MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-POLITYCZNY



NR 2 (12)   LUTY 2007

 EDYCJA FRANCUSKA

Redaktor naczelny:

Maurice Lemoine

Z-cy red. naczelnego:

Martine Bulard, Serge Halimi

Zespół redakcyjny:

Bernard Cassen, Alain Gresh,
Philippe Rivière, Anne-Cécile Robert, Dominique Vidal

www.monde-diplomatique.fr


 EDYCJA POLSKA

Redaktor naczelny:

Przemysław Wielgosz

Z-ca red. naczelnego:

Zbigniew Marcin Kowalewski

Zespół redakcyjny:

Tomasz Bohajedyn, Karolina Breguła, Katarzyna Chmielewska,
Agata Czarnacka, Michał Kozłowski, Kamil Majchrzak.


 KONTAKT

Wydawca i adres redakcji polskiej:

Fundacja Instytut Wydawniczy
„Książka i Prasa”

www.iwkip.org

Twarda 60, 00-818 Warszawa

telefon: 022 624 17 27
telefax: 022 625 36 26

redakcja@monde-diplomatique.pl

Ogłoszenia:

reklama@monde-diplomatique.pl


 PRENUMERATA

Internetowa strona pisma zawiera
tylko niektóre artykuły, często wybrane fragmenty.

Wersję drukowaną ze wszystkimi artykułami, zdjęciami, mapkami etc. można zaprenumerować w cenie
82 zł za 12 numerów.

Cena prenumeraty zagranicznej
(Europa, poczta lotnicza): 180 zł.

Kwotę tę należy przesłać przekazem pocztowym pod adresem wydawnictwa lub wpłacić na konto:

44 1500 1777 1219 1033 3847 0000
KREDYT BANK  IV Oddz. w Warszawie

Prosimy o podanie dokładnego adresu, tytułu pisma oraz ilości zamawianych egzemplarzy w tytule przekazu (przelewu). Potwierdzenie danych pocztą elektroniczną pod adresem

redakcja@monde-diplomatique.pl

przyśpieszy rejestrację prenumeraty.


 ARCHIWUM

Nr 1,  Nr 2,  Nr 3,  Nr 4,  Nr 5,  Nr 6,
Nr 7,  Nr 8,  Nr 9,  Nr 10,  Nr 11


Powrót do numeru bieżącego


 W NUMERZE

Edytorial: Somalia (wyświetl); Hiszam Ben Abdallah El Alawi: Jak USA jednoczą i umacniają swoich wrogów (wyświetl); Stefan Zgliczyński: Śmierć Pisa­rza (wyświetl); Olivier Le Cour Grandmaison: Pre­kursorzy „zderzenia cy­wi­li­zacji” (wyświetl); Zbigniew Marcin Kowalewski: „Szwadrony śmierci” Armii Mahdiego sieją terror wyznaniowy w Iraku; Susan George: Nigdy nie zrealizowany projekt Johna May­narda Keynesa; Elmar Altvater: Dylematy la­ty­noamerykańskiej lewicy; Dossier miesiąca: Chiński smok czy indyjski słoń?; Tadeusz Kowalik: Wielki sukces i nie mniejsze problemy; Martine Bulard: Indie chcą odzyskać utraconą potęgę; Clea Chakraverty: W poszukiwaniu tożsamości na XXI wiek; François Jullien: Chiny i „model zachodni”; Partha Chatterjee: Dzieje Indii w ujęciu oddolnym; Sebastian Michalik: Parcelacja miejskiej przestrzeni publicznej; Mike Davis: „Przebudować Los Angeles” znaczy tyle, co wzmocnić bunkier; Ewa Mazierska: Geje heterykom, heterycy gejom; Przemysław Wiel­gosz: Lewica z ducha pogardy? (wyświetl); Cornelius Castoriadis: Jednostka spry­wa­ty­zo­wa­na; Tomasz Rafał Wiś­niew­ski: Wyklęty obiekt rewolucji; Stefan Zgliczyński: (Cien­ka) linia radykalna; Kofi Annan: Sojusz cywilizacji (wyświetl).



Somalia

Afganistan, Irak, a teraz Somalia; Stany Zjednoczone otwarły właśnie trzeci [1] front „globalnej wojny z terroryzmem”. Rozpoczęte niedawno naloty oraz dostawy sprzętu wojskowego świadczą o tym, że w oczach Waszyngtonu, który już w 2001 r. doprowadził do powstania koalicji antyterrorystycznej w Zatoce Adeńskiej, Róg Afryki należy odtąd do obszaru działań wojskowych skierowanych przeciwko siatce Al-Kaidy.

Finansowana przez kupców z Mogadiszu, którym sprzykrzyły się nadużycia „panów wojny”, Unia Trybunałów Islamskich rozprawiła się z tymi ostatnimi i w czerwcu 2006 r. zajęła stolicę. Islamistom udało się zaprowadzić względny porządek w kraju, który od prawie piętnastu lat pogrążony był w chaosie.

Stany Zjednoczone już wcześniej dały dowody bardzo ograniczonej wizji „walki z terroryzmem”, którą chciały prowadzić za pośrednictwem lokalnych watażków. Teraz odmówiły zaakceptowania nowych porządków, tym bardziej, że Trybunały oskarżano o korzystanie z pomocy Iranu. Pentagon popchnął zatem chrześcijańską Etiopię, która od 2002 r. korzysta z amerykańskiego programu pomocy militarnej, do rozpoczęcia ofensywy z wykorzystaniem udostępnionych przez USA środków rozpoznania powietrznego i nasłuchu satelitarnego.

Etiopska kampania miała błyskawiczny przebieg. W ciągu ośmiu dni Etiopczycy zajęli regiony kontrolowane dotąd przez Trybunały Islamskie, 28 grudnia 2006 r. zdobyli Mogadiszu. Obecnie w całej Somalii stacjonuje około dwudziestu tysięcy etiopskich żołnierzy. Zorganizowana w czerwcu 2006 r. z inicjatywy Stanów Zjednoczonych Międzynarodowa Grupa Kontaktowa w sprawie Somalii zebrała się na początku stycznia w Nairobi (Kenia); na zakończenie spotkania wystosowała apel o „pilne” sfinansowanie przewidzianych przez ONZ sił pokojowych. Do tej pory poza Etiopią jedynie Uganda jednoznacznie wyraziła zgodę na wysłanie swoich wojsk. Waszyngton zapowiedział pomoc w wysokości 16 milionów dolarów dla prezydenta rządu tymczasowego, Abdullahiego Yusufa, a także pomoc humanitarną oraz dodatkowo 24 miliony dolarów zabezpieczenia, z czego 14 milionów przypadnie siłom pokojowym ONZ. Administracja Busha oskarża somalijskich islamistów o udzielanie schronienia dwóm terrorystom – Fazulowi Abdullahowi Mohammedowi i Alemu Salehowi Nabhane – zamieszanym w zorganizowane w 1998 r. w Kenii i Tanzanii zamachy na amerykańskie ambasady, w których zginęły 224 osoby.

Wobec interwencji obcych wojsk w Somalii, „numer dwa” Al-Kaidy, Ajman Al-Zawahiri, wezwał islamskich bojowników do kontrataku: „Wzywam wszystkich muzułmanów, by podjęli dżihad w Somalii. (...) Prawdziwa wojna rozpocznie się od ataków skierowanych przeciwko etiopskiemu najeźdźcy. (...) Radzę wam uciekać się do zasadzek, podkładania min i organizowania zamachów samobójczych [2].” Poleca im także, by wzorowali się na metodach walki wypróbowanych w Afganistanie i w Iraku. Ze swej strony Abdulrahim Ali Modei, rzecznik Trybunałów Islamskich, zapewnia, że jego ruch „nie został pokonany” [3]. Wojska Trybunałów ponownie zgromadziły się na południe od płynącej wzdłuż granicy z Kenią rzeki Juba, w regionie, gdzie Etiopczycy i amerykańskie siły specjalne, z pomocą startujących z Dżibuti samolotów bojowych AC-130, tropią i ścigają islamistów.

Jak zajęcie Kabulu w 2002 r. nie rozwiązało problemu talibów, a zajęcie Bagdadu nie rozwiązało problemu Iraku, tak zdobycie Mogadiszu przez Etiopczyków nie rozwiązuje problemu Somalii. Przeciwnie, problem się właśnie zaczyna.

Ignacio Ramonet
(tłum. Agata Łukomska)


[1] Albo czwarty; w sierpniu 2006 r., w czasie izraelskiej ofensywy przeciwko Hezbollahowi, prezydent Bush stwierdził: „Liban stanowi trzeci front globalnej wojny z terroryzmem.”
[2] AFP, 6 stycznia 2007.
[3] International Herald Tribune, 4 stycznia 2007.

Powrót do początku tekstu