Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 05/135

maj 2017

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły
Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Agata Czarnacka
Lewica, obywatele, populizm

Łatwo zapominamy, że demokracja to nie tylko nazwa pewnego typu ustroju, ale również określenie specyficznej konstrukcji społeczeństwa. 

Jest dziś dla nas oczywiste i przezroczyste to, iż wszyscy ludzie są równi, że równość wpisana jest w sam fakt bycia obywatelem – a przecież jeszcze 100 lat temu wciąż podlegało to kwestionowaniu, a tylko nieco wcześniej wcale oczywistością nie było. W podobny sposób należy patrzeć na pojęcie populizmu. Populizm to nie tylko polityczny paradygmat, charakteryzujący się oderwaniem politycznych obietnic od realiów, ale też stan społeczeństwa, dla którego pozostanie przy status quo jest w powszechnym odczuciu groźniejsze od ryzyka, jakie może przynieść transformacja.

Wedle redaktorów i autorów nowego numeru rocznika transform! populizm odzwierciedla zmęczenie elitami i narzuconym przez nie „systemem", nierównościami, brakiem perspektyw na polepszenie losu własnego i swoich dzieci. Z perspektywy zwykłego zjadacza chleba przekomplikowany system polityczny nie oferuje żadnego sensu, żadnego dobrego uzasadnienia dla podtrzymywania status quo. Gros obywateli mniej boi się zmiany niż braku zmian, gdyż tylko w głębokiej zmianie dopatruje się nadziei na lepsze jutro.

Populizm jako stan społeczeństwa staje się podatnym gruntem dla ideologii opartych na resentymencie – i wtedy możemy zasadnie mówić o prawicowym populizmie, nacjonalizmie, faszyzmie czy konserwatywnej rewolucji. Jak jednak zauważają autorzy zaproszeni do współpracy przez transform!, gotowość na społeczne i polityczne zmiany może być dla lewicy okazją, by realnie zmienić świat na lepsze. Moralizatorstwo i bezrefleksyjne potępienie populizmów – jakie by one nie były – nie jest i nie może być odpowiedzią. Liberalno-demokratyczny konsens wyczerpał się, ale o ile z dwóch składających się nań elementów, liberalizmu i demokracji, znacznie łatwiej jest zawiesić na kołku demokrację, to jednak rzetelnego przemyślenia wymaga przede wszystkim wymiar (neo)liberalizmu, który wyrodził się w dyktaturę instytucji finansowych.

Pisze o tym w otwierającym artykule Georg Gysi, przewodniczący – wraz z Gabi Zimmermann – Partii Europejskiej Lewicy. „Specyfika neoliberalizmu polega na tym, że przekształca i tworzy instytucje polityczne, które mają być przyjazne dla rynku. To znaczy, że demokracja dozwolona jest tylko tam, gdzie nie uderza w kapitał i zyski z kapitału." W jaki sposób odzyskać przestrzeń demokracji? Gysi wskazuje na podstawowy paradoks dzisiejszej europejskiej polityki: o ile rynek regulowany jest odgórnie i ponadnarodowo, to już kwestie zabezpieczenia socjalnego pozostawiono w gestii samych państw członkowskich – nie ma żadnej europejskiej dyrektywy opisującej państwo opiekuńcze. „Ostatni kryzys strefy euro pokazał – zwłaszcza na południu Europy – do czego może prowadzić pozostawienie systemów społecznych w rękach państw narodowych – otóż państwa narodowe da się zmusić do tego, by pod czujnym okiem instytucji europejskich samodzielnie demontowały zabezpieczenia społeczne." Gysi nazywa to „negatywną integracją" i podkreśla, że możliwa jest też „pozytywna integracja" europejska, ale wymagałaby głębokiej demokratyzacji instytucji europejskich. Wspólny wysiłek lewicy w obliczu tego wyzwania, jakkolwiek poważne by nie było, przyniesie zdecydowanie więcej korzyści niż polityka demontażu UE i powrotu na poziom narodowy.

Pytanie o integrację i rozważania na temat możliwości wyjścia z postrzeganej jako nieuleczalnie neoliberalna Unii Europejskiej powracają w wielu tekstach. Szczególnie zapada jednak w pamięć wywiad z Euklidesem Tsakalatosem, greckim ministrem finansów w rządzie Syrizy. Przede wszystkim tłumaczy on, że choć lewicowe programy mogą nie wytrzymywać zderzenia z rzeczywistością, to lewicowa wrażliwość ma niesłychane znaczenie przy opracowywaniu strategii rozwiązywania kryzysu. „Między innymi ścinaliśmy emerytury od góry. Wprowadziliśmy emeryturę podstawową dla wszystkich, opierając się żądaniom instytucji finansowych, by najpierw sprawdzić, czy nas na to stać… Nasza walka z kryzysem humanitarnym przerzuciła nieproporcjonalny ciężar na barki klasy średniej i małych i średnich przedsiębiorców. Teraz czas na to, żeby to skorygować." Ta hierarchia ważności jest niesłychanie ważna. Przyznaje się również do ogromnego rozczarowania Unią Europejską – wcześniej miał nadzieję, że ma ona większe możliwości autotransformacji. Ale rządząca Grecją Syriza stała się mekką partii lewicowych z całej Europy. Zjednoczenie zachodzi na bardzo różnych poziomach.

Powiązaną kwestią pozostaje oczywiście wspólna waluta. Jak zauważa Pedro Chaves Giraldo z komitetu politycznego Izquierda Unida euro zostało skonstruowane z pominięciem szeregu niezbędnych narzędzi reagowania kryzysowego: „wpływu na ceny i pensje, narzędzi do korekty wewnątrzbudżetowej, faktycznej mobilności siły roboczej czy mechanizmu transferów budżetowych pomiędzy państwami członkowskimi". Dlatego właśnie pierwszy poważny kryzys strefy euro okazał się tak dotkliwy i obnażył ograniczenia zarządzania gospodarką zgodnie z zasadami neutralności fiskalnej i pieniężnej. Giraldo cytuje szereg narzędzi wprowadzanych od 2010 r., mających na celu ustabilizowanie budżetów różnych państw członkowskich. Przedsięwzięcia te wzmocniły rolę kryteriów z Maastricht kosztem krajowej i unijnej demokracji, mogą okazać się zgubne z perspektywy integracji, a ograniczając zdolności reagowania państw na problemy wewnętrzne, takie jak nierówności, są potencjalnie katastrofalne w skutkach.

Niekontrolowane i nieregulowane przeobrażenia gospodarki oznaczają także nowe typy wyzysku. Ursula Hows rzuca światło na nowe formy pracy i związane z nimi nadużycia w imię akumulacji kapitału. To telepraca, praca w obszarze elektronicznym, płatna i nieodpłatna praca, jaką wykonujemy w internecie (a która wiąże się przede wszystkim z wystawianiem ocen), a wreszcie przemiany w akademii – kluczowe z punktu widzenia dystrybucji wiedzy. Rola akademii rośnie, ale zarazem praca na uniwersytecie czy college’u jest coraz cięższa, gorzej opłacana i nieskończenie mniej satysfakcjonująca, niż była wtedy, gdy dzisiejsi adiunkci jako młodzi studenci zaczynali snuć marzenia o tej ścieżce kariery. Nowe grupy zawodowe są na krawędzi eksplozji w reakcji na nowe typy wyzysku. Wielu autorów transform! wraca do tego wątku: pilnym zadaniem lewicy jest odzyskanie sporów zbiorowych i przeniesienie ich na poziom europejski, ponadnarodowy.

W tym kontekście pytanie o podział lewica/prawica staje się palące. Czy rzeczywiście jest to podział przestarzały i zbędny? Roger Martelli, francuski historyk specjalizujący się w dziejach Partii Komunistycznej, zwraca uwagę, że ta polaryzacja jest równie silna jak zawsze, ale jej definiowanie przez pryzmat konkretnych postulatów programowych jest zwodnicze. W niezwykle ciekawym eseju wykazuje on, że oś lewica-prawica wyznacza raczej usytuowanie „z góry" wobec problemów politycznych, niż konkretne zapisy programowe – coś, co szczególnie dobrze widać w Polsce, gdzie mówi się, że PiS programami rozdawniczymi „ukradło program" lewicy. Zdaniem Martellego lewica zawsze będzie żyła, ponieważ „transformacja społeczna zawsze dokonuje się dzięki ruchom większościowym. A przecież bezsensowne są próby integrowania ludzi wokół projektów, które nie mają na celu zlikwidowania alienacji".

Alienacja to pojęcie kluczowe do rozumienia populizmu w wymiarze politycznym. Odebranie decyzyjności i dostępu do samostanowienia to podstawowe źródło społecznego buntu. Geoff Eley, brytyjski historyk z Uniwersytetu Michigan, wskazuje, że demokracja nie jest dana raz na zawsze, a wytwarza się ją w mozolnym procesie społecznych walk, które w rewolucyjnym trybie wyzyskiwały momenty kryzysów i politycznych załamań. „Współczesne podejścia do kwestii przemian demokratycznych są zatrważająco ahistoryczne" – zwraca uwagę. Eley kończy swój tekst, przedstawiając pięć punktów „wytwarzania demokracji", które powinniśmy wziąć pod uwagę: po pierwsze, „moment konstytucyjnego wzmożenia" przede wszystkim z połowy XIX wieku, ale także z okresu po II wojnie światowej czy po przełomie lat 1989-1992. Po drugie, konteksty społecznego konfliktu oraz, po trzecie, wzmocniona sfera publiczna i społeczeństwo obywatelskie to warunki sine qua non powodzenia demokratyzacji. Po czwarte, nieodzowna jest rola wspólnej pamięci i kultury popularnej, które kształtują wspólną wyobraźnię. I, po piąte, nowym wymiarem jest kwestia genderowa i walka z patriarchatem. O ile sam Eley nie chce szerzej podejmować tematu, wskazuje, że to najbardziej prawdopodobny front postępu w walce o prawdziwą, a nie fasadową demokrację, „która dotychczas kończyła się za drzwiami gospodarstwa domowego".

Problem alienacji podejmuje również Gavin Rae, socjolog, członek-założyciel polskiego think-tanku Naprzód! Jego tekst analizuje postawy wyborcze w Polsce, a w szczególności przyczyny niebywale niskiej frekwencji, oscylującej w okolicach 50%. Rae wskazuje na silną korelację między brakiem kapitału kulturowego a absencją – tym samym obala tezę, jakoby rezygnacja z aktu głosowania wypływała z poczucia satysfakcji z własnego życia. Z przeprowadzonych przez niego badań wynika, że alarmujący odsetek niegłosujących uważa system polityczny za niesprawiedliwy i niereprezentujący ich interesów. Można domniemywać, że właśnie to rozczarowanie przeobraziło się w matecznik populistycznych nastrojów.

Jak pokazują teksty zgromadzone przez redaktorów rocznika transform!, inna polityka jest możliwa. Wymaga jednak zarówno populistycznej odwagi i determinacji do zmiany, jak i rzetelnego namysłu, ale także walki ze społeczną alienacją. Lewica musi zrozumieć, że nie konkretne rozwiązania programowe, a przywiązanie do wartości przesądza o jej roli na scenie politycznej. Populizm jako stan społeczny stawia przed lewicą niezwykle wysokie wymagania, ale jest też szansą, którą musi ona wykorzystać.

Współpraca wydawnicza
Biblioteka  LMD
Paweł Mościcki

Jak patrzy uchodźca? Jak patrzeć na niego? W jaki sposób widzialność migracji wpływa na kulturę oraz wypracowane przez nią formy komunikacji i transmisji? Książka jest poświęcona obrazom uchodźców, choć zaproponowana w niej perspektywa różni się od tej, jaka dominuje w głównym nurcie debaty publicznej. Autor stara się przede wszystkim przesunąć akcent z migrantów rozumianych jako przedmiot reprezentacji, na doświadczenie wygnania jako coś, co każe przemyśleć na nowo podstawowe kategorie związane z funkcjonowaniem obrazów.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Co to za gra?

Trudno powstrzymać się od myśli, że żyjemy w wielkim cyrku. [...] Raporty Crédit Suisse i Oxfam pokazują nam wielką przepaść dzielącą właścicieli gry i widzów: 8 miliarderów posiada więcej bogactwa niż najbiedniejsze 50% mieszkańców kuli ziemskiej, a 1% najbogatszych posiada więcej niż pozostałe 99%. Czy oni to wszystko produkują? [Fragment Wstępu]

Galeria książek

LMD  poleca
Tramwaj zwany uznaniem

Książka zapowiada nadejście feminizmu zwykłych kobiet, feminizmu zarazem queerowego i kontestującego przywileje klasowe, rasowe, społeczne i płciowe. Jest opowieścią o feministycznej praktyce, teorii i sztuce, połączeniem analizy z publicystyką, polityki z krytyką kultury. Przyglądając się Czarnemu Protestowi i Strajkowi Kobiet, ale też wczytując w teorie polityki i estetyki oraz analizy kultury, prezentuje syntetyczny i wielowątkowy proces feministycznej walki.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.