicy między żołnierzami a cywilami i są w stanie zniszczyć wszelkie życie ludzkie, zwierzęce i roślinne, na wielkich połaciach ziemi [9].

Ale dopiero w tekście Ulica jednokierunkowa,napisanym w 1926, a opublikowanym w 1928 r. Benjamin prawdziwie zmierzył się z problemem technologii w kategoriach marksistowskich, odnosząc go do walki klas. W jednym z najbardziej znamiennych fragmentów, zatytułowanym Sygnalizator pożarowy”, uznaje, że obalenie burżuazji przez rewolucję proletariacką jest jedynym sposobem, by uniknąć katastroficznego końca trzechtysiącletniego rozwoju kultury”. Inaczej mówiąc: Jeśli likwidacja burżuazji nie dokona się do pewnego niemal dającego się wyliczyć momentu w rozwoju gospodarczym i technicznym (sygnalizują go inflacja i wojna gazowa), to wszystko stracone. Zanim iskra dotrze do dynamitu, trzeba przeciąć płonący lont” [10]. Ten argument, który uderzająco przypomina dzisiejsze postulaty ugrupowań antynuklearnych i pacyfistycznych, raz jeszcze zwraca uwagę na śmiertelne zagrożenia, jakie niosą ze sobą wojny i technologia zbrojeniowa. Benjamin nie uważa wcale rewolucji proletariackiej za naturalny” czy nieunikniony” rezultat postępu” gospodarczego i technicznego (jest to semi-pozytywistycznyaksjomat podzielany przez liczne ówczesne środowiska marksistowskie), lecz za erupcję sił krytycznych wobec ewolucji prowadzącej prostą drogą do katastrofy.

Stosunek między kapitalizmem a militarnym zastosowaniem nowoczesnej technologii zanalizowany został też w innym fragmencie Drogi jednokierunkowej, zatytułowanym O planetarium”. Technologia mogła prowadzić do zaślubin” między ludzkością i mocami kosmicznymi, jednak ponieważ żądza zysku klasy panującej zamierzała użyć jej ku zaspokojeniu własnej woli, technika zdradziła ludzkość i zamieniła obóz narzeczonej w morze krwi” podczas wojny światowej. Benjamin wskazywał na związek między militarnym wykorzystaniem postępu technicznego a ogólnym problemem stosunku człowieka do przyrody: technika nie powinna polegać na opanowywaniu natury” – jak nauczają imperialiści” – lecz raczej na zapanowaniu nad stosunkami między naturą a ludzkością”. Niosące zagładę noce ostatniej wojny” Benjamin uważał za atak epilepsji ludzkości i twierdził, że tylko siłą proletariatu” można mierzyć postęp w powrocie do zdrowia, a władza proletariatu byłaby pierwszą próbą poddania rozwoju technologii kontroli człowieka [11].

Trudno powiedzieć, w jakiej mierze Związek Radziecki, odwiedzony przez Benjamina w latach 1926-1927, spełnił jego nadzieje. W niektórych publikowanych w 1927 r. artykułach na temat radzieckiego kina, którego bronił przed licznymi krytykami, Benjamin skarży się, że radzieccy widzowie, darząc technologię nadmiernym podziwem, nie potrafią zaakceptować satyrycznych filmów zachodnich. Rosjanie nie potrafią zrozumieć ironicznego i sceptycznego podejścia do spraw techniki” [12].

O ile Benjamin mógł żywić pewne nadzieje na powodzenie radzieckiego eksperymentu, o tyle na pewno nie miał żadnych złudzeń w związku z rozwojem technologii w świecie kapitalistycznym. Odwołując się do francuskiego komunisty Pierre’a Naville’a (z opozycji trockistowskiej) Benjamin wzywał do organizacji pesymizmu” [13] i ironicznie zapewniał o swoim nieograniczonym zaufaniu do koncernu I.G. Farben oraz do pokojowego unowocześniania Luftwaffe”. Te dwa przedsiębiorstwa szybko miały udowodnić, przekraczając najczarniejsze scenariusze Benjamina, jak straszliwy użytek można zrobić z nowoczesnej technologii.

Technologia w służbie kapitału

W społeczeństwie burżuazyjnym Benjamin widział rozziew ziejący między gigantyczną potęgą technologii a minimalnym oświeceniem duchowym, jakie ludzkość dzięki niej osiąga”, zaś jako dowód podawał imperialistyczne wojny. Rozmnożenie technologicznych artefaktów i źródeł siły nie może zostać wchłonięte i skanalizowane, dlatego przeradza się w destrukcję: każda wojna będzie rewoltą niewolników technologii”. Benjamin wierzył jednak, że w wyzwolonym społeczeństwie technologia przestanie już być fetyszem śmierci” i stanie się drogą do szczęścia”. Wyemancypowana ludzkość będzie wykorzystywać sekrety natury dzięki stosowaniu technologii widzianej przez pryzmat ludzkich spraw” [14].

W słynnym eseju Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej (1936) Benjamin podkreśla raz jeszcze, że wojna imperialistyczna jest buntem techniki”, oraz dowodzi, że jeśli naturalne zastosowanie sił wytwórczych zostanie zahamowane przez stosunki własności, to wzrost środków technicznych, dynamiki i źródeł energii wymusza ich pozanaturalne wykorzystanie. Dokonuje się za sprawą wojny (...)”. Zasada technologiczna” społeczeństwa kapitalistycznego da się ująć następująco: Wojna i tylko wojna umożliwia skoncentrowanie ruchów masowych o największym zasięgu na celu, który bezpośrednio nie zagraża tradycyjnym stosunkom własności” [15].

Benjamin coraz wyraźniej zdawał sobie sprawę, że jego krytyczny pogląd na rozwój technologii stanowi przeciwieństwo radośnie optymistycznej postawy dominującej w ideologii ruchu robotniczego, a zwłaszcza pozytywistycznego marksizmu przyjętego przez socjaldemokrację pod koniec XIX w. W eseju Eduard Fuchs, zbieracz i historyk (1937) skrytykował pozytywistyczną tendencję do utożsamiania technologii z naukami przyrodniczymi – technologia nie jest faktem czysto naukowym, lecz również zjawiskiem historycznym, a to oznacza, że we współczesnym społeczeństwie w znacznej mierze zdeterminowana jest przez kapitalizm. Pozytywizm socjaldemokracji (który Benjamin wywodzi od Bebla) zdawał się ignorować fakt, że w społeczeństwie burżuazyjnym technologia służy przede wszystkim do wytarzania towarów i prowadzenia wojen. Teoretycy socjalizmu, ograniczeni swoim bezkrytycznym, wręcz apologetycznym podejściem do tej kwestii nie dostrzegali destrukcyjnego aspektu rozwoju technologicznego i jego szkodliwych skutków społecznych. Jest pewna ciągłość między hymnami saint-simonistów na cześć przemysłu a współczesnymi złudzeniami socjaldemokratów co do dobroczynnych aspektów nowoczesnej technologii. Benjamin był przekonany, że moc i potencjał maszyn znacznie przekraczają zapotrzebowanie społeczeństwa, a energia wytworzona przez technikę po drugiej stronie tego progu ma charakter niszczycielski” [16], służy bowiem przede wszystkim doskonaleniu technik związanych z wojną. Swoją pesymistycznie-rewolucyjną postawę Benjamin przeciwstawiał powierzchownemu optymizmowi epigonów marksizmu i odwoływał się przy tym do prognoz Marksa dotyczących dzikiego rozwoju kapitalizmu.

Negatywne z punktu widzenia klasy robotniczej skutki mechanizacji i nowoczesnej kapitalistycznej technologii, stanowią leitmotiv Kapitału Marksa. Benjamin w eseju o Baudelaire’rze z 1938 r. i w notatkach do planowanej książki o paryskich pasażach [17] zestawia punkt widzenia Marksa z koszmarnymi wizjami romantyków, pisząc o przekształceniu się istot ludzkich w automaty. Wedle Marksa, którego Benjamin cytuje, cechą charakterystyczną produkcji kapitalistycznej jest fakt, że nie robotnik stosuje warunki pracy, ale one stosują robotnika. Jednak dopiero maszyna nadaje temu odwróceniu technicznie uchwytną rzeczywistość” [18]. Pracując z maszynami robotnicy uczą się koordynować swoje własne ruchy z jednostajnymi ruchami automatu” (Marks). Praca rzemieślnika wymagała doświadczenia i praktyki, zaś współczesny robotnik niewykwalifikowany jest odcięty od doświadczenia”, jak pisał Benjamin, i głęboko zdegradowany przez wyniesienie na plan pierwszy maszyn”. Proces pracy przemysłowej jest działaniem automatycznym”, pozbawionym treści”, w którym każdy akt jest doskonałym powtórzeniem” poprzedniego. Benjamin porównuje zachowanie robotników w fabryce do zachowania przechodniów w miejskim tłumie, odwołując się do opowiadania E.A. Poe’go Człowiek z tłumu: jedni i drudzy zachowują się jak gdyby zamienili się w automaty i nie umieli wyrażać inaczej niż automatycznie”, jedni i drudzy przeżywają swoje życie jak automaty... które kompletnie rozmyły ich pamięć” [19].

Benjamin, pisząc o ulotności”, pustce” i niespełnieniu, które są nieodłącznie związane z aktywnością płatnego niewolnika w fabryce”, porównuje czas przemysłowy z czasem piekła”, piekło jest bowiem domeną tych, którzy nie mają prawa ukończyć tego, co zaczęli”. Robotnik, tak samo jak gracz opisany przez Baudelaire’a, zmuszony jest zaczynać wciąż od nowa”, wykonując ciągle te same gesty. Dlatego właśnie Engels w Sytuacji klasy robotniczej w Anglii (dzieło cytowane także przez Benjamina) porównuje niekończącą się mękę robotnika zmuszonego do powtarzania wciąż tych samych ruchów z piekielną karą, która spotkała Syzyfa [20]. Znając te poglądy na temat piekielnej” natury pracy we współczesnym społeczeństwie industrialnym, nie ma co się dziwić, że w swoim ostatnim eseju, O pojęciu historii (1940) Benjamin zjadliwie skrytykował ideologię głoszoną przez niemieckich socjaldemokratów jako nową wersję (w formie zsekularyzowanej”) starej protestanckiej etyki pracy. Praca w fabryce postrzegana jest przez nich nie tylko jako pozytywny rezultat postępu technicznego, ale też jako polityczne osiągnięcie” [21].

Poza wulgarnym marksizmem

U Benjamina krytyka semi-pozytywistycznego wulgarnego marksizmu” sięga bardzo głęboko i kwestionuje jego całościowy pogląd na rozwój technologii: Nic nie skorumpowało bardziej niemieckich robotników niż przeświadczenie, że płyną z prądem. Rozwój techniczny uważali za przyspieszenie nurtu, z którym rzekomo płynęli” [22].

W tej ideologii godnej Panglossa Benjamin odrzuca po pierwsze założenie, że postęp techniczny prowadzi prosto do socjalizmu, budując podstawy nowego porządku gospodarczego, a po drugie przekonanie, że proletariat powinien poprzestać na zaadaptowaniu istniejącego systemu technologicznego (a więc kapitalistycznego) i rozwijaniu go. Wulgarny marksizm (a więc pozytywistyczny) jest ślepy na wszystkie niebezpieczeństwa i negatywne skutki społeczne nowoczesnej technologii; chce dostrzegać wyłącznie postępy w opanowywaniu przyrody, a nie przejawy regresu w społeczeństwie. Zdradza już cechy technokratyczne, które później napotykamy w faszyzmie” [23].

W istocie krytyka Benjamina idzie jeszcze dalej i, jak widzieliśmy powyżej, już w pierwszych pismach odrzucony zostaje aksjomat opanowywania” (Beherrschung) przyrody i jej eksploatowania” (Ausbeutung). W koncepcji pozytywistycznej przyroda jest tu oto gratis” [24] (sformułowanie używane przez ideologa socjaldemokracji Jospeha Dietzgena), czyli sprowadzona zostaje do rangi towaru i rozpatrywana jest jedynie z punktu widzenia swojej wartości wymiennej. Istnieje po to, by mogła być eksploatowana przez ludzką pracę. Benjamin, szukając innego rozumienia relacji między człowiekiem a środowiskiem naturalnym odwoływał się do XIX-wiecznych utopijnych socjalistów, zwłaszcza do Fouriera.

Problem ten poruszony został w notatkach do Pasaży:jak wykazał Bachofen, nowoczesna idea okrutnego eksploatowania natury” nie istniała w społeczeństwach matriarchalnych, gdyż natura pojmowana była jako szczodrobliwa matka”. Takie podejście mogłoby się odrodzić w społeczeństwie socjalistycznym, gdyż od momentu kiedy produkcja przestanie opierać się na eksploatacji ludzkiej pracy, również praca utraciłaby swój charakter eksploatowania natury przez człowieka, przebiegałaby natomiast podług wzorca zabawy dziecięcej, która u Fouriera jest podstawą travail passionné des harmoniens (pełnej pasji pracy mieszkańców Harmonii). (...) Taka praca, ożywiona duchem zabawy, nie ma już na celu wytwarzania wartości, lecz ulepszanie natury” [25].

Z kolei w O pojęciu historii (1940) Benjamin oddał cześć Fourierowi i jego utopijnej wizji pracy, która daleka od wyzysku przyrody, potrafiłaby uwolnić z niej coś, co drzemie w jej łonie jako możliwość” [26]. Nie znaczy to wcale, że Benjamin chciałby zastąpić marksizm utopijnym socjalizmem; uważał raczej Fouriera za dopełnienie Marksa. A w tym samym fragmencie, w którym tak życzliwie wypowiada się o francuskich utopistach, przeciwstawia spostrzeżenia Marksa wielkiemu pomieszaniu pojęć i teorii na temat natury pracy, o którym świadczy Program Gotajski.

Rewolucja jako hamulec bezpieczeństwa

W swym pierwszym marksistowskim eseju Ulica jednokierunkowa, napisanym między 1923 a 1926 r., Benjamin bije na alarm: jeśli rewolucja proletariacka nie przyjdzie na czas, postęp gospodarczy i technologiczny kapitalizmu mogą doprowadzić do katastrofy. Porażka rewolucji w Niemczech, Francji i Hiszpanii doprowadziła do jednej z największych katastrof w historii ludzkości, do II wojny światowej. Kiedy wojna wybuchła, było już za późno, by alarmować. Benjamin nie stracił swej rewolucyjnej nadziei, ale zdefiniował rewolucję na nowo, tworząc nową wersję pewnego alegorycznego obrazu, do którego odwoływał się w latach 20.: Marks powiedział, że rewolucje są siłą napędową historii. Ale może są czym innym. Być może rewolucja to ręka rodzaju ludzkiego, który jedzie tym pociągiem i szuka hamulca bezpieczeństwa” [27].

Niektórzy krytykują Benjamina za to, że proponował wizje, utopie i alegorie zamiast konkretnej naukowej analizy nowoczesnej technologii i jej ewentualnych alternatyw. Ale nie da się zanegować wielkiej wagi tych wizji, które otwierały dla filozofii rewolucyjnej nowe drogi. Formułując swoje krytyczne uwagi dotyczące zagrożeń i szkód powodowanych przez kapitalistyczną technologię industrialną, Benjamin dał nowy oddech marksistowskiej myśli w tej dziedzinie i otworzył drogę dla przyszłej refleksji Szkoły Frankfurckiej. Można uznać go także za prekursora dwóch najważniejszych ruchów społecznych końca XX wieku – ekologii i pacyfizmu antynuklearnego. Kiedy czyta się dzisiaj Sygnalizator pożarowy”, wystarczy zastąpić słowo gazowy” –słowem atomowy”, by pojąć słuszność i niezwykłą aktualność ostrzeżeń dawanych przez Benjamina.

tłum. Magdalena Kowalska


Michel Löwy –  filozof i socjolog, kierownik badań w Krajowym Ośrodku Badań Naukowych (CNRS) we Francji. Autor m.in. La guerre des dieux. Religion et politique en Amérique latine (Paryż 1998), L'étoile du matin. Surréalisme et marxisme (Paryż 2000), Capital contre nature (Paryż 2004).

Artykuł ukazał się w Futur Antérieur, nr 23-24, marzec-kwiecień 1994.

[1] Ten cytat i nast.: K. Marks, F. Engels, Manifest komunistyczny, Warszawa 1949, s. 33-35.

[2] K. Marks, Zarys krytyki ekonomii politycznej, przeł. Zygmunt Jan Wyrozembski, Warszawa 1986.

[3] K. Marks, Kapitał, s. 456.

[4] Tamże, s. 545.

[5] Tamże, s. 545.

[6] Tamże, s. 476-477.

[7] K. Marks, Zarys...

[8] W. Benjamin, Dialoge über die Religiosität der Gegenwart w: Gesammelte Schiften (G. S.), Band 11.1, Frankfurt, Suhrkamp Verlag, 1972-1985, s. 16-35.

[9] W. Benjamin, G. S. IV.1, s. 473-476.

[10] W. Benjamin,Ulica jednokierunkowa, przeł. Andrzej Kopacki, Warszawa 1997, s. 46.

[11] W. BenjaminUlica jednokierunkowa..., s. 72-73.

[12] W. Benjamin, Zur Lage der Russischen Filmkunst oraz Erwilderung an Oscar H. H. Schmitz, w: G. S., 11.2, s. 750.

[13] Surrealizm. Ostatnie migawki z życia europejskiej inteligencji, przeł. Janusz Sikorski, w: W. Benjamin, Anioł historii, s. 69.

[14] W. Benjamin, Teoricien des deutschen Faschismus, w: G. S. III, s. 238-243, 248-250.

[15] Dzieło sztuki w dobie reprodukcji technicznej, przeł. Janusz Sikorski, w: W. Benjamin, Anioł historii, Poznań 1996, s. 237-238.

[16] Eduard Fuchs – zbieracz i historyk, przeł. Hubert Orłowski, w: W. Benjamin Anioł historii, Poznań 1996, s. 280-281.

[17] W. Benjamin, Uber einige Motive der Baudelaire w: G. S. 1,2, s. 632-634, Pasaże, przeł. Ireneusz Kania, Kraków 2005. W artykule napisanym kilka lat wcześniej, dotyczącym E.T.A. Hoffmana, Benjamin pisze o widocznym u tego romantycznego pisarza metafizycznym dualizmie Życia i Automatu, wyrażającym lęk przed diabelskimi mechanizmami, które przekształcają ludzi w automaty (zob. W. Benjamin E.T.A. Hoffman und Oscar Panizza w: G. S. II.2, s. 664-647). O tych romantycznych lękach pisze też Benjamin w swoich uwagach na temat warunków życia robotników.

[18] K. Marks Kapitał, s. 456.

[19] W. Benjamin, dz. cyt.

[20] Tamże.

[21] O pojęciu historii, przeł. Krystyna Krzemieniowa, w: W. Benjamin, Anioł historii, Poznań 1996.

[22] Tamże, s. 419.

[23] Tamże, s. 420. To określenie faszyzmu jako technokracji jest symptomem ważnej zmiany, jaka zaszła w poglądach Benjamina. W artykule z 1934 r., Twórca jako wytwórca – jednym z rzadkich u niego tekstów, w których zdaje się żywić złudzenia co do dobrodziejstw postępu technicznego samego w sobie – przeciwstawia potrzebę innowacji technicznych w produkcji kulturalnej” apelom o odnowę duchową, które uważa za typowe dla faszyzmu, zapominając więc o hymnach Marinettiego na cześć nowoczesnej technologii. Zob. W. Benjamin, Twórca jako wytwórca,w: Anioł historii, przeł. Janusz Sikorski.

[24] O pojęciu historii..., s. 420.

[25] Pasaże, s. 400-401.

[26] O pojęciu historii..., s. 420.

[27] W. Benjamin, G.S. I. 3, s. 1232. 

Współpraca wydawnicza
Biblioteka  LMD
Co to za gra?

Trudno powstrzymać się od myśli, że żyjemy w wielkim cyrku. [...] Raporty Crédit Suisse i Oxfam pokazują nam wielką przepaść dzielącą właścicieli gry i widzów: 8 miliarderów posiada więcej bogactwa niż najbiedniejsze 50% mieszkańców kuli ziemskiej, a 1% najbogatszych posiada więcej niż pozostałe 99%. Czy oni to wszystko produkują? [Fragment Wstępu]

Galeria książek

LMD  poleca
Tramwaj zwany uznaniem

Książka zapowiada nadejście feminizmu zwykłych kobiet, feminizmu zarazem queerowego i kontestującego przywileje klasowe, rasowe, społeczne i płciowe. Jest opowieścią o feministycznej praktyce, teorii i sztuce, połączeniem analizy z publicystyką, polityki z krytyką kultury. Przyglądając się Czarnemu Protestowi i Strajkowi Kobiet, ale też wczytując w teorie polityki i estetyki oraz analizy kultury, prezentuje syntetyczny i wielowątkowy proces feministycznej walki.

Galeria książek

LMD  artystyka
Przemysław Witkowski

Brawurowy esej o relacjach pomiędzy współczesną popkulturą a polityką. Analiza najgłośniejszych zjawisk medialnych, seriali filmowych, postaci celebrytów i stylów muzycznych pod kątem kształtowania świadomości zbiorowej i podporządkowania jej regułom konsumpcji i akumulacji kapitalistycznej.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.