Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 05/147

maj 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
Maj, nadzieja na ujście do oceanu

Przemysław Wielgosz
Mit ‘68

John Bellamy Foster
Ekosocjalizm to idea Marksa

Joseph Grim Feinberg
Rok 1948 w Czechosłowacji

Evelyne Pieiller
Do czego służy Spinoza?

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Evelyne Pieiller
Do czego służy Spinoza?

Moda na Spinozę jest tym większa, im mniej zrozumiałe pozostają idee niderlandzkiego myśliciela. Dla niektórych lewicowych radykałów autor „Traktatu teologiczno-politycznego" miał być dostarczycielem nowych formuł krytyki społecznej, tymczasem awansował do grona bohaterów poczytnych biografii, które przerabiają jego myśl na psychologiczno-biznesowe poradnictwo. 

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że Baruch Spinoza nie miał większych szans zostać gwiazdą. Jego niedługie, poświęcone filozofii życie (urodził się w Amsterdamie w 1632, zmarł w 1677) upłynęło dość spokojnie. Nie umarł za swoje idee, jak Sokrates, lecz banalnie – na suchoty. Co gorsza, jego filozofia nie jest łatwa w odbiorze, można wręcz powiedzieć, że zniechęca laików. Etyka, jego główne dzieło, jest w porządku geometrycznym dowiedziona; rozwija teorematy, postulaty i lematy (twierdzenia pomocnicze prowadzące do dowodu) bez taryfy ulgowej, opatrzywszy je na dodatek – jak lubi teraz czynić filozof Jean-Claude Michéa – scholiami (komentarzami). Tymczasem dziś z zapałem mówimy o nim w radio – nie tylko France Culture, lecz także lżejszym Europe 1, Emmanuel Macron zarówno w swojej książce-programie Révolution (XO 2016, wyd. pol. Rewolucja, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2018), jak w udzielanych wywiadach odwołuje się do niektórych jego pojęć (szczególnie do „afektu smutku"), i nawet mer Marsylii Jean-Claude Gaudin, którego skłonności do intelektualnej prostoty najwyraźniej nie docenialiśmy, stwierdził, że „polega na Spinozie" (Le Point, 10.02.2018). A spośród licznych poświęconych filozofowi książek przynajmniej jedna – zważywszy jak się sprzedaje – robi z niego gwiazdę. Od chwili, gdy w listopadzie Le Miracle Spinoza Frédérica Lenoira [1] pojawił się w księgarniach do końca stycznia sprzedano ponad 200 tys. egzemplarzy Dla porównania – najlepiej sprzedający się album 2017 r. (Soprano), kupiło około 400 tys. osób.

Streszczanie Spinozy to idiotyczne zadanie. Warto jednak wiedzieć, że jego zdaniem Bóg nie jest poza naturą, jak utrzymują religie objawione, lecz że jest tym, co może być, w nieskończonych modalnościach. Umysł i ciało to jedna i ta sama rzecz, widziana w innych aspektach; wszystko, co istnieje jest ożywione, we właściwy sobie sposób, pragnieniem pozostania w swym istnieniu i rozwijania się (słynny conatus). Tym, co ożywia istniejący byt, co zwiększa lub zmniejsza jego moc, dążność do zachowania jego bytu, są afekty, smutne lub radosne namiętności. Jak zatem wieść życie zmierzające ku pełni? Jaki system polityczny mógłby wyzwolić nas od przesądów i różnego rodzaju uszczupleń istnienia – których jednostki czasem przecież pragną? Spinoza rozwija myśl, która może posłużyć moralnej czy politycznej krytyce, zwłaszcza wtedy, gdy ideologiczny pejzaż pełen jest silnych napięć. Wysiłki jego komentatorów i odbiór ich dzieł zyskują wchodząc w relację, za każdym razem szczególną, z problemami i niepokojami danej epoki.

Pod koniec XIX w., po wstrząsie, jakim była sprawa Dreyfusa, młodzi absolwenci École normale supérieure, pragnący wyjść z filozofią na ulice, pracowali nad „krytyką intelektualną" odwołując się właśnie do Spinozy. Esej, jaki poświęcił mu jeden z nich, Alain (Spinoza, Gallimard), to wielkie dzieło humanizmu i racjonalizmu.

Rewolucyjny materializm zamiast historycznego?

Nowe, kluczowe odczytanie Spinozy także wiązało się z politycznymi turbulencjami. Dokonało się za sprawą Gillesa Deleuze’a, pod koniec lat 60. XX w., gdy odrzucono „realny socjalizm", poszukiwano nowego rozumienia marksizmu, gdy wypracowywał się strukturalizm, kontestowano stare normy i zwyczaje. W Spinozie. Filozofii praktycznej [2], drugim swoim filozoficznym eseju, Deleuze przesunął punkt ciężkości, kładąc nacisk przede wszystkim na pojęcie mocy – conatus essendi i tego, co ją wzmacnia – emocji rodzących się przez kontakt z zewnętrznością, które mogą prowadzić do radości. Widzimy tu pochwałę pożądania, otwartość na spotkania – o ile te pożądania i spotkania są ożywcze, o ile skłaniają do działania – która rozbrzmiewa jako wezwanie do uwolnienia się od indywidualnych lęków. Z kolei na poziomie kolektywnym w najlepszym razie (w państwie demokratycznym) możemy liczyć na rezygnację każdego z tej „mocy" na rzecz wspólnoty, gdy te afekty i namiętności jej zagrażają. Stara dyskusja, oczywiście – jak połączyć pragnienia jednostek z dobrem wspólnym? Jak uzyskać dobro wspólne, gdy pragnienia mogą być złe?

10 lat później, w więzieniu, po przegranej walce włoskiej lewicy, Antonio Negri kontynuował tę refleksję, co zaowocowało kolejną książką [3]. Zwraca w niej uwagę przede wszystkim na wielość jednostkowych podmiotów i ich moc. Tym samym – jak zauważył w przedmowie Gilles Deleuze – wychwala „rewolucyjny materializm" Spinozy. Spinozjański materializm według Negriego to „konkretne uwolnienie pragnienia rozumianego jako konstruktywna moc", co „od razu eliminuje, nawet jako możliwość, państwo prawa i jakobinizm", odchodząc od „postępowej utopii". Spinoza okazuje się ratunkiem przed „ślepą uliczką materializmu historycznego".

Zmieniajmy siebie z szacunkiem dla systemu

Minęły dziesięciolecia, siły społecznej przemiany drepcą w miejscu, a neoliberalizm zdaje się jedynym horyzontem. Pojawiają się jednak nowe, nieuchronnie rozbieżne, analizy. Łącząc prace Karola Marksa ze spinozjańską koncepcją natury ludzkiej Frédéric Lordon zastanawia się nad pragnieniem wielości, „rzeszy" [4] – jak to się dzieje, że jej „siła pożądająca" nie próbuje się uwolnić? To właśnie „afekty" sprawiają, że zdominowani przyczyniają się do własnego zdominowania, ulegając „namiętnemu zniewoleniu", narzucanemu przez neoliberalizm, dostarczyciela „pseudoradosnych afektów". Teoria namiętności wyjaśnia nasze psychiczne zaangażowanie w relację z kapitałem i umożliwia namysł nad tym, jak obudzić „wspólne radosne afekty" (jak oburzenie), dające napęd do wspólnej walki.

Niemal w tym samym czasie Frédéric Lenoir przedstawia zupełnie inną wersję wykorzystania filozofa – widzi w nim umiarkowanego demokratę, postulującego jednak ograniczyć wolność wypowiedzi, gdyż ta „nie powinna naruszać społecznego spokoju"; lecz przede wszystkim odczytuje jego koncepcję namiętności jako zachętę do naprawiania i unikania tego, co nie jest dobre dla ciebie. „Prawdziwa rewolucja jest wewnętrzna", „jedynie zmieniając siebie samych zmieniamy świat". Podobnie jak Chrystus i Mohandas Karamchand Gandhi, Spinoza jest przewodnikiem po mądrości i duchowości, wspaniałym nauczycielem rozwoju osobistego. Jest apostołem szacunku dla porządku pod płaszczykiem poszukiwania wewnętrznej radości – taka wizja świetnie wpasowuje się w dominującą ideologię, a nawet z nią konkuruje… Założę się, że rosnące zyski ze sprzedaży tej ostatniej pozycji wiążą się ze smutną namiętnością.

tłum. Anastazja Dwulit


[1] Frédéric Lenoir, Le Miracle Spinoza, Fayard, Paryż 2017.

[2] Gilles Deleuze, Spinoza. Filozofia praktyczna, tłum. Jędrzej Brzeziński, PWN 2014.

[3] Antonio Negri, L’Anomalie sauvage. Puissance et pouvoir chez Spinoza, Éditions Amsterdam, Paryż 2007 (pierwsze wydanie 1981).

[4] Frédéric Lordon, Kapitalizm, pragnienie i niewola. Marks i Spinoza, tłum. Magdalena Kowalska, Michał Kozłowski, Książka i Prasa, Warszawa 2012.

Współpraca wydawnicza
Biblioteka alternatyw
Grzegorz Konat, Przemysław Wielgosz

Rozwijana od lat 40. XX wieku teoria kapitału monopolistycznego oferuje analizę kapitalizmu realnego – fundamentalnie odbiegającą od wolnorynkowych wizji kreślonych w tekstach ekonomistów głównego nurtu. Koncepcje Paula M. Sweezy’ego, Paula M. Barana, Leo Hubermana, Harry’ego Magdoffa, Samira Amina czy Johna Bellamy’ego Fostera nigdy nie straciły na znaczeniu, ale dziś są aktualne jak nigdy dotąd. Na książkę składają się artykuły omawiające różne aspekty teorii kapitału monopolistycznego, jej historię, wpływ, a także prezentujące jej współczesne nurty. Redaktorzy tomu wybrali teksty Paula M. Sweezy’ego, Johna Bellamy’ego Fostera, Samira Amina, Jana Toporowskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Mary V. Wrenn, a jeden z nich przeprowadził obszerne wywiady z J. B. Fosterem i Henrykiem Szlajferem.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Ewa Majewska

Teza autorki Kontrpubliczności ludowych i feministycznych jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. (z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego)

Galeria książek

Bestseller  LMD
O rewolucji: 1905, 1917

O rewolucji: 1905, 1917 to zbiór tekstów Róży Luksemburg zainspirowanych i poświęconych wybuchom społecznym w Imperium rosyjskim na początku XX w. – rewolucjami 1905 i 1917 r. W pisanych na gorąco tekstach Luksemburg wykracza daleko poza doraźną publicystykę, umieszczając wydarzenia rewolucyjne w szerokim kontekście teoretycznym jaki tworzą jej oryginalne analizy historycznych tendencji kapitalizmu, wojny imperialistycznej, specyfiki Rosji oraz kryzysu i wyzwań stojących przed lewicą. Dzięki temu O rewolucji: 1905, 1917 jest nie tylko świadectwem wydarzeń kluczowych dla historii XX w., ale zachowuje aktualność także dziś.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.