Największy światowy miesięcznik społeczno-polityczny
NUMER BIEŻĄCY  ARCHIWUM   PRENUMERATA    BIBLIOTEKA   REDAKCJA    WYDAWNICTWO   KONTAKT
Spis treści numeru 05/147

maj 2018

  LMD na portalu Facebook

Wybrane artykuły

Serge Halimi
Maj, nadzieja na ujście do oceanu

Przemysław Wielgosz
Mit ‘68

John Bellamy Foster
Ekosocjalizm to idea Marksa

Joseph Grim Feinberg
Rok 1948 w Czechosłowacji

Evelyne Pieiller
Do czego służy Spinoza?

Tylko na stronie www

DOKUMENTY

Europejska Konferencja w Obronie
Publicznej Służby Zdrowia
Deklaracja

Damien Millet i Eric Toussaint
Dekada globalizacji i oporu
(1999-2009)

Raport ONZ
Wpływ blokady ekonomicznej
na sytuację humanitarną Gazy

ARTYKUŁY

Antoni Wiesztort
Największa grabież w powojennej historii stolicy

Agnès Sinaï
Zmiany klimatyczne podsycają konflikty

Gilbert Achcar
Religia między wyzwoleniem a fundamentalizmem

KOMENTARZE I POLEMIKI

Tomasz Nowicki
Jak nie pomagać uchodźcom

Tadeusz Klementewicz
Kompradorzy znad Wisły

Dariusz Zalega
Polityka horroru

Warto przeczytać

Jakub Sypiański
Nowa lewicowa postlewica?
Maj 2017

Stefan Zgliczyński
„Miasta śmierci”
pod butem Persaka

LMD - grudzień 2016

Martine Bulard
Pekin na zakręcie
LMD - kwiecień 2011

Janet Biel
Kobiety i natura, czyli
recydywa mistycyzmu

LMD - maj 2011

Loïc Wacquant
Anatomia nowej miejskiej biedy
LMD - czerwiec 2008

Przemysław Wielgosz
Mit ‘68

W różnych krajach i w różny spsób trwają obchody 50. rocznicy rewolucyjnej fali, która przeszła przez sporą część świata w roku 1968 i okolicach. Książki, konferencje, przeglądy filmowe, wystawy przywołują obrazy wydarzeń, które zmieniły oblicze świata. Cała ta celebra więcej ma jednak wspólnego z dzisiejszym uwiądem lewicowego radykalizmu, żywiącego się nostalgią za wyidealizowanymi wizjami przeszłości niż z rzeczywistym przebiegiem i znaczeniem rewolt roku ’68.

Tym, czego nie chcą pamiętać zarówno jego chwalcy jak i prawicowi ideolodzy, straszący dzieci widmami Maja, jest fakt, że bunt roku 1968 właściwie wszędzie poniósł klęskę. Trudno zaprzeczyć, że po 1968 świat pod wieloma względami stał się lepszy, ale nie da się też ukryć, że koniunktura zaczęła się zmieniać na korzyść kapitalizmu i na niekorzyść lewicy.

Rok rewolty wpisywał się w cykl walk społecznych związany z kryzysem powojennego kapitalizmu z ludzką twarzą na Zachodzie oraz realnego socjalizmu w Bloku Wschodnim. Ruchy rewolucyjne i antywojenne w Europie, Japonii czy Ameryce stanowiły próbę wyjścia poza ograniczenia polityk keynesowskich i hegemonicznej konserwatywnej kultury w momencie, gdy powojenna konfiguracja władzy i układów sił społecznych coraz bardziej trzeszczała w szwach. Rewolucja zderzyła się jednak z ruchem kontrrewolucji usiłującej wykorzystać zarysowujący się kryzys do przykręcenia śruby pracownikom i porzucenia keynesizmu. Konfrontacja, zapoczątkowana w połowie lat 60., skończyła się wraz neoliberalnym zwrotem Pinocheta, Thatcher, Reagana i Mitteranda, oraz kryzysem zadłużenia na Południu. Dzięki triumfowi polityk monetarystycznych zyski kapitału zostały ocalone, choć nie przełamano kryzysu strukturalnego kapitalizmu.

Ruchy rewolucyjne roku ’68 przegrały, i to nie wskutek sprytnego przejęcia ich idei przez kapitalistyczny przemysł kulturowy posługujący się strategią, którą Herbert Marcuse określił mianem desublimacji represywnej. Przegrały zgniecione brutalną przemocą policji i wojska. W Polsce, w marcu, „skończyło się" na biciu, szykanach i antysemickiej czystce, ale już w kwietniu w Stanach Zjednoczonych dziesiątki ludzi, przede wszystkich Czarnych, zginęło od kul podczas pacyfikowania protestów po zamordowaniu Martina Luthera Kinga, w maju francuska policja sięgnęła po broń palną, gdy tylko zrewoltowani studenci zaczęli nawiązywać współpracę ze strajkującymi robotnikami, w sierpniu czołgi Układu Warszawskiego rozjechały Praską Wiosnę, w październiku meksykańska armia zmasakrowała ponad 300 studentów na placu Tlatelolco w mieście Meksyk. We Włoszech skrajnie prawicowe bojówki, wspierane przez część sił bezpieczeństwa, rok wcześniej zainicjowały strategię potęgowania napięcia, czyli kampanię terroru skierowaną przeciw lewicy, której celem było też sianie chaosu mającego doprowadzić do faszystowskiego zamachu stanu. Takiego jak te, które ustanowiły krwawe dyktatury w Grecji (1967) i Chile (1973). Na Bliskim Wschodzie finałem rewolucji rozpoczętej przez radykalnie lewicowy wówczas palestyński ruch wyzwoleńczy był Czarny Wrzesień w 1970 r. W Pakistanie potężny ruch rewolucyjny utopiono w represjach i morzu krwi wojny z Indiami w 1971 r.

Dobrą miarą przegranej jest charakter intelektualnego dziedzictwa ’68. I nie chodzi tylko o to, że wielu najradykalniejszych liderów studenckich skończyło na neokonserwatywnej prawicy, a oskarżenia o zbyt mało radykalizmu kierowane pod adresem komunistów zastąpili oskarżaniem wszelkiej lewicy o totalitaryzm. Antropolog David Graeber przeanalizował kiedyś jak system uniwersytecki reagował na różne nurty krytyki społecznej z ’68. Okazało się, że w kontekście akademickim doskonale odnaleźli się Jean Baudrillard czy Michel Foucault, ale już dla włoskich operaistów zabrakło tam miejsca. Według Graebera kluczowe dla wpuszczenia lub nie jakiejś myśli na uniwersytety było podejście do władzy. Zarówno Baudrillard jak i Foucault pisali o jej wszechobecności, włosowatości i nieodpartości, o tym, że zaraża ona swoją logiką także ruchy opozycyjne. Tymczasem operaiści koncentrowali się na budowie strategii obalenia władzy afirmując podmiotowość polityczną klas podporządkowanych i kreśląc projekt emancypacji. Myśl pierwszych doskonale uzasadniała nieprzekraczalność kapitalizmu, a jednocześnie obsługiwała potrzeby przegranych rewolucjonistów poszukujących teoretycznego wytłumaczenia swojego defensywnego położenia. Koncepcje drugich zbytnio przypominały o słabościach ruchu, które doprowadziły do jego klęski i zbyt wyraźnie wskazywały na możliwości tkwiące w oddolnym oporze wobec władzy kapitału.

Paradoksalnie, dzisiejsze obchody światowej rewolucji w dużej mierze obracają się wokół tych zjawisk i idei, które zrodziły się po jego klęsce i stanowiły formę jej racjonalizacji. Kontrkultura, zmiany w obyczajowości seksualnej, moda na religie wschodu i różnego rodzaju terapie, a nawet oczyszczone z klasowych i ekonomicznych odniesień ekologia, feminizm czy antyrasizm stały się znakami szalonych lat 60. w dzisiejszej pop-kulturze.

Skoro jednak po ‘68 pozostało tylko to, co najmniej niebezpieczne, bądź najgorsze, może po prostu trzeba porzucić kult majowego widma i docenić wagę fal rewolucyjnych, które przyszły później. Takich jak alterglobalizm lat 1994-2003, kiedy udało się zbudować nową międzynarodówkę z ośrodkiem na globalnym Południu, albo cykl walk zapoczątkowany Arabską Wiosną, przechodzący przez Occupy i ukraiński Majdan, a zakończony pacyfikacją Grecji przez Trojkę (2010-2015).

Korzyści mogą być niebagatelne. W odróżnieniu od bojowników maja, którzy przegrali z rodzącą się kontrrewolucją neoliberalną, alterglobaliści i indignados rzucali wyzwanie kapitalizmowi w stanie starczej demencji, ze wszystkimi tego konsekwencjami w postaci stagnacji, finansjeryzacji, faszyzmu i imperializmu. Ich doświadczenia są dla nas cenniejsze, bo przecież to taki właśnie przeciwnik stać będzie przed ruchami emancypacyjnymi w dającej się przewidzieć przyszłości.

Współpraca wydawnicza
Biblioteka alternatyw
Grzegorz Konat, Przemysław Wielgosz

Rozwijana od lat 40. XX wieku teoria kapitału monopolistycznego oferuje analizę kapitalizmu realnego – fundamentalnie odbiegającą od wolnorynkowych wizji kreślonych w tekstach ekonomistów głównego nurtu. Koncepcje Paula M. Sweezy’ego, Paula M. Barana, Leo Hubermana, Harry’ego Magdoffa, Samira Amina czy Johna Bellamy’ego Fostera nigdy nie straciły na znaczeniu, ale dziś są aktualne jak nigdy dotąd. Na książkę składają się artykuły omawiające różne aspekty teorii kapitału monopolistycznego, jej historię, wpływ, a także prezentujące jej współczesne nurty. Redaktorzy tomu wybrali teksty Paula M. Sweezy’ego, Johna Bellamy’ego Fostera, Samira Amina, Jana Toporowskiego, Jerzego Osiatyńskiego i Mary V. Wrenn, a jeden z nich przeprowadził obszerne wywiady z J. B. Fosterem i Henrykiem Szlajferem.

Galeria książek

Biblioteka  LMD
Ewa Majewska

Teza autorki Kontrpubliczności ludowych i feministycznych jest w zasadzie prosta: w obliczu coraz wyraźniej obserwowanego kryzysu klasycznych strategii emancypacyjnych walk społecznych, warto zwrócić uwagę na pewną specyficzną formę tzw. słabego oporu, jakim jest tworzenie „kontrpubliczności” przez, jak to Majewska określa, podporządkowanych innych. Propozycja wydawnicza Ewy Majewskiej należy do bardzo wąskiej grupy książek, które po prostu ukazać się powinny. (z recenzji dr hab. Tomasza R. Wiśniewskiego)

Galeria książek

Bestseller  LMD
O rewolucji: 1905, 1917

O rewolucji: 1905, 1917 to zbiór tekstów Róży Luksemburg zainspirowanych i poświęconych wybuchom społecznym w Imperium rosyjskim na początku XX w. – rewolucjami 1905 i 1917 r. W pisanych na gorąco tekstach Luksemburg wykracza daleko poza doraźną publicystykę, umieszczając wydarzenia rewolucyjne w szerokim kontekście teoretycznym jaki tworzą jej oryginalne analizy historycznych tendencji kapitalizmu, wojny imperialistycznej, specyfiki Rosji oraz kryzysu i wyzwań stojących przed lewicą. Dzięki temu O rewolucji: 1905, 1917 jest nie tylko świadectwem wydarzeń kluczowych dla historii XX w., ale zachowuje aktualność także dziś.

Galeria książek

Broszura o TTIP 

Pobierz broszurę autorstwa Johna Hilary'ego pt. "Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji. Fundament deregulacji, atak na miejsca pracy, kres demokracji".

Archiwum na płycie DVD 

Płytę DVD ze stu numerami
Le Monde-diplomatique
(pliki PDF o wysokiej rozdzielczości)
można zamawiać pod adresem:
redakcja@monde-diplomatique.pl
w cenie 39 zł. Wysyłka gratis.

Książki i czasopisma naszego wy- dawnictwa są do nabycia w księgar- niach i Empikach lub do zamówienia bezpośrednio w redakcji.