Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 03/145

marzec 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
Ofensywa generalna

Przemysław Wielgosz
Prawica czyści swoje kartoteki

Razmig Keucheyan
Czym nie jest „wojna kulturowa”

Rowland Atkinson
Czyj jest Londyn?

Marion Leclair
Jutrzenka feminizmu

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Przemysław Wielgosz
Prawica czyści swoje kartoteki

Konflikt o ustawę o IPN dobrze ilustruje prawdziwe cele prawicowej polityki historycznej. Z jednej strony chodzi o wymazanie z polskiej przeszłości, pod hasłem dekomunizacji, wszystkiego co lewicowe i postępowe, świeckie i nowoczesne, a z drugiej o wyczyszczenie własnych kartotek.

W tym konkretnym przypadku powodem nowelizacji nie była fraza „polskie obozy śmierci". Zarówno treść ustawy, dyskurs jej dotyczący jak i wystąpienia premiera Morawieckiego w Markowej oraz złożenie przezeń wieńców na grobach członków Brygady Świętokrzyskiej NSZ pod Monachium dowodzą, że stawką o którą toczy się gra jest dobre imię, ale nie mitycznego „Narodu Polskiego" lecz polskiej prawicy nacjonalistycznej. PiS reprezentuje dziś właśnie tę szeroką tradycję polityczną i wcale tego nie ukrywa. Zarówno język liderów partii rządzącej w Polsce jak i ich sposób myślenia o społeczeństwie i konfliktach politycznych, a także konkretna polityka wobec uchodźców, mniejszości obyczajowych i opozycji politycznej wprost czerpie z retoryki i strategii polskiego nacjonalizmu pierwszej połowy XX w. Tradycja ta ma bardzo wiele na sumieniu, a jej kontynuatorzy nigdy się z tego nie rozliczyli.

Od rewolucji 1905 r. polski ruch narodowy, a od lat 30. także główny nurt rządzącej w II RP sanacji były wściekle antysemickie. Organizacje takie jak ONR, Obóz Wielkiej Polski, Stronnictwo Narodowe czy Obóz Zjednoczenia Narodowego liczyły łącznie setki tysięcy członków zorganizowanych i umundurowanych na wzór włoskich i niemieckich faszystów. Organizowały one bojkot żydowskich sklepów i firm, a także bojówki, które atakowały fizycznie przedstawicieli społeczności żydowskiej. W latach 1935-37 przez Polskę przeszła fala pogromów antysemickich, które przyniosły setki rannych i 70 zabitych. Najważniejszymi ośrodkami przemocy antysemickiej były opanowane przez nacjonalistyczną prawicę uniwersytety i miasta uniwersyteckie. Na wyższych uczelniach, przy wsparciu ich władz, wprowadzono getto ławkowe (specjalne ławki dla Żydów), starano się ograniczyć liczbę studentów żydowskich (numerus clausus), a tych którzy już studiowali regularnie szykanowano i bito, usiłując wyrugować z uczelni. Z wielkich miast i uniwersytetów przemoc antysemicka rozpowszechniała się na prowincję. Regiony i grupy społeczne, w których wpływy narodowców były szczególnie silne w latach 30. stały się największym zagrożeniem dla Żydów podczas wojny. Tam gdzie przed wojną nacjonaliści wygrywali wybory, mieli wsparcie Kościoła katolickiego, organizowali marsze i bojkoty, w trakcie jej trwania najczęściej dochodziło pogromów i kolaboracji z Niemcami. Tam donoszono na Żydów i organizowano na nich prawdziwe polowania. Jedwabne, Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn – to jedne z wielu miejsc, gdzie w lecie 1941 r. Polacy wymordowali tysiące Żydów. Miejscowości te były ważnymi ośrodkami nacjonalistycznej propagandy i nacjonalistycznego ruchu oporu. Jego bojownicy, którzy przed wojną bili żydowskich sklepikarzy, w czasie wojny mordowali ich razem z całymi rodzinami.

Polski antysemityzm miał i ma nadal bardzo konkretne oblicze polityczne. Jest dziełem i narzędziem prawicy nacjonalistycznej. Właśnie ta genealogia stanowi problem dla PiS. Przywracanie pamięci o niej psuje wizerunek rządzących. Co znamienne jednak, wolą oni zamknąć usta historykom przypominającym o zbrodniach polskiego nacjonalizmu niż wyrzec się bliskich powinowactw ideologicznych z tą formacją. Dlatego za pomocą ustawy IPN partia Jarosława Kaczyńskiego chce usunąć trupa z szafy. Zatrzeć pamięć o ważnym elemencie własnej tożsamości i oczyścić się z ponurego dziedzictwa pogromów i szmalcownictwa. Im skuteczniej to zrobi, tym łatwiej będzie mogła rozwijać to dziedzictwo dziś – organizując kampanię podejrzliwości wobec obcych, szerząc nienawiść do uchodźców i feministek, strasząc muzułmanami i Niemcami, przymykając oko na marsze jawnych faszystów z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej oraz na coraz liczniejsze ataki na migrantów.

Ale to nie wszystko. PiS wybielając własną tradycję chce obarczyć odpowiedzialnością za prawicowe zbrodnie antysemickie swoich przeciwników politycznych z lewicy. Już to robi, gdy ustami premiera Morawieckiego sugeruje, że w 1968 r. Polski nie było, albo, że pogrom w Kielcach w 1946 r., był dziełem komunistycznych prowokatorów, a nie ludności nasiąkniętej antysemicką propagandą NSZ, które były w tym rejonie szczególnie silne. W strategii tej pomaga zresztą liberalna narracja o dwóch totalitaryzmach, która zrównuje faszyzm i komunizm. Od dawna stanowi ona ramę głównego nurtu polskiej debaty o wieku XX pomagając rehabilitować faszyzm i dyskredytować komunizm.

W ten sposób PiS upiekł trzy pieczenie na jednym ogniu. Wmówił swoim wyborcom, że broni Polski przed niesprawiedliwymi pomówieniami potęg światowych, umocnił przekonanie, że jego krytycy są jedynie marionetkami tych potęg i co najważniejsze przepchnął ustawę, która ograniczy, o ile nie uniemożliwi ujawnianie prawdy o odpowiedzialności polskiej prawicy za antysemickie zbrodnie. W ten sposób depolityzuje antysemityzm, marginalizując jego znaczenie i wyrzucając z tradycji polskiej prawicy i Kościoła (a także odhistoryczniając go w ogóle, co pozwala uczynić go sprawą jednostek zdeprawowanych i zdemoralizowanych). Oczyszczony z zarzutów może bez ograniczeń stawiać je innym – opozycji, krytycznym historykom i publicystom – starając się pozbawić ich legitymizacji do udziału w debacie i polityce w Polsce.


Niniejszy tekst jest zmienioną wersją artykułu, który ukazał się w dzienniku Guardian 6.03.2017, https://www.theguardian.com/commentisfree/2018/mar/06/poland-antisemitism-nationalism-holocaust

Współpraca wydawnicza
Biblioteka alternatyw
Jan Toporowski

Kredyt i kryzys. Od Marksa do Minsky’go to przystępnie napisana próba nakreślenia rozwoju ekonomii finansowej w ciągu ostatnich 150 lat, a jednocześnie znakomite wprowadzenie do krytycznego myślenia o historycznych źródłach, naturze i konsekwencjach finansjeryzacji współczesnego kapitalizmu. Wśród bohaterów Toporowskiego znajdziemy m.in. Karola Marksa, Różę Luksemburg, Johna Maynarda Keynesa, Josefa Steindla, Michała Kaleckiego i Hymana Minsky’ego.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Andrzej Szahaj

Zebrane w tym tomie teksty traktują o współczesnym kapitalizmie, o jego polskiej odmianie oraz o zapomnianych wartościach, takich jak równość, empatia i solidarność. Andrzej Szahaj przekonuje, że zatrzymanie procesów degrengolady dzisiejszego kapitalizmu musi być ściśle związane z zatrzymaniem procesów degrengolady liberalizmu. Jego zdaniem tylko ponowne zbliżenie się liberalizmu do ideałów socjaldemokratycznych może uratować tę doktrynę przed ostateczną klęską. To niepopularny sąd wśród liberałów polskich, zainfekowanych złą tradycją liberalizmu spod znaku Hayeka i Friedmana, która okazała się ślepą uliczką.

Galeria książek

 LMD poleca
Filozofia i ruchy społeczne

Autorzy i autorki studiują postawiony w tytule książki problem w rozmaitych kontekstach, rozciągających się geograficznie od Rosji przez Europę Wschodnią i Zachodnią po Amerykę Łacińską, a czasowo od końca XIX do końca XX w. Prezentując różnorodne podejścia i rozmaicie rozkładając akcenty, wskazują na nierozerwalny związek historii idei i historii ruchów społecznych.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.